Instytut Historii Sztuki <Posen>   [Hrsg.]
Artium Quaestiones — 18.2007

Seite: 181
DOI Heft: DOI Artikel: DOI Seite: Zitierlink: i
http://digi.ub.uni-heidelberg.de/diglit/artium_quaestiones2007/0183
Lizenz: Creative Commons - Namensnennung - Weitergabe unter gleichen Bedingungen Nutzung / Bestellung
0.5
1 cm
facsimile
WIDZĄCE OBRAZ. MOTYW POSTACI W TWÓRCZOŚCI EDWARDA HOPPERA

181

jest tutaj również granicą postaci: jawi się jako punkt wyjścia dla po-
wstawania-w-widzeniu z świetlistego pasma, które samo w sobie jest już
z granicy wydobyte.
Ogląd zapoczątkowany w górnym lewym rogu prowadzi poprzez ko-
lejne etapy do wydobycia z płaszczyzny tego, co w swej ostatecznej formie
z pozoru jawi się widzowi jako uchwytne, plastycznie ukształtowane
w przestrzeni, dane mu przez dzieło. Z drugiej strony postać jest tym, co
jest-poprzez-stawanie-się, nigdy nie zakończone, zawsze możliwe do po-
nowienia w spojrzeniu. Światło, z kolei, zdaje się być pierwotną, nie-
ukształtowana materią, która nie wyczerpuje się jednak w swej służeb-
nej roli budulca, lecz z postacią współistnieje.
Powyższa sytuacja związana jest z zagadnieniem czasu w obrazie.
Zanalizowany powyżej fragment przedstawienia zachęca, by traktować
go jako wymiar przeszłości wobec obrazowego „teraz", które uosabia ko-
bieta. Możemy sobie łatwo wyobrazić, że bohaterka obrazu przed pój-
ściem spać niedbałe zsunęła pantofle, a przed chwilą właśnie wyszła
spod kołdry i, grzejąc się w słońcu, zapala pierwszego, porannego papie-
rosa. Jednakże logika wizualnych rozwiązań w obrazie Hoppera nie po-
zwala na tak proste i jednoznaczne przełożenie temporałnego wymiaru
obrazu na czas, którym posługujemy się na co dzień. Kolejne etapy oglą-
du nie są możliwe do opisania jedynie w kategoriach następstwa, bo-
wiem wraz z nim mamy tu do czynienia z jednoczesnością stwarzania
i „stwarzanego" w ramach jednego spojrzenia oraz jednoczącej totalności
płaszczyzny. Innymi słowy, widz w trakcie oglądu zmuszony jest do za-
niechania projekcji własnego poczucia czasu i kierowania się czasową
logiką samego dzieła, ponieważ sens powyżej analizowanej partii obrazu
otwiera się w oglądowym paradoksie współistnienia trwającego w czasie
procesu wykształcania się przedmiotowości ze skończonym rezultatem
tego procesu.
Jednym z czynników, które uniemożliwiają przełożenie czasu obrazu
na czas, jakim posługuje się widz, jest również przestrzeń. Dotychczas
spojrzenie kierowane było przez fragmenty obrazu wpisujące się w płasz-
czyznowy układ podporządkowany kwadratowi ściany i sekwencji hory-
zontalnych pasm (cienia łóżka, podłogi i światła) w dolnej części pola.
Naturalne dla widza stojącego przed płótnem próby zdefiniowania jedno-
znacznego kontekstu przestrzennego zawodziły. Dzieło nie pozwalało na
identyfikowanie się widza z sytuacją w obrazie. Z kolei finalna postać
kobiety pozornie jawi się jako część obrazu Hoppera, którą widz jest
w stanie oswoić i z którą może się utożsamić. Plastyczny, sugestywny
modelunek nagiego ciała kobiety wydaje się otwierać przestrzeń w spo-
sób bardziej klarowny niż cokolwiek, co zostało dotychczas w obrazie
napotkane. Jednak, jak się przekonamy, sposób bycia postaci nie po-
loading ...