Instytut Historii Sztuki <Posen> [Hrsg.]
Artium Quaestiones — 10.2000

Seite: 285
DOI Heft: DOI Artikel: DOI Seite: Zitierlink: 
http://digi.ub.uni-heidelberg.de/diglit/artium_quaestiones2000/0287
Lizenz: Creative Commons - Namensnennung - Weitergabe unter gleichen Bedingungen Nutzung / Bestellung
0.5
1 cm
facsimile
OBRAZ JAKO ROZDARCIE I âMIERC WCIELONEGO BOGA

285

0 tym malarskim i poboznym gescie. Byio nim imiç Chtystus, imiç wlas-
ne wcielonego Siowa, doskonaly przedmiot poboznosci, imiç unoszgce
wszystkie tajemnice, wszystkie nadzieje, wszystkie niepokoje i wszystkie
cele. Lecz geniusz tego obrazu polega takze na fakcie, ze to potçzne spec-
trum wirtualnosci potrzebowaio tylko czynu - rzucenia gçstego, czerwo-
nego plynu na powierzchniç pergaminu - aby siç zrealizowac, takze jako
wybrany symptom wielkiego pragnienia, ktôre wlasnie siç realizowalo.
Czyn ten jest, raz jeszcze, aktem namaszczenia. Namaszczenia, ktôrego
nazwg - nazwg potoczng - bylo christos (namaszcza go) i ktôre powtarza-
io w cudowny sposôb bezposredni gest malarza nad nieobecnym przed-
miotem jego religijnego pragnienia.

Przyklad ten pozwala lepiej zrozumiec, jak akt malowania, jedyny,
zwykly, a nawet mimowolny, okaze siç zdolny do wyjawienia caiej taje-
mnicy i caïej wirtualnosci przedmiotu wiary, a nawet egzegezy. Bo akt
egzegezy obecny byl w tym przedstawieniu Chrystusa, ktôry nie zostal
przedstawiony, lecz po prostu namaszczony (zatem christos) kolorem.
Mialo miejsce zwykie wydarzenie i wirtualnosc, absolutne ryzyko rçki

1 mysl o tajemnicy, miai miejsce wizualny wstrzgs i egzegetyczne rozwi-
niçcie139. Krôtko môwigc - byl symptom, a zatem byla tez defiguracja,
gwalt uczyniony ikonografii i klasycznej imitacji ciala zawieszonego na
krzyzu. Trzeba raz jeszcze powtôrzyc, jak bardzo symptom, jgdro wyda-
rzenia i wirtualnej struktury, odpowiada tutaj w peini paradoksowi
wypowiedzianemu przez Freuda w zwigzku z fïguralnoscig w ogôle:
przedstawianie [figurer] polega nie na tworzeniu lub wymyslaniu figur,
lecz na modyfikowaniu figur, a zatem na prowadzeniu pracy wzmagajg-
cej defiguracja w widzialnym140. Lecz trzeba powiedziec takze, ze historia
wychodzi naprzeciw wypowiedzi teoretycznej lub metapsychologicznej,
gdyz w tej samej epoce, w ktôrej zostal wykonany obraz z Schnütgen Mu-
séum, dominikanin z pôlnocnych Wloch ulozyl slownik, ktôry byl slynny
i czytany w caiej Europie az do szesnastego wieku, w ktôrym definicja
siowa „przedstawiac, figurowac” rozwijala slowo w slowo wypowiedz
Freuda: „przedstawianie” - w znaczeniu egzegetycznym wlasnie - odpo-
wiadaio rzeczywiscie czasownikowi „defigurowac, znieksztalcac”, dlatego,
ze polegalo na „zmienianiu w inng postac, figurç” (m aliam figuram mu-
tare) samego sensu, ktôry miaî byc „przedstawianv”141. Stawia nas to po
raz kolejny wobec problemu figur, jak wobec niepokojgcej siiy, zmierzajg-
cej nieustannie do zmiany znaczen, do obcosci.

139 Por. G. Didi-Huberman, Puissances de la figure - Exégèse et visualité dans l’art
chrétien.

140 Z. Freud, Objaénianie marzen sennych, s. 271.

141 Giovanni di Genova (Giovanni Balbi), Catholicon (XTVe siècle), Liechtestein, Venise,
1497, folio 142 vo. Komentujç tç definicjç w Fr a Angelico - Dissemblance et figuration.
loading ...