Instytut Historii Sztuki <Posen>   [Hrsg.]
Artium Quaestiones — 6.1993

Seite: 62
DOI Heft: DOI Artikel: DOI Seite: Zitierlink: i
http://digi.ub.uni-heidelberg.de/diglit/artium_quaestiones1993/0104
Lizenz: Creative Commons - Namensnennung - Weitergabe unter gleichen Bedingungen Nutzung / Bestellung
0.5
1 cm
facsimile
62

MARIUSZ BRYL

Dzięki temu w obrazie trwa nieprzerwany przyrost bytu (Zuwachs an Sein, termin Ga-
damera). Proces ten można również opisać jako nieustanną wzajemną grę między symul-
tanicznością i sukcesywnością w obrazie. Ich wzajemny stosunek konstytuuje Bildlich-
keit obrazu. Jest oczywiste, że nie można go zrozumieć w kategoriach relacji części
i całości, w myśl której poszczególne elementy obrazu dopełniałyby się przez sukce-
sywne dodawanie do symultanicznej całości. Gdyby tak było, wówczas zainteresowanie
sensem obrazu malałoby wraz z postępującym procesem postrzegania, prowadzącym
do coraz pełniejszego zrozumienia relacji część-całość i — w konsekwencji — do je-
go ostatecznej konsumpcji po odczytaniu i określeniu ostatniego elementu.
Tymczasem obrazy zachowują swoją siłę przyciągania, zamykają się w takim sto-
pniu, w jakim są otwierane (rekonstruowane). Widz stale postrzega nowe drogi, na któ-
rych obraz „integruje się” w symultaniczność i — w drodze powrotnej — „różnicuje”
w sukcesywność. „Ikoniczna różnica” — tak nazywa Boehm wzajemną relację symul-
taniczności i sukcesywności — unicestwia zatem podstawę abstrakcyjnej, pojęciowej
tendencji widzenia, zmusza je do „uwstecznienia”, do cofnięcia się w fazę „przedpo-
jęciową”, w fazę tworzenia się, nieustannej genezy sensu. Dlatego obraz sięga w pre-
historię myśli, przed metafizyczne przeciwieństwa zmysłowości i ducha, wnętrza i zew-
nętrza, bytu i zjawiska, formy i treści.
Zaprezentowana tutaj w zarysie teoria obrazu, w zarysie, gdyż Boehm stale rozbu-
dowuje ją o coraz to nowe elementy, jak np. czasowość czy widzenie pamiętające8,
określająca istotę medium wizualnego, implikowała jednocześnie jego niesubstytuo-
walność przez język dyskursywny. Jednak — jak pamiętamy — kluczowym proble-
mem hermeneutyki obrazu jest problem przekładalności obu mediów. Hermeneutyka
uznając taki przekład nie tylko za możliwy, ale wręcz konieczny, upatruje jego źródeł
we wspólnej podstawie obrazu i słowa. By dotrzeć do tej podstawy, należy zerwać
z przedmiotową teorią języka i rozwinąć inne jego rozumienie jako dynamicznego me-
dium, w którym następuje nieustanne wyłanianie się coraz to nowych sensów realizo-
wane w aktach żywej mowy. Tutaj podąża Boehm całkowicie za Gadamerem, który
rozumie język jako spekulaty wną jedność tego, co jest, i tego, co się przedstawia. Język
nie stanowi gotowego zbioru wytworzonych już uprzednio znaczeń, ale reprezentuje
genezę sensu, która nie może w pełni wchłonąć swych własnych uwarunkowań. Sens
jest bowiem zawsze sensem artykułowanym językowo, nie dającym się oddzielić od
sposobu zjawiania się tego, co powiedziane. Mówiący porusza się zatem w lateralnym
splocie językowych linii granicznych, wśród kontrastów i „metaforycznych” przejść.
Oznacza to, że na jedność sensu danej wypowiedzi składa się to, co wypowiedziane,
jak i to wszystko, co niewypowiedziane. Spekulatywność mówienia polega na tym, że
słowa nie uobecniają bytu na sposób przedmiotowy, ale ukazują jego genezę i tym
samym pozwalają dojść do głosu całości bytu9.
Przekładalność obrazu na język posiada zatem swój fundament w tym, że w samym
języku można dokonać powrotu do pierwotnej Bildlichkeit. Porównywalność,oby me-

8Zob. G. Boehm, Bild und Zeit, w: Das Phänomen Zeit in Kunst und Wissenschaft, Hg. H. Paflik,
Weinheim 1987 (tłum. pol. w: „Res Facta" 1982); Mnemosyne. Zur Kategorie des erinnernden Sehens,
w: Modernität und Tradition, Hg. G. Boehm u. a., München 1985.
9A. Bronk, R07.umien1e-D7.1eje-Język. Filozoficzna hermeneutyka H.-G. Gadamera, Lublin 1988.
loading ...