Instytut Historii Sztuki <Posen> [Hrsg.]
Artium Quaestiones — 22.2011

Seite: 341
DOI Heft: DOI Artikel: DOI Seite: Zitierlink: 
http://digi.ub.uni-heidelberg.de/diglit/artium_quaestiones2011/0343
Lizenz: Creative Commons - Namensnennung - Weitergabe unter gleichen Bedingungen Nutzung / Bestellung
0.5
1 cm
facsimile
HERMENEUTYKA BIOGRAFII

341

wieństwie do dramatycznych warunków życia, zadziwiała tu niezwykła
intensywność życia kulturalnego. Było to jedyne miejsce o charakterze
koncentracyjnego obozu dla Żydów, w którym odbywały się praktyki re-
ligijne, możliwe były obchody żydowskich świąt, działały biblioteka liczą-
ca 10 000 woluminów (inne źródła podają 60 000) zawierających hebraj-
skie teksty oraz otwarty uniwersytet, w ramach którego do 1945 roku
zorganizowano 2300 wykładów z rozmaitych dziedzin, począwszy od
ekonomii, a skończywszy na problematyce żydowskiej historii. Dzięki
zgromadzonym w obozie setkom (a nawet tysiącom) artystów - amato-
rów i zawodowców, odbywały się koncerty, teatralne przedstawienia, po-
etyckie wieczory, ukazywało się artystyczne pismo i uczono malarstwa,
rzeźby i elementów rzemiosła. Do dzisiaj zachowała się kolekcja tych
dziecięcych prac plastycznych. Ta niebywała rzeczywistość, przepojona
obecnością sztuki, wkrótce zmieniła się w zupełny fantazmat. W obliczu
wizyty duńskiego czerwonego krzyża w lipcu 1944 roku Theresienstadt
zostało poddane upiększającemu makijażowi, przemienione w filmową
dekorację na potrzeby tej wizyty i na potrzeby propagandowego filmu,
ukazującego ludność żydowską jako zorganizowaną, zajętą pracą i roz-
rywką po niej społeczność, harmonijnie włączoną, dzięki Hitlerowi,
w organizm społeczny III Rzeszy.
Czy coś mogę zrobić z tą intuicją, że wybór artystycznej szkoły przez
19-letnią Alinę tuż po wkroczeniu Rosjan i likwidacji obozu można jakoś
wiązać ze szczególnym charakterem tego miejsca, w którym sztuka tak
blisko sąsiadowała ze śmiercią? Innymi słowy, idzie o pytanie o możli-
wość uczynienia biografii elementem przeszłości dzieła, włączenia jej
w jego czasowość, pogodzenia egzystencjalnego z historycznym.
Biografizm - mniej lub bardziej naiwny - w tej perspektywie musi
zostać odrzucony. Nie tylko dlatego, że Gadamer odrzuca nadzieje
Shleiermachera i Diltheya na odtworzenie oryginalnego kontekstu i w
rezultacie dotarcie do genezy sensu historycznego tekstu, ale przede
wszystkim dlatego, że przyjmując za Heideggerem, iż rozumienie jest
zawsze dziejącym się procesem egzystencjalnym, opierającym się na hi-
storycznym ruchu, odrzucić także musi przekonanie o niezmienności
przedmiotu historycznego badania, stałości badającego go transcenden-
talnego podmiotu i obiektywizmu jako kryterium wartości humanistycz-
nego rozumienia. To znaczy, że humanistyczny badacz nie może prze-
kształcić się w anonimowy podmiot, całkowicie wyizolowany z własnego
historycznego horyzontu, przeciwnie - jego biografia, owe okoliczności,
jego współczesny horyzont współtworzą przedmiot badania^.

Por. P. Dybel, Granice rozumienia i inierpreiac/i; o Aermeneaiyce Hansa-Georga
Gadamera, Kraków 2004.
loading ...