Instytut Historii Sztuki <Posen> [Hrsg.]
Artium Quaestiones — [1].1979

Seite: 102
DOI Artikel: DOI Seite: Zitierlink: 
https://digi.ub.uni-heidelberg.de/diglit/artium_quaestiones1979/0134
Lizenz: Creative Commons - Namensnennung - Weitergabe unter gleichen Bedingungen Nutzung / Bestellung
0.5
1 cm
facsimile
102

M. POPRZĘCKA

Wiadomo, że już od czasów Riegla historia sztuki wkroczyła na tereny
dotychczas nie znane i raczej pogardzane przez normatywną estetykę. W
miarę jednak jak znajdowała w jej oczach uznanie sztuka prymitywna,
zbarbaryzowana, wreszcie wszelka antysztuka i wszelkie „piękno nega-
tywne” — coraz bardziej odcinała się ona od twórczości podporządkowa-
nej regułom i normom. Szczeeólme jaskrawo stało się to widoczne właśnie
w badaniach nad sztuką XIX wieku, w których uwaga skupiona była prze-
de wszystkim na zjawiskach po pierwsze wyjątkowych i sporadycznych,
po drugie wyłamujących się wyraźnie z przyjętych ówcześnie norm i kon-
wencji.

Tu dochodzimy do jeszcze jednej z przesłanek nowego stosunku do
sztuki dziewiętnastowiecznej, a „złego” malarstwa w szczególności, jaką
jest utrzymująca się od pewnego czasu fascynacja kiczem. Otóż wiele
ukazujących się obecnie publikacji świadczy o zaiste osobliwym prze-
wartościowaniu, jakie się tu dokonało. Głośne dzieła z Salonów i Wystaw
Światowych, wielbione obrazy twórców o europejskiej sławie, jak Bou-
guereau, Geróme’a, Makarta, owa „bonne peinture”, w imię wyłączności
której jury Salonów odrzucało obrazy „niezależnych” —• została sprowa-
dzona do rzędu kiczu, postawiona niemal na równi z pocztówkami, rekla-
mami, oleodrukami, całą artystyczną tandetą tamtego czasu 24. We wspom-
nianym albumie Paula Vogta zakupiona do prywatnych zbiorów przez
cesarzową Eugenię Wenus Cabanela sąsiaduje z półpornograficzną, ano-
nimową szmirą. Zdumiewająca jest jednak nie tyle trywializacja „wiel-
kiego malarstwa”, ile fakt, że to właśnie owa trywializacja i degradacja
niejako dopuściła i usprawiedliwiła jego naukowe badanie. Dzieła pompie-
rów musiały zostać odarte z majestatu prawdziwej sztuki, aby dopiero ja-
ko kicz zasłużyć sobie na zainteresowanie badaczy. Nawet w pełnej pa-
radoksów historii smaku artystycznego trudno o przykład podobny.

Szukając przyczyn rewaloryzacji sztuki ubiegłego wieku, trzeba też
wspomnieć o ogólnej zmianie nastawienia humanistyki wobec XIX stule-
cia. Im więcej dzieli nas od niego dziesiątków lat, im bardziej zrywa się
więź biologiczna, tym jaśniejsze się staje, iż korzenie europejskiej świado-
mości współczesnej tkwią właśnie w wieku XIX. Przestają być przekony-
wające sztywne przeciwstawienia rzekomo staroświeckiej dziewiętnasto-
wieczczyzny i absolutnie nowoczesnej awangardy dwudziestowiecznej.
Właśnie „największego wyłomu w sposobie ujmowania i rozumienia kul-
tury XIX wieku dokonała refleksja nad pojęciem najdroższym awangar-
dzie, nad pojęciem nowoczesności. Wszystko bowiem co istotnie nowe w
naszej epoce odnajdywało swój rodowód, swoje inspiracje, swoje ukryte
źródła w »staroświeckim« wieku XIX [. . .] w tej genialnej epoce, która

24 Por. m. in. wystawę objazdową: Les dessous de la peinture devoiles par les
cartes postales. Centre National d’Art et de la Culture Georges Pompidou. 1975/76.
loading ...