Instytut Historii Sztuki <Posen> [Editor]
Artium Quaestiones — 4.1990

Page: 31
DOI issue: DOI article: DOI Page: Citation link: 
https://digi.ub.uni-heidelberg.de/diglit/artium_quaestiones1990/0041
License: Free access  - all rights reserved Use / Order
0.5
1 cm
facsimile
WNĘTRZE GROBU KAZIMIERZA WIELKIEGO

31:

do olejnego obrazka. Porównajmy w tym celu nasz obraz z jego „wersją” rysunkową
zamieszczoną w monografii Tarnowskiego 19 (il. 4).

Obok oczywistych różn :c wynikających z odmienności techniki, obok odsunięcia
nieco pierwszego planu przez przedłużenie murów równolegle do płaszczyzny obrazu,
podstawową znranę obserwujemy w opracowaniu twarzy zaglądającego. Na rysunku
mamy do czynienia z „po Matejkowsku” przerysowanym obliczem człowieka
wstrząśniętego, przerażonego (jak Rejtan!), struchlałego w obliczu tego, co ujrzał,
twarzą w swym podporządkowaniu czynności patrzenia doprowadzoną właściwie do
karykatury, i w konsekwencji wyczerpującą się w bezrełłeksyjnym, porażającym
akcie zobaczenia. Ów dramatyzm, a nawet — co śmiało można powiedzieć — sen-
sacyjność ukazanej sceny ustąpiła w obrazie olejnym nastrojowi zadumy i refleksji.
Jednak przez swoje społeczne przypisanie młodzieniec zaglądający do wnętrza
grobowca Kazimierza Wielkiego staje się nie tylko personifikacją „każdej duszy
polskiej”, ale przede wszystkim reprezentantem wyswobodzającego się stanu chłop-
skiego, który ze spokojem i powagą, w głębokim namyśle, łączy się z przeszłością,
godnie reprezentuje współczesność i — co najistotniejsze — przyszłość narodu.

PoWyższa alegoryczna interpretacja nie wyczerpuje, jak sądzę, całego potencjału
znaczeniowego dzieła. Bowiem jego analizę poprowadzić można w kierunku konsty-
tuowanej przez obraz metafory. „Metaforyka jako proces w obrazie — twierdzi
Oskar Batschmann — posługuje się nie utartymi przyporządkowaniami, ale śtwa-
rza — ponad pierwszym związkiem — nowe konstelacje dla wydobycia na jaw dru-

treści nad formą), jak i na poglądy historiozoficzne (K. Wyka, Matejko i Słowacki, Warszawa
1951). W tym drugim przypadku ów negatywny wpływ narastać miał z czasem, a jego kulminacją
miało być ostatnie dziesięciolecie życia artysty. Tymczasem słuszniejsze byłoby umieszczenie
artystycznej i historiozoficznej myśli Matejki już w punkcie wyjścia w orbicie koncepcji Stańczy-
ków, a nie zawężanie związków do lat osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych, kiedy to rzeczywiście-
nastąpiła wsteczna ewolucja ich myśli, mówiąc słowami Marcina Króla, „regres ideowy” aż do
trójlojalizmu. Jerzy Malinowski wskazał na zbieżność Matejkowskiej koncepcji „hisloriozoficz-
nego” malarstwa i sformułowanej wcześniej koncepcji Szujskiego, mówiącej o zadaniach „dziejo-
pisarstwa”. (J. Malinowski, Matejko przeciw realizmowi, „Teksty” 1977, nr 5 - 6). W latach
sześćdziesiątych związek obu przyjaciół był szczególnie ścisły. Szujski wziął w obronę artystę
atakowanego za Rejtana i dał własną, zgodną z koncepcjami Stańczyków, wykładnię dzieła
(J. Szujski, Kronika literacka iartystyczna, „Przegląd Polski” 1866, z. 6 (grudzień) s. 571 - 572).
Matejko z kolei „wszystko co wyszło z druku J. Szujskiego, skwapliwie czytał (...) i nie zaniedby-
wał słyszeć w teatrze jego utworów, oceniając (...)” (Jabłoński, Wspomnienia..., s. 59). Tarnowski
wskazał na istotę duchowego pokrewieństwa między Matejką i Szujskim: „ a ten malarz potrze-
bował być wzruszonym, żeby całą swoją siłę wydobyć. Musiało być to między Matejką a Szujskim
podobieństwo, że jeden jak drugi wtedy dopiero był zupełnie sobą, kiedy pod dziełem swoim
czuł tendencję, myśl polityczną, a przynajmniej patriotyczną. Gdzie tej nie było, tam ich skrzydła
nierozwijały się dolotu” (S. Tarnowski, op. cit.,s. 114 - 116). Nakoniecprzytoczmy znamienny
przykład bezpośredniego związku obrazu Matejki i utworu literackiego Szujskiego. „Ów dramat
Szujskiego [Kopernik — M.B.], któren grano przez obydwa dni uroczystości — to żywy komentarz
do Wujowego obrazu; ta chwila, którą wuj przedstawił — włożona jest w usta Kopernika w jed-
nym z dialogów” (S. Serafińska op. cit., s. 359),

19 S. Tarnowski, op. cit., s. 164.
loading ...