Instytut Historii Sztuki <Posen> [Hrsg.]
Artium Quaestiones — 6.1993

Seite: 58
DOI Heft: DOI Artikel: DOI Seite: Zitierlink: 
https://digi.ub.uni-heidelberg.de/diglit/artium_quaestiones1993/0100
Lizenz: Creative Commons - Namensnennung - Weitergabe unter gleichen Bedingungen Nutzung / Bestellung
0.5
1 cm
facsimile
58

MARIUSZ BRYL

mage to the Square — miało sens. Każdy namalowany przez artystę przedmiot wi-
zualny pozostaje w określonych relacjach zarówno ze szkieletem strukturalnym pola
obrazowego, jak i z pozostałymi elementami kompozycji. Gotowy obraz, by w ogóle
znaczyć, charakteryzować się musi dynamiczną równowagą.
Otóż o owej równowadze decyduje centrum optyczne (czyli geometryczne, zwane
też centrum równoważącym) i stąd tytułowa „władza centrum”. To wokół niego, a ści-
ślej ze względu na nie, w odniesieniu do niego, równoważyć się muszą wszystkie ele-
menty kompozycji, pozostające ze sobą we wzajemnych dynamicznych związkach.
O ile brzegi pola obrazowego odgraniczają obraz od tego, co zewnętrzne (kompozycja
bez takiego ograniczenia pozbawiona byłaby jakiegokolwiek wizualnego sensu), zatem
„podpierają” go niejako od zewnątrz, o tyle centrum równoważące podpiera kompozycję
od wewnątrz, dzięki czemu nabiera ona charakteru „zrównoważonej, ześrodkowanej
i uporządkowanej formy” znaczącej „dynamiczne stany ludzkiej egzystencji”. Kompo-
zycja niezrównoważona wokół centrum geometrycznego pozostaje tylko układem pew-
nych elementów bez znaczenia wizualnego.
Wynika z tego, że konstytuowanie się w procesie percepcji dynamicznej równowagi
przebiega równocześnie z konstytuowaniem się znaczenia obrazu, albo lepiej: oba pro-
cesy stanowią nierozerwalną jedność, są w istocie tożsame. Na tym właśnie polega
owo zniesienie dualizmu treści i formy, ich utożsamienie w procesie widzenia.
Dla naszych rozważań, dotyczących „płaszczyzny jako medium malarstwa”, istotne
jest również i to, że centrum równoważące, tożsame z geometrycznym, zdefiniowane
zostało płaszczyznowo. To płaszczyzna obrazu jest obszarem konstytuowania się dyna-
micznej równowagi i znaczenia wizualnego. Widz, by prawidłowo doświadczyć sens
obrazu musi poddać się strukturze obrazu (która zresztą odzwierciedla strukturę ludz-
kiego postrzegania) i percypować go z punktu widzenia usytuowanego na wprost centrum
geometrycznego pola obrazowego. Wszystkie inne centra występujące w obrazie, takie
jak centra kompozycyjne (element o największym ciężarze wizualnym) czy centrum per-
spektywy zbieżnej (punkt zaniku), muszą być podporządkowane „władzy centrum” rów-
noważącego. To wymiary właściwe płaszczyźnie — góra-dół, prawa-lewa — są nace-
chowane „symbolicznie”. Chodzi rzecz jasna o symbolizm wizualny, o możliwość
unaocznienia „dynamicznych stanów ludzkiej egzystencji”, takich jak dominacja i podpo-
rządkowanie, wolność i zniewolenie, ruch i bezruch, pokonywanie oporu ciążenia i pod-
danie się sile grawitacji, unoszenie i ciążenie, zgoda i niezgoda na otaczający świat itd.
Analiza Ostatniej Wieczerzy Dirka Boutsa pokazuje, że przy lekturze iluzjonisty-
cznej, tzn. wtedy, gdy rekonstruuje się trójwymiarowe relacje przestrzenne w obrazie,
mamy do czynienia z realistycznym w gruncie rzeczy towarzystwem dwunastu męż-
czyzn siedzących za stołem, wśród których Chrystus jest niczym nie wyróżnionym rów-
norzędnym partnerem. Natomiast przy lekturze płaszczyznowej sytuacja zmienia się
radykalnie. I tak, na przykład, kominek, znajdujący się uprzednio za Chrystusem, obe-
cnie otacza Jezusa z trzech stron (z lewej, prawej i od góry), intronizując Go i wy-
różniając spośród pozostałych uczestników wieczerzy. Chrystus znajduje się w centrum
geometrycznym, które użycza Mu niejako swojej „władzy”, tak że — w lekturze pła-
szczyznowej — to On stanowi odniesienie dla całej akcji. Podobnie w przypadku Po-
kłonu Trzech Króli Petera Breughla, gdzie żołnierz, stojący — przy lekturze prze-
strzennej — za Madonną, trzyma włócznię, uderzającą — ale wyłącznie przy lekturze
loading ...