Instytut Historii Sztuki <Posen> [Editor]
Artium Quaestiones — 5.1991

Page: 122
DOI issue: DOI article: DOI Page: Citation link: 
https://digi.ub.uni-heidelberg.de/diglit/artium_quaestiones1991/0152
License: Free access  - all rights reserved Use / Order
0.5
1 cm
facsimile
122

M. BAXANDALL

a zagmatwanym układem rzeczywistych przedmiotów, ponieważ (1)
mapa nie rejestruje wszystkiego, (2) jest przedstawieniem obiektów
dużych w małej skali, a także statycznym przedstawieniem przed-
miotów ruchomych, (3) jej oznaczenia są w znacznej mierze ograniczone
przez konieczność zachowania określonych form, czy to symbolicznych
linii czy terminów, (4) jest to środek konwencjonalny i jako taki
wymaga zrozumienia, (5) mapa jest przeznaczona do specyficznego
użytku, (6) jej znaczenie polega na związku z bardziej skomplikowaną
rzeczywistością. Rzecz jednak w tym, że mapa jest poprawna w obrębie
zarysowanych przez siebie granic, choć czasem mogłoby tak nie
być. Gdyby bowiem miała ona przedstawiać linie BART prowadzące
aż do Palo Alto, wówczas nie odpowiadałaby rzeczywistości nawet
w swoich granicach, różnica polega na możliwości sprawdzenia trasy
BART przez porównanie jej z biegiem pociągów , podczas gdy ana-
logiczna podróż do San Sepolcro z roku 1450 i porównanie naszego
diagramu bezpośrednio z myślami i czynami Piera jest niemożliwe.
Należy zatem znaleźć bardziej pośredni sposób na potwierdzenie
słuszności naszych wywodów.
Jakkolwiek nie wymaga to specjalnego podkreślenia, naukowe stu-
dium jakiegoś obiektu polega na sformułowaniu i sprawdzeniu przypu-
szczeń zawartych w jego charakterystyce. Jeżeli przypuszczenia nasze
nie sprawdzą się, znaczy to, że jesteśmy w błędzie. Niemal we wszystkim
co robi historyk dostrzec można rozproszone elementy tej procedury,
czy raczej, większość czynności historyka daje się ująć w postaci nieco
ją przypominającej. Na przykład pojęcie ,,gatunku", którym posługi-
wałem się mówiąc o ,,malowidłach ołtarzowych", w pewnym sensie
implikuje swoistą teorię. Można ją opisać jako zespół pięciu oczekiwań
związanych z malowidłami ołtarzowymi, a te z kolei dadzą się do
pewnego stopnia zweryfikować poprzez przyjrzenie się pietnastowiecz-
nym obrazom ołtarzowym. Należy przy tym, jak to zwykle bywa
w przypadku nauk humanistycznych, porzucić dążenie do osiągnięcia
stuprocentowego sukcesu na rzecz nadziei na znalezienie stosunkowo
wysokiego stopnia współzależności między malowidłami ołtarzowymi
a wskazanym zespołem kryteriów, jako że można przecież znaleźć
malowidła ołtarzowe nie odpowiadające tym wymaganiom. Teoria
odnosi się więc do przypadków prawdopodobnych, a nie zjawisk
uniwersalnych.
Co więcej, pojęcie rodzaju nie jest głównym przedmiotem moich
zainteresowań. Jest ono tylko środkiem do osiągnięcia celu, i poddając
je weryfikacji sprawdzam zaledwie jedno z dostępnych narzędzi, nie
zaś całość charakterystyki danego przedmiotu, w tym wypadku obrazu
Chrzest Chrr/stttsa. Wobec określonych zainteresowań, sądy bezpośred-
loading ...