Hinweis: Ihre bisherige Sitzung ist abgelaufen. Sie arbeiten in einer neuen Sitzung weiter.

Rocznik Historii Sztuki — 15.1985

Seite: 295
DOI Artikel: DOI Seite: Zitierlink: i
http://digi.ub.uni-heidelberg.de/diglit/rhs1985/0299
Lizenz: Creative Commons - Namensnennung - Weitergabe unter gleichen Bedingungen Nutzung / Bestellung
facsimile
Rocznik Historii Sztuki, t. XV. 1985
PL ISSN 0080-3472

PIOTR P. PASZKIEWICZ

ALEGORIA PALACZA TYTONIU W SIEDEMNASTOWIECZNYM
MALARSTWIE HOLENDERSKIM I FLAMANDZKIM

„Nie mogę powstrzymać się od wypowiedzenia kilku słów protestu przeciwko tej zadziwiającej
modzie, jaka ostatnimi czasy przywędrowała do nas z Ameryki. Jest to pewien rodzaj picia dymu,
który niewoli swoje ofiary bardziej niż jakakolwiek inna forma upojenia, zarówno dawna, jak i nowa.
Szaleńcy ci z niesłychaną pożądliwością połykają i zaciągają się dymem rośliny, którą zwą tytoniem
bądź herba Nicotiana"'. Powyższe słowa wypowiedziane w 1621 r. w Hadze przez niemieckiego
dyplomatę doskonale oddają charakter nikotynowego szaleństwa, jakie w XVII w. ogarnęło północną
Europę, a zwłaszcza Niderlandy. Nie miejsce tu na gruntowne prześledzenie społecznych aspektów
tego zjawiska, warto jednakże odnotować, iż już w latach dziewięćdziesiątych poprzedniego stulecia
nałogowi temu powszechnie oddawali się przebywający na Uniwersytecie w Lejdzie studenci z Francji
i Anglii, co z przykrością skonstatował W. van der Meer, lekarz z Delft2. Nie minęło 20-30 lat,
a początkowo elitarny zwyczaj zażywania i palenia liści tytoniu rozpowszechnił się z zadziwiającą
szybkością wśród wszystkich warstw ludności Holandii. Palono wszędzie i jedynie kościoły wolne
były od tej epidemii, przy czym kobiety z ludu dorównywały mężczyznom w tym względzie \
Prawdopodobnie paliły i dzieci, co unaocznia chociażby wizerunek młodego palacza na pochodzącej
z 1694 r. rycinie Nicolasa van Haeften4czy też obraz Davida Ryckaerta mł., pt. Rodzina chłopska jako
alegoria (Drezno, Gemaldgalerie), gdzie oddającym się nałogowi picia i palenia chłopom towarzyszą
naśladujące je dzieci. Ta powszechna w społeczeństwie namiętność nie mogła nie znaleźć wydźwięku
w sytuacji ekonomicznej i społecznej kraju. Ze względu bowiem na stosunkowo niewielką produkcję
rodzimą istniała konieczność sprowadzania tytoniu — i to na dużą skalę. Przywożony głównie z Brazylii,
zwanej Indiami Zachodnimi, stał się jednym z głównych towarów importowanych Holandii. Również
ówczesna twórczość plastyczna nie pozostała obojętna wobec rozprzestrzeniającego się nałogu.
Wczesnym tego przykładem są z 1591 r. ryciny Théodore de Bry, według Jacques Le Moyne
Morgues (il. 1), które flamandzki rytownik zamieścił w książce Thomasa H ario ta Briefe and true
report on the new found land of Virginia. Wyobrażeni na nich tubylcy zajęci są uprawą tytoniu,
a także korzystają z jego dobrodziejstw jako środka leczniczego bądź używki.

Tytoń po sprowadzeniu do Holandii stał się od samego początku przedmiotem zainteresowania
całego narodu. Pisano na jego cześć hymny, układano też pieśni na temat samego palenia?.
Podobnie jak w Ameryce, i tu przypisywano nikotynie różnego rodzaju właściwości lecznicze. Stąd
niesłychany rozwój literatury medycznej związanej z tą dziedziną. Nie wszyscy jednakże podzielali ten
entuzjazm. W szczególności literatura emblematyczna, z reguły nastawiona moralizatorsko, zdecydo-
wanie występowała przeciw rozprzestrzeniającemu się nałogowi. Można tu wspomnieć chociażby emblem
Roemera Visschera: Veeltijdts wat nieuws selden wat goes („To, co nowe, niekoniecznie jest dobre"),

1 Tobacco and Smoking in Art. An Exhibition (Catalogue). October 14 Through December 4, i960, North Carolina
Muséum of Art. Raleigh, North Carolina, 1960, s. 81.
- Ibidem.

3 P. Zumthor, La vie quotidienne en Hollande an temps de Rembrandt, tłum. E. Bąkowska, Zycie codzienne
w Holandii w czasach Rembrandta. Warszawa 1965, s. 162-163.

4 F. W. H. Holi s tein. Dutch and Flemish Etchings, Engravings and Woodcuts, t. VIII, Amsterdam, s. 190.
? Zumthor. op. cit.
loading ...