Instytut Historii Sztuki <Posen> [Editor]
Artium Quaestiones — 3.1986

Page: 133
DOI issue: DOI article: DOI Page: Citation link: 
https://digi.ub.uni-heidelberg.de/diglit/artium_quaestiones1986/0167
License: Free access  - all rights reserved Use / Order
0.5
1 cm
facsimile
GRUPA ARTYSTÓW PLASTYKÓW ,,SWIT”

133

Pierwsze tworzyli artyści miejscowi, którzy jeszcze przed wojną zin-
tegrowani przez Towarzystwo Przyjaciół Sztuk Pięknych i Stowarzy-
szenie Artystów, powiązani więzami towarzyskimi i interesami zawo-
dowymi, stanowili grupę dosyć jednorodną i zamkniętą dla przybyszów.
Artyści ci byli w większości bądź amatorami, bądź kształcili się jedynie
w niemieckich szkołach przemysłu artystycznego. Charakteryzowali się
niskim poziomem profesjonalnym i zachowawczą orientacją artystyczną,
którą recenzenci poznańscy określali często jako „naturalistyczną” lub
„impresjonistyczną”, stosując oba terminy wymienne.
Członkowie „Świtu” należeli w większości do artystów-przybyszów,
tworzących drugie środowisko artystyczne w mieście. Po odzyskaniu
niepodległości przyjechało do Poznania głównie z Galicji sporo inteli-
gencji, wykształconej kadry dla objęcia stanowisk urzędniczych w no-
wo powstających instytucjach polskich. Również napływająca wówczas
inteligencja twórcza zdominowała w dużym stopniu życie artystyczne
(teatr, opera, konserwatorium, „Szkoła Zdobnicza”). Stanowiło to źródło
rodzącego się antagonizmu pomiędzy miejscowymi a przyjezdnymi. Anta-
gonizm ten, powszechny we wszystkich warstwach społecznych i dzie-
dzinach życia, przejawił się na gruncie życia artystycznego charaktery-
styczną izolacją obu środowisk. I tak np. po wojnie polsko-radzieckiej,
w której uczestniczyli bez mała wszyscy członkowie „Świtu”, żaden z
artystów-przybyszów nie wszedł do istniejących instytucji artystycz-
nych ani też nie wystawiał w ich salonach wystawowych. Jak wspomina
Stanisław Jagmin:
„Wobec tak nieżyczliwego nastawienia autochtonów do przyjezdnych, zdecydo-
waliśmy się zawiązać własne stowarzyszenie. Miejscowi malarze grupowali się przy
Towarzystwie Przyjaciół Sztuk Pięknych i przy Związku art.-piast, (chodzi nie-
wątpliwie o Stowarzyszenie Artystów •— przyp. M.B.). Były to dwa maleńkie
lokale wystawowe, w których urządzano wystawy lokalne o bardzo niskim pozio-
mie. Malarzy z innych dzielnic Poznań nie znał wcale. Zawiązaliśmy grupę artystów
plastyków »Świt«” 4.
Przyszli członkowie grupy uważali się za elitę profesjonalną poznań-
skiego środowiska artystycznego, odznaczającą się, przede wszystkim z ra-
cji akademickiego wykształcenia, wyższym aniżeli przeciętny poziomem
artystycznym. W swym pojęciu znaleźli się oni w Poznaniu na zupełnej
pustyni artystycznej. Dobitnym wyrazem tej autoświadomości grupy
były słowa Pautscha przemawiającego podczas otwarcia pierwszej wy-
stawy „Świtu”, kiedy powiedział on wprost, iż jest ona „pierwszą na mo-
dłę europejską wystawą, jaką widział Poznań” 5.
4 Dziennik S. Jagmina. Kalendarz S. Jagmiina. Biblioteka Ossolińskich we Wro-
cławiu. Rkps 13165/11, t. II, s. 86.
5 Dziennik Poznański 1921, nr 102.
loading ...