Instytut Historii Sztuki <Posen> [Hrsg.]
Artium Quaestiones — 6.1993

Seite: 73
DOI Heft: DOI Artikel: DOI Seite: Zitierlink: 
http://digi.ub.uni-heidelberg.de/diglit/artium_quaestiones1993/0115
Lizenz: Creative Commons - Namensnennung - Weitergabe unter gleichen Bedingungen Nutzung / Bestellung
0.5
1 cm
facsimile
PŁASZCZYZNA, OGŁAD, ABSOLUT

73

między elementami przedstawienia, muszą zostać „momentalnie” unieważnione przez
przeciwdziałające im dyrektywy ze strony medium. W ten sposób dochodzi w obliczu
dzieła do nieskończonego procesu widzenia.
Trzecia z wymienionych cech — immanentna ważność dzieła wiąże się z tym, że
dzieło emancypuje się ze wszystkich relatywnych determinant historycznego kontekstu,
w którym powstało i w którym jest odbierane. Historyczność dzieła, określająca zawsze
to, co relatywne, może zostać przezwyciężona tylko wtedy, gdy odniesie się je do poza-
historycznej, nierelatywnej instancji medium, któremu dzieło sztuki zawdzięcza swą
egzystencję. Malarstwo niemożliwe byłoby bez uprzednio danej powierzchni; rzeźba —
bez danego uprzednio bloku (np. kamienia); architektura — bez konkretnej przestrzeni.
W przypadku medium istotne jest właśnie to, że nie daje się ono sprowadzić do czegoś
je determinującego i leżącego poza nim. Medium jawi się w procesie widzenia jako
bezpośrednio dana absolutna jakość; stanowi prapodstawę, z której rozwija się wszystko
to, co się zjawia. To płaszczyzna, kamień, przestrzeń — jako niezmienne i nieprze-
mijające — warunkują ukształtowanie i wzrokowe ujęcie bytu w dziele. Na miejsce
instancji historii wkracza zatem pozahistoryczna instancja medium.
Powierzchnia — jako medium malarstwa — w procesie oglądu dzieła przechodzi
transformację w przenikającą wszystko płaszczyznę: 1) Jest wszechobecna, współdana
w każdym bycie; stanowi niezbywalną podstawę bycia, z której się ono odsłania;
2) Jest — na mocy swej ograniczności — nieprzekraczalnym horyzontem wszystkich
korelacji sensu zjawiającego się świata; jednocześnie jednak — na mocy swej abstra-
kcyjnej, bezprzedmiotowej jakości — nie daje się wywieść ze świata, tzn. jest w do-
słownym tego słowa znaczeniu — pozaświatowa, transcendentna; 3) Jako nie spro-
wadzalna do czegoś innego ją warunkującego posiada w odniesieniu do tego, co się
zjawia, wagę absolutną, nieodwołalną; 4) Nie podlega żadnej zmianie, nie posiada hi-
storii, zachowuje indyferentność wobec czasu. Podsumowując: płaszczyzna obrazu staje
się synonimem oglądowym horyzontu metafizycznego, absolutu.
Konkluzja ta nie oznacza w żadnym razie twierdzenia jakoby w dziele sztuki mógł
być uwidoczniony absolut jako taki, jakoby mógł być on tematycznie uchwycony za
pomocą zmysłu wzroku. Absolut nigdy nie daje się utrwalić w postaci do-oglądania,
ani w dziele sztuki, ani gdziekolwiek indziej. Fakt ten potwierdza synonimiczną wartość
płaszczyzny w odniesieniu do absolutu. Ona również w swej wszechobecności we wszy-
stkim, co się zjawia nie jest rozpoznawalna jako taka, jako płaszczyzna „w sobie”, we
własnym byciu (taką jest ona tylko jako fizycznie dotykalna powierzchnia obrazu —
ale wówczas to, co przedstawione na powrót „obraca się” w warstwę farby, w czysto
fizykalny, nieprzedstawiający byt). W procesie oglądu płaszczyzna charakteryzuje się
zatem nieosiągalną, ale przecież niezaprzeczalną obecnością w i poza obecnością tego,
co przedstawione, skończone. Taka sama obecność charakteryzuje absolut, transcen-
dencję w stosunku do rzeczywistego świata.
W procesie odbioru dzieła sztuki widz natrafia na ostateczne granice swych mo-
żliwości postrzegania, upewniania, odkrywania prawdy. Horyzont transcendentny, który
wyznacza te granice, jest projektowany przez samego widza w procesie widzenia. Al-
bowiem do istotowej dyspozycji człowieka należy nakierowanie na absolut, dążenie
do wychodzenia poza, do transcendowania swojej ograniczoności. Jak mówi Adomo:
„Widz zawiera — mimowolnie i nieświadomie — układ z dziełem, że się z nim złą-
loading ...