Instytut Historii Sztuki <Posen> [Hrsg.]
Artium Quaestiones — 18.2007

Seite: 72
DOI Heft: DOI Artikel: DOI Seite: Zitierlink: 
http://digi.ub.uni-heidelberg.de/diglit/artium_quaestiones2007/0074
Lizenz: Creative Commons - Namensnennung - Weitergabe unter gleichen Bedingungen Nutzung / Bestellung
0.5
1 cm
facsimile
72

MICHAŁ HAAKE

Zwrócony ku Potaoża/ńa wzrok widza jest silnie przyciągany przez
zespolenie snopu światła, który wyznacza dobitny podział w obrębie
płaszczyzny obrazu, z gestem prawej ręki Chrystusa. Uzmysławia to od-
biorcy dwojaki rys jego doświadczenia - konstytuującego się tak ze
względu na obraz, jak i ze względu na tradycję obrazową. Gest i dłoń
Chrystusa przywodzi bowiem na pamięć scenę Aćtporzetha Adama Mi-
chała Anioła w Kaplicy Sykstyńskiej^s. Ogląd powołującego gestu Chry-
stusa jest przy tym dookreślany przez relację, w jakiej widz pozostaje
wobec pozostałych postaci na obrazie. Ze wzgłędu na to, że widz ogląda
obraz znajdując się po jego lewej stronie, sytuuje się w stosunku do gestu
Chrystusa po tej samej stronie, co postaci siedzące przy stole^. Sytuacja
widza przed obrazem znajduje jednocześnie analogię w pozycji, jaką zaj-
muje widoczna od pleców postać na taborecie. Zasiada ona po przeciwnej
stronie stołu względem pozostałych postaci - podobnie do stojącego
widza, także zwróconego twarzą do czwórki siedzących. Czynnik ten,
a także zwracanie się postaci na taborecie w prawą stronę oraz fakt, że
spośród siedzących jest ona najbliżej Chrystusa, sprawiają, że zacho-
wanie tej postaci istotnie dookreśla ogląd obrazu przez widza. W ten
sposób preze/rtacya zetaaę^rzaa znajduje przełożenie na prezentację Łae-
Łcnętrz/zą.

39 Uwagę na ten wzór zwracano wielokrotnie. Jak każdy artysta tworzący w Rzymie
na przełomie XVI i XVII wieku, Caravaggio skazany był na konfrontację ze spuścizną Mi-
chała Anioła. Dłoń Chrystusa jest lustrzanym odbiciem dłoni Adama. Dostrzegając ten
fakt i bezwładność gestu Chrystusa Hibbard uzasadnił go zgodnie z tekstem Ewangelii
w ten sposób, że całą ziemską misją Chrystusa kierował „palec Boga". W dłoni Chrystusa
w sensie ideowym zawiera się ręka Boga Ojca z Kaplicy Sykstyńskiej. Próba wyjaśnienia
analogii przez Hibbarda nie wykracza jednak poza paradygmat ikonologiczny - Chrystus
jest Nowym Adamem i „jak w Adamie wszyscy ludzie umierają, tak w Chrystusie wszyscy
zostaną przywróceni do życia" (Do Dorynhan 7, 15, 22). H. Hibbard, Caraua,ggio, op.cit.,
p. 100. Ten oraz kolejne wersety z Biblii podaję za: BiMm przekładzie księdza dakaóa
Wa/ka ^ 7599 r. Transkrypcja typu „B" oryginalnego tekstu z XVI w. i wstęp ks. Janusz
Frankowski, wyd. V, Warszawa 1988. Według Puttfarkena „odbierający", „podejmujący"
charakter dłoni obrazować ma magnetyczną, przyciągającą siłę Chrystusa. T. Puttfarken,
Carauagglos, op.cit., s. 169. Celniejsze jest rozpoznanie Burgarda, który podkreśla, że
gest ten słusznie kojarzy się zarówno z gestem postaci Boga, jak i Adama, i w ten sposób
pozostaje celowo ambiwalentny. P. Burgard, op.cit., s. 97. Stanisław Czekalski rozważa tę
zależność jako przykład aluzji, istniejącej bez związku z intencją autora, przykład „gry
malarskiej, która zagłusza, unieczytelnia i unieważnia autorką intencję". (S. Czekalski,
op.cit., s. 106-109).
6° H. Kretschmer, op.cit., s. 66. Autorka pisze, że widz, dostrzegając w geście Chry-
stusa niejako pytanie (die Bragesdaadon), w poszukiwaniu odpowiedzi na nie „wędruje
przez obraz". Naszym zdaniem wędrówka ta ma przy tym swoje wyraźne ukierunkowanie
wizualne (co nie staje się przedmiotem rozważań autorki), możliwe o tyle, o ile nie dokona
się zbyt pospiesznie rozpoznania Mateusza w którejś z postaci.
loading ...