Instytut Historii Sztuki <Posen> [Hrsg.]
Artium Quaestiones — 10.2000

Seite: 246
DOI Heft: DOI Artikel: DOI Seite: Zitierlink: 
http://digi.ub.uni-heidelberg.de/diglit/artium_quaestiones2000/0248
Lizenz: Creative Commons - Namensnennung - Weitergabe unter gleichen Bedingungen Nutzung / Bestellung
0.5
1 cm
facsimile
246

GEORGES DIDI-HUBERMAN

sip, by znieksztaicic formalng doskonalosc jakiejs cechy. Cos, co nalezy
nazwac symptomem, o ile jest prawdg, ze nie ma symptomu - w sensie
Freudowskim - bez jakiejs pracy zapomnienia.

Jest oczywiste, ze sam fakt uwzglpdniania takiego wymiaru, kiedy
spoglgdamy na obrazy sztuki, modyfîkuje w szczegolny sposob warunki
naszej wiedzy, zarôwno jej praktykp, jak i jej granice teoretyczne. Co jest
wiedzq symptomu wizualnego, jesli symptom zwija sip w/na naszych
oczach, obnaza nas, rozdziera nas, podwaza nas, bada nasz^ zdolnosc za-
pominania? Na to pytanie wypada odpowiadac co najmniej na dwa sposo-
by: najpierw szukajgc takiej wiedzy w historii figur, poniewaz absurdem
byioby wyobrazic sobie jakgs scislg „nowoczesnosc” symptomu - i ponie-
waz jestesmy od zawsze wydani na iaskp symptomu, tak w naszych wias-
nych oczach jak gdzie indziej44. Nastppnie prôbujgc wyciatgn^c dla nas
metodologiczne i krytyczne konsekwencje, ktôre praca Freudowska wy-
woiala w swym wiasnym polu, w swym wiasnym twarzg w twarz z sym-
ptomem. Otôz, w tym ostatnim punkcie, sytuacja wydaje sip tyle jasna,
co delikatna: symptom zabrania, uzywajgc cytowanych juz slow Pierre’a
Fedidy, wszelkiej „syntezy symbolicznej” i wszelkiej „interpretacji totali-
zujgcej”45. Jako praca marzenia sennego i jako praca pozostaiosci, sym-
ptom przedstawia sip tylko poprzez czpsciowe rozdarcie i defîguracjp, ktô-
rej kaze doswiadczyc w srodowisku, w ktôrym sip wydarza. W tym
samym stopniu co marzenie senne, symptom rozpatrywany jako „forma-
cja nieswiadomosci” wzbronii Freudowi od razu wkroczyc na drogp ideali-
stycznej, transcendentalnej lub metafizycznej metapsychologii, czyli na
drogp wiedzy zunifikowanej w swej podstawie lub zunifîkowanej przez
swoj^ zaïozycielskg podstawp. Przedrostek meta, ktory niesie z sobg sio-
wo metapsychologia, nalezy zatem rozumiec odwrotnie od tego, co rozu-
miemy wypowiadaj^c slowo metafizyka. Bowiem metapsychologia Freu-
dowska rozwinpla sip najpierw jako uporczywe stwierdzenie niespôjtiosci
syntez - poczynajgc od samego pojpcia ,ja” lub „swiadomosc” - co czyni z
niej postawp poznawcza, „oporu wobec pokusy syntezy”46.

44 W waznym tekscie Carlo Ginzburg starai siç podac rozumienie jednoczesnie history-
czne i teoretyczne „paradygmatu wskaznikowego” oraz symptomu. Nie podzielajqc jego
konkluzji, dotyczqcych w szczegolnosci obrazu Freuda zqdnego szczegoiôw i „policyjnego
inspektora”, bliskiego w gruncie rzeczy Sherlockowi Holmesowi, pozwolç sobie przeniesc
gdzie indziej rozwiniqcie tej dyskusji. Por. C. Ginzburg, Traces - Racines d’un paradigme
indiciaire, tlum. M. Aymard, Mythes, emblèmes, traces - Morphologie et histoire, Flamma-
rion, Paris 1989, s. 139-180.

45 P. Fédida, La sollicitation à interpréter, s. 13.

46 Tenze, Technique psychanalytique et métapsychologie, Métapsychologie et philosop-
hie (Ille Rencontres psychanalytiques d’Aix-en-Provence, 1984), Les Belles Lettres, Paris
1985, s. 46.
loading ...