Instytut Historii Sztuki <Posen>   [Hrsg.]
Artium Quaestiones — 6.1993

Seite: 86
DOI Heft: DOI Artikel: DOI Seite: Zitierlink: i
http://digi.ub.uni-heidelberg.de/diglit/artium_quaestiones1993/0128
Lizenz: Creative Commons - Namensnennung - Weitergabe unter gleichen Bedingungen Nutzung / Bestellung
0.5
1 cm
facsimile
86

MICHAEL BRÖTJE

czyzna wychyla głowę w przód, ku widzowi — kobieta odchyla w tył od swojego
towarzysza i od widza. Natomiast rozważane w stosunku do płaszczyzny obrazu postaci
znajdują się w nierozerwalnej jedności: obie głowy, stapiają się (połączeniem konturów
przez włosy unoszące się nad czołem mężczyzny) w formę płaszczyznową, dopełnioną
przez ciągłość kierunku kołnierzy. Widz popada przed obrazem — ą oznacza to cen-
tralny temat dzieł Courbeta — w konflikt widzenia, zaś za jego przyczynę uznaje sa-
mego siebie, jako że jeden z dwóch sposobów widzenia wynika z jego potrzeby zna-
lezienia w widzeniu bezpośredniego związku z postaciami, tzn. przebadania tego co
przedstawione ze względu na jego stosunek do niego, do widza. Ta wzrokowa potrzeba
ustalenia relacji przestrzennych prowadzi do przeciwnego skutku (odizolowanie postaci
od siebie) niż ten, który wynika z odniesienia postaci do płaszczyzny niezależnie od
ich stosunku do widza (ich najściślejsza więź). Konflikt widzenia wynika więc z prze-
ciwstawienia w ujmowaniu sensu świata dwóch zasadniczo różnych poziomów po-
strzegania: uwikłanego przestrzennie, związanego z Ja widzenia odbiorcy, w którym
usiłuje on treść obrazu objaśnić na sobie samym i związanego z płaszczyzną widzenia
obrazowego, w którym odbiorca ujmuje treść nie ze względu na siebie, lecz jej stosunek
do drugiej instancji, do płaszczyzny obrazu. Rzecz jasna oba poziomy postrzegania te-
matyzują zarazem dwa różne pola czasowe: z jednej strony odnoszenie-się przedsta-
wienia do Teraz widza, stojącego właśnie, obecnie przed obrazem, z drugiej — roz-
wijanie-się przedstawienia w obrębie płaszczyzny obrazu od prawej strony ku lewej
za sprawą formalnej kontynuacji mężczyzny przez kobietę w ukierunkowanym układzie
wznoszącym się od prawej strony przez ramiona i głowę mężczyzny i ku lewej znów
opadającym, dopełnionym przeż skierowanie spojrzeń i przez układ rąk. Wstępnym wa-
runkiem połączenia pary we wspólnym skierowaniu w przyszłość jest więc płaszczyzna,
podczas gdy Teraz warunkuje odizolowanie poszczególnych postaci. Już to wystarczy
by dostrzec, że Courbet bynajmniej nie przedstawia tematu w takiej postaci, która dla
widza jest „zrozumiała sama przez się”, a w sobie jednoznaczna, lecz z konfliktem
widzenia wiąże unaocznienie różnych poziomów sensu, które w kontraście wspólnoty
i izolacji odwołują się do zasadniczych przeznaczeń ludzkiego istnienia.
Zasadą przewodnią obrazów Courbeta jest więc wykazanie jak konkretny i rozstrzy-
gający jest problem widzenia samego - nie obiektywność tego co przedmiotowe w jego
byćiń-oto, lecz najwyższa subiektywność postrzeżeniowych wymagań człowieka wobec
tego co przedmiotowe. Świat ukazuje się w obrazach Courbeta nie taki, jaki jest, lecz
taki, jaki jawi się wtedy , kiedy staje się projekcją roszczeń i sprzeczności Ja, kierującego
spojrzenie na jakieś vis-à-vis. Obrazy te są dla widza „realistyczne” tylko dlatego, że
umożliwiają w tym co widzi ukazanie się jemu samemu jako momentowi działającemu
w rzeczywistości i rzutowanie na powrót na siebie. Dopiero te założenia umożliwią zro-
zumienie obrazowo-artystycznych kryteriów wyboru i faworyzowania określonych mo-
tywów i fragmentów pejzażowych, jak choćby wielokrotnie podejmowanego przez Co-
urbeta tematu otworu jaskini - tu reprezentowanego przez obraz Źródło Loue (il. 2).
Przedstawienie rozpoczyna się przy lewym brzegu obrazu ścianą skalną, która, zwła-
szcza w górnych partiach, nie umożliwia widzowi jednoznacznej oceny jej oddalenia
od powierzchni obrazu, a przeto widziana jest w powiązaniu z płaszczyzną obrazu.
Zgodnie z tym oddana jest nie jako konkretna, namacalna powierzchnia skały, której
przestrzenne uwarstwienia i występy mogą być „obmacane” okiem, lecz jako zredu-
loading ...