Instytut Historii Sztuki <Posen> [Hrsg.]
Artium Quaestiones — 6.1993

Seite: 56
DOI Heft: DOI Artikel: DOI Seite: Zitierlink: 
https://digi.ub.uni-heidelberg.de/diglit/artium_quaestiones1993/0098
Lizenz: Creative Commons - Namensnennung - Weitergabe unter gleichen Bedingungen Nutzung / Bestellung
0.5
1 cm
facsimile
56

MARIUSZ BRYL

zakorzenione w substracie materialnym znaczące i transcendentne w stosunku do niego
znaczone. Semiotyka wpisuje się tym samym w ogólną koncepcję sztuki jako „systemu
znakowego” i — wraz z tradycyjną ikonograficzno-ikonologiczną metodą historii sztu-
ki — pogłębia podstawową dla naszej dyscypliny dychotomię: treści i formy.
Dychotomię, której próbę przezwyciężenia stanowić miały właśnie teorie Kandin-
sky’ego i Klee’go. Przezwyciężenia dyskursywnego, albowiem w praktyce bywa ona
nieustannie przekraczana, nie tylko w ich malarstwie, ale w każdym prawdziwym dziele
sztuki. „Sztuka czyni widzialnym”3 — te słowa Paula Kleego wydają się kluczem do
zniesienia owej dychotomii. Formalistycznie zorientowane analizy elementów kompo-
zycji obrazu nie uwzględniają procesu widzenia jako konstytutywnego momentu dla
istniejących niejako „obiektywnie” w dziele i rekonstruowanych przez badaczy sche-
matów kompozycyjnych, zasad kolorystycznych czy typów światłocienia. Semiotyka
z kolei redukuje proces widzenia do jego mimetycznych funkcji; podobnie jak ikono-
logię interesuje ją rozpoznawanie światła przedstawionego, wyróżnia zatem kolejne po-
ziomy dzieła i odpowiadające im kody odbioru: postrzegawcze, rozpoznawcze, ikoni-
czne itd. Dopiero wówczas, gdy widzenie, ogląd uzna się za formę realizacyjną samego
obrazu, za konstytutywny, zatem niezbywalny warunek jego zaistnienia jako sensownej
struktury wizualnej, otwiera się droga do nowej, przezwyciężającej dychotomię forma-
treść, teorii dzieła sztuki.
W pełni świadomie i w sposób systematyczny taką teorię zaczęły budować dopiero
hermeneutyki lat 70. i 80. Myślę tu o hermeneutyce obrazu Gottfrieda Boehma, ikonice
Maxa Imdahla i egzystencjalno-hermeneutycznej nauce o sztuce Michaela Brötjego.
Teorie te wyciągnęły ostateczne konsekwencje z kryzysu reprezentacji (przedstawiania)
w sztuce, jaki stał się udziałem pierwszej awangardy. Podstawowego impulsu w postaci
koncepcji doświadczenia hermeneutycznego oraz języka dyskursywnego dostarczyła im
hermeneutyka filozoficzna Gadamera. Dość wspomnieć, że inicjujący i klasyczny już
tekst Boehma O hermeneutyce obrazu został pomyślany jako programowe zaadapto-
wanie idei Gadamera (którego zresztą Boehm był i jest jednym z najbliższych współ-
pracowników) do obszaru historii sztuki. Jednak już w samej teorii Boehma, a raczej
w niej przede wszystkim, znajdziemy elementy wskazujące na inne źródło inspiracji,
któremu należy się — choćby ze względów historycznych — pierwszeństwo. Jest nim
psychologia percepcji, stanowiąca żywe ogniwo, łączące teorie lat 20. z hermeneutyką
doby obecnej.

I
Chodzi przy tym nie tyle o perceptualizm Ernsta Gombricha, który pojęcie stylu de-
finiowane wyrazowo zastąpił pojęciem stylu definiowanym przedstawieniowo (mimety-
cznie), ile o teorię Rudolfa Amheima, autora Sztuki i percepcji wzrokowej. Amheim,
adaptując kategorie psychologii postaci dla potrzeb historii sztuki (czego najpełniejszym.

•’ „Sztuka nie odtwarza tego, co widzialne, ona czyni widzialnym" — pisał P. Klee w Wyznaniach twórcy
(1920). Cyt. za: P. Klee, Das bildnerische Denken. Schriften zur Form-und Gestaltungslehre, Hg. J. Spiller,
Basel-Stuttgart 1956, s. 76.
loading ...