Instytut Historii Sztuki <Posen> [Hrsg.]
Artium Quaestiones — 6.1993

Seite: 75
DOI Heft: DOI Artikel: DOI Seite: Zitierlink: 
http://digi.ub.uni-heidelberg.de/diglit/artium_quaestiones1993/0117
Lizenz: Creative Commons - Namensnennung - Weitergabe unter gleichen Bedingungen Nutzung / Bestellung
0.5
1 cm
facsimile
PŁASZCZYZNA. OGŁAD, ABSOLUT

75

Kontrolowana refleksja nad dziełem jest całkowicie zbędna, nieprzydatna dla wła-
ściwego, tj. oglądowego, doświadczenia dzieła. Z pewnością nie da się wyłączyć
myślenia: biegnie ono równocześnie z oglądem dzieła. Jeśli jednak myślenie nie jest
w stanie zaakceptować swej niewłaściwości w obliczu postaci zjawiskowej dzieła, swej
niekompetencji jako swej roli w procesie oglądu i — dalej — jeśli nie potrafi znieść
tego stanu rzeczy, wytrzymać go, wówczas musi się zamknąć w wyuczonych uprzednio
formułach wyjaśniania, za pomocą których wychodzi ono poza dzieło, manipuluje i de-
formuje proces doświadczenia dzieła. Apel dzieła do nas nie polega na tym, by rozumieć
je pojęciowo. Jego status to status milczącej nieuniknioności, któremu powinniśmy do-
trzymać w wewnętrznym nakierowaniu. W swym nakierowaniu na dzieło widz „wie”,
że każdy manewr myślowy wyrywa go ze stanu porozumienia z dziełem, burzy stale
odnawianą w procesie widzenia równowagę między nim i dziełem, między otwartością
i otwartością. Najbliższy temu wzajemnemu procesowi uzgadniania między dziełem
i podmiotem jest Heidegger: „... im bardziej dzieło samo jest usunięte w ową przez
nie samo otwartą otwartość bytu. tym łatwiej wstawia nas ono w tę otwartość i jed-
nocześnie wyjmuje z tego, co zwyczajne. Podążyć za tym przesunięciem oznacza: prze-
mienić zwyczajne odniesienie do świata i do ziemi, wyłączyć wszystkie znane czynności
i wartości, całą wiedzę i zwyczajną perspektywę, po to, by przebywać w wydarzającej
się w dziele prawdzie. Dopiero zachowywanie tego przebywania pozwala temu, co
stworzone być dziełem, którym ono jest”29.
Centralnym motywem i motorem zachowania ludzi wobec sztuki jest tzw. Kunst-
genuss (przyjemność estetyczna). Jego istotę najlepiej ujął Adomo: „Pojęcie dzieła sztu-
ki implikuje jego udatność” (Gelingen). Należy zapytać, jak w ogóle moglibyśmy do-
świadczyć tej udatności, która uchyla się określeniu nawet przez najbardziej wnikliwą
racjonalną interpretację, gdyby nie była to udatność wypływająca z nas samych? Nie
posiadamy przecież kryteriów doskonałości wewnętrznej struktury innych bytów, dla-
tego nie możemy wyrokować o ich udatności. Podobnie, gdyby traktować dzieło sztuki
jako „obiekt” — jego proste „dla-siebie-udatne-bycie” byłoby dla nas niedostępne.
A przecież jest faktem, że w obliczu dzieła, i tylko w jego obliczu, jesteśmy pewni
owej udatności. Dzieło udaje nam się podczas procesu widzenia, a dokładniej: to my
sami udajemy się w nim w sposób niepojęty i nigdzie poza dziełem nieosiągalny. Co
jednak udaje się nam z nas w dziele? Właśnie to, że obcując z dziełem potwierdzamy
naszą predyspozycję „zwrócenia-się-ja” ku absolutowi; że patrząc realizujemy ją w i za
pomocą rozwijającej się w dziele rzeczywistości zjawiskowej.
Poczucie uszczęśliwienia w obliczu dzieła wynika z poznania siebie i realizacji siebie
w tej predyspozycji. W procesie jej zachowywania wychodzę poza siebie (takiego, który
wie o swojej niedoskonałości) i odnajduję się w swym ostatecznym ustrojeniu istotowym.
Ta udatność jest osiągalna bez trudu, ponieważ dzieło jako projekt jest a priori moim
dziełem. Łatwość mojej udatności w dziele jest tym, czym się rozkoszuję (gemessen).
Znikają wszelkie trudy poszukiwania siebie samego, autoanalizy, samookreślenia, chara-
kterystyczne dla życia codziennego. Wilhelm Perpeet opisał powyższe doświadczenie
sztuki: „Moment ten nie jest momentem »w« naszym życiu. On jest po prostu samym
momentem życia, nie tylko życia, które nas ożywia, ale życia, które przeżywamy jako

29 M. Heideggtfr, Der Ursprung des Kunstwerkes. Stuttgart I960, s. 74-75.
loading ...