Instytut Historii Sztuki <Posen>   [Hrsg.]
Artium Quaestiones — 3.1986

Seite: 6
DOI Heft: DOI Artikel: DOI Seite: Zitierlink: i
http://digi.ub.uni-heidelberg.de/diglit/artium_quaestiones1986/0008
Lizenz: Creative Commons - Namensnennung - Weitergabe unter gleichen Bedingungen Nutzung / Bestellung
0.5
1 cm
facsimile
6

M. GĘBAROWICZ

nie podupadłe po śmiertelnym ciosie, który mu zadała wojna północna
i okupacja szwedzka, utraciło tradycyjną warstwę tak dla dziejów kultu-
ry zasłużoną, jaką był zamożny patrycjat. Zniknęli z widowni Hanlowie,
Boimowie, Szolc-Wolfowicze, Kampianowie, Domagalicze i inni, z który-
mi wiążą się najcenniejsze dzieła ubiegłych dziesięcioleci. Z ich zniknię-
ciem wygasa mecenat mieszczański, a jego miejsce zajmuje mecenat ma-
gnacki. Być może, wzorem w tej mierze był król Jan III, którego mecena-
tem objęty był również Lwów i jego okolice. Jeżeli tak było, to wśród
następców króla znaleźli się również naśladowcy, reprezentujący osobi-
sty stosunek do popieranych przez siebie przedsięwzięć artystycznych.
Takim na przykład był arcybiskup lwowski, Sierakowski, jak świadczą je-
go własnoręczne uwagi rzeczowe na przedkładanych mu projektach ry-
sunkowych. Przeważali jednak tacy, którzy swój udział ograniczali do
finansowania dzieł. Klasycznym ich przedstawicielem był legendarny „bu-
downiczy siedemdziesięciu siedmiu kościołów i klasztorów” Mikołaj Po-
tocki, starosta kaniowski, zwyrodnialec, skądinąd bardzo zasłużony me-
cenas sztuki; z nim związane są budowle Buczacza (z ratuszem na czele),
Lwowa, Horodenki, Poczajowa i inne; on też był jednym z protektorów
„majstra Pinsla”.
Tak czy inaczej wiek XVIII po burzliwych dziejach poprzedniego stu-
lecia przyniósł ogólne uspokojenie atmosfery politycznej i był widownią
niesłychanego ożywienia życia artystycznego. Buduje się wiele, przebu-
dowuje, uzupełnia i modernizuje wyposażenie wnętrz, stwarzając warun-
ki do wzmożenia działalności współczesnych mistrzów. Zapoczątkowana
przez barok tendencja działania bogactwem i dynamiką formy zarówno w
architekturze, jak i w rzeźbie przeradza się w rokoko, w jego udziwnie-
nia i zaskakiwanie niezwykłością. Przejawia się to w kształtowaniu form
architektonicznych budowli zwłaszcza sakralnych i w wyposażaniu ich
wnętrz z wykorzystaniem tych możliwości, jakie daje rzeźba.
Szczególnym przedmiotem zainteresowań staje się ołtarz, który z pła-
skiego bądź co bądź obramienia obrazu przekształca się w skomplikowa-
ną, często kilkuplanową konstrukcję architektoniczno-rzeźbiarską. Sto-
larszczyznę ożywia rzeźbiona ornamentyka rocaille; wypełnia ona pły-
ciny stylobatów, tworzy ramy obrazów, czasem ucha lub boczne listwy,
■ożywia słupce kolumn i martwe powierzchnie ich tła. Z reguły złocona
podobnie jak kolumny lub tylko ich kapitele, staje się ona ważnym współ-
czynnikiem wyrazu artystycznego całości.
Tak bogatą ramę architektoniczną zaludniają figury osób świętych
lub alegoryczne ustawione między kolumnami, w zwieńczeniach zaś anio-
łowie z rozpostartymi skrzydłami, trzymający się ekwilibrystycznie od-
cinków gzymsów albo wręcz unoszący się w powietrzu z różnymi emble-
matami w ręku, a wreszcie wszędzie obecne małe putta — „dzieciuki”.
loading ...