Instytut Historii Sztuki <Posen> [Editor]
Artium Quaestiones — 2.1983

Page: 152
DOI issue: DOI article: DOI Page: Citation link: 
https://digi.ub.uni-heidelberg.de/diglit/artium_quaestiones1983/0190
License: Free access  - all rights reserved Use / Order
0.5
1 cm
facsimile
152

W. KEMP

cza jednak często dopuszczenie się zdrady istotnego celu — interpre-
tacji. W tym punkcie Warburgowi w dużym stopniu nie powiodło się.
Już w dysertacji sytuacja przedstawia się krytycznie: w pracy doktor-
skiej wkroczył z pewnością na nową drogę i odkrył nowe źródła, ale
tego, co w istocie chciał powiedzieć, co już wtedy i odtąd nieustannie
go zajmowało — to mianowicie, by rozwinąć historię sztuki jako ref-
leks wyobrażeń cielesno-mimicznych, tego już nie udało mu się wyra-
zić. W sławnych czterech tezach narzucił to ex post jako temat swojej
dysertacji. Tezy doktorskie rzadko miewały tak hermetyczny charakter.
Cóż bowiem począć ze zdaniem takim jak to: „Utrwalone w pamięci wy-
obrażenie o ogólnych stanach dynamicznych, przyjmujące nowe wraże-
nie, staje się później, przy dziele sztuki, nieświadomie rzutowanym,
idealizowanym konturem” 17. Znaczenie tej tezy można sobie uprzytomnić
przy lekturze monografii Gom-bricha, w której zajmuje się on szczegóło-
wo dziennikiem, a nie opublikowanymi pismami Warburga. Tu też na-
leży zresztą szukać przyczyny zawężenia jego programu przez szkołę: to,
do czego Warburg rzeczywiście dążył, mogli za jego życia znać tylko
nieliczni. Fakt, że nie było mu dane dokończyć dzieła życia, mógł po-
wstrzymać wtajemniczonych przed podjęciem na nowo tego tematu
i metody. W ten sposób program Warburga, „idee ogólne” jawią się
nfejednofcrioitiniie jako wygóro'watnie. Dio tekstu faktograficznej prozy wkra-
dają się zdania, które ze swym bardzo poważnym, ale zawsze elastycz-
nym sformułowaniem pozwalają się domyślać przepływu idei, przepły-
wu o tak poważnych działach, jàk formuła patosu (Pathosformel), pole
namysłu (Denkraum), rozpiętość funkcjonalna (Funktionsweite), ustalenie
przyczyny (Ursachensetzung), Sophrosyne czy Mnemosyne. Zdania takie
nie tają trudów, wobec których stały; podejmują je w formie stanow-
czej, wolnej zarówno od śmiałości, jak od wszystkowiedzy. Zdania te są
jak nareędlziia. Zapamiętuje się je, gdyż kiedyś będzie się nimi pracować.
Można to powiedzieć także o sformułowaniach Benjamina — brakuje im
tylko śladu ich pochodzenia, symptomu wysiłku, któremu rzadko pozwa-
lają się one ukazać tak jak u Warburga. Czysto interpretacyjny tekst
Benjamina przeplata się w sposób naturalny z fragmentami referujący-
mi bardzo poglądowo, umożliwiającymi odpoczynek. Rytm następstwa
obu rodzajów tekstu jest bardzo różnorodny: mogą mieć one długość
akapitu, ale mogą też zbiegać się w jednym zdaniu. Ważne jest to, że
oba modi biorą się nawzajem pod uwagę.
Równomierne dopracowanie wszystkich pojedynczych faktów i „od-
łamków myśli” do mozaiki traktatu naukowego nie powiodło się War-

17 Własną interpretację postępowania filologicznego Benjamina ipozwala .poznać
jego list do Adorna z 9 XII 1938 r., Briefe, t. 2, s. '793 nin.
loading ...