Instytut Historii Sztuki <Posen>   [Hrsg.]
Artium Quaestiones — 3.1986

Seite: 226
DOI Heft: DOI Artikel: DOI Seite: Zitierlink: i
http://digi.ub.uni-heidelberg.de/diglit/artium_quaestiones1986/0262
Lizenz: Creative Commons - Namensnennung - Weitergabe unter gleichen Bedingungen Nutzung / Bestellung
0.5
1 cm
facsimile
226

RECENZJE I OMÓWIENIA

pu króla”51 czy też Janusz Radziwiłł, Mikołaj Zebrzydowski i Stanisław Stadnicki
„grający role” Zdrajców i Buntowników musieli uzyskać ekwiwalent wizualny
zmierzający w stroną „charakterologicznego” dookreślenia, czynnik wprowadzający
do dramatycznego spięcia postaw pewien pierwiastek „epicki”, osłabiający czystą
konfliktowość zdarzenia. Jednak granica pomiędzy elementami „dramaturgicznymi”,
wynikającymi z napięć natury psychologiczno-ideowej a epicko-uzupełniającymi52,
stwarzającymi aurę dawności, historyczności nie przebiega na poziomie wyodrębnio-
nego zdarzenia czy bohatera. Dramaturgiczną (sprzyjającą rozwojowi potencjalnej
akcji, konfliktu) funkcję pełnić bowiem może także rekwizyt — w obrazie Jana
Matejki takim elementem dynamizującym całość opowiadanej' historii jest np.
rękawiczka rzucona pod stopy magnatów, czy też przestrzeń, której przydano walor
symboliczny „umiejscawiająca” ukazywaną scenę w przywołującym chlubną tradycję
narodu polskiego miejscu. Podczas określania dramaturgii opowiadanej poprzez „Ka-
zanie Skargi” historii istotne jest również dostrzeżenie przywołanej tu pewnej „gra-
matyki życia” współtworzącej i określającej poszczególne momenty ukazywanego
zdarzenia funkcjonującej na zasadzie akcji (potencjalne słowa Skargi) — reakcji
(słuchający jego kazania), opozycji podmiotu-przedmiotu działań, dawcy i biorcy.
Uchwycenie bowiem przez Jana Matejkę tego elementarnego poziomu zachowań
ludzkich i nadanie mu artystycznego kształtu sprawia, że „obraz ten jest
życiem... i gdyby zniknęła pamięć imion i nazw w nim przedstawionych, będzie
on zawsze doskonałym obrazem ludzi pozostających pod wpływem potężnych słów
mówcy”53, a „każde niemal mgnienie oka ma(tu) swoje odnośne znaczenie ... bo-
wiem w tragedyi albo dramacie ani krzykliwe wybuchy ani ruchy gwałtowne nie
zastępują wyrazu spojrzenia... a gra wzrokiem umiejętnie prowadzona bywa tak
silnie przejmująca, że w niektórych miejscach roli nie potrzeba ani mowy, ani po-
ruszeń, a można wyrozumować i myśl autora i wyższe poczucie sztuki artysty”ä4.
Na interesującą sytuację narracyjną utrwaloną w dziele J. Matejki oprócz po-
wyższych problemów szczegółowych składa się również, i zasadniczo wyznacza ogól-
ny sposób opowiadania poprzez ten obraz, pewna rama narracyjna, kiedy to autor-
-narrator ukazywanego dramatu (rozumianego jako „dramatyczność” — cecha oraz
emocjonalna kwantyfikacja prezentowanych konfliktów) wyznaczając każdy ele-
ment tworzonego dzieła i prezentując wypływającą z faktu komentowania wyda-
rzeń historycznych ex post wszechwiedzę autorską o znaczeniu każdego z elemen-
tów zarysowanego układu opowiada (uświadamia widzom) przyczyny upadku Rze-
czypospolitej za pośrednictwem mediów personalnych, a więc w klasycznie drama-
turgiczny sposób, i jednocześnie jest zmuszony właściwościami tworzywa malar-
skiego oraz konwencjami obrazowania obowiązującymi w czasach kiedy płótno
powstało do przyjęcia postawy neutralnego „świadka” prezentowanego zdarzenia,
kronikarza lub uczestnika przywołanej z przeszłości sceny. Tę sytuację komplikuje
dodatkowo fakt, że ukazana jest sytuacja wygłaszania kazania, a więc w zakodo-
wanej w obrazie historii mamy do czynienia jeszcze dodatkowo z potencjalnym,
często „rekonstruowanym” przez krytyków tekstem werbalnym, którego znajomość

s: H. Markiewicz pisząc o antynomiach powieści realistycznej w XIX wieku stwierdza, że
w powieściach tych występowało „ścieranie się dwu zasad strukturalnych — dramatycznej
zasady funkcjonalności fabularnej i charakterologicznej każdego motywu — geometrycznie
przejrzysty ustrój całości i zasada epicka samoistnej wartości motywów poszczególnych”.
H. Markiewicz, Antynomie powieści realistycznej XIX ww tegoż, Przekroje i zbliżenia.
Warszawa 1967, s. 66.
53 S. Witkiewicz, op. cit, s. 364 - 365.
54 E. D e r y n g, op. cit., s. 49.
loading ...