Instytut Historii Sztuki <Posen> [Editor]
Artium Quaestiones — 6.1993

Page: 92
DOI issue: DOI article: DOI Page: Citation link: 
https://digi.ub.uni-heidelberg.de/diglit/artium_quaestiones1993/0134
License: Free access  - all rights reserved Use / Order
0.5
1 cm
facsimile
92 MICHAEL BRÖTJE

Obrazy Courbeta zasadniczo przestrzegają w swojej budowie opisanych warunków
strukturalnych paraboli: dokonują pewnego „odwrócenia”, i to zarówno w odniesieniu
do widzenia przestrzennego jak do widzenia związanego z płaszczyzną, zaś początkową
i końcową sytuację tego odwrócenia odnoszą do środkowego obszaru ambiwalencji.
W obrazie Moza pod Freyr (il.4) ten obszar ambiwalencji leży w przestrzennym roz-
warciu kulisy utworzonej przez góry na przeciwległym brzegu — między prawie rów-
noległymi wewnętrznymi konturami wielkiej ściany skalnej po lewej i ściany skalnej
po prawej stronie — zaś odwrócenie ukazują drzewa po lewej i po prawej stronie: po
lewej stronie drzewa stoją na tamtym brzegu — po prawej przeszły na ten brzeg (od-
wrócenie przestrzenne), po lewej stronie drzewa są formalnie włączone w płaszczyznę
większej od nich ściany skalnej — po prawej uwolniły się z tego związku i same osiąg-
nęły wysokość ściany skalnej po lewej stronie (odwrócenie płaszczyznowo-formalne).
Poznawczy proces widzenia dokonuje się — zgodnie z kierunkiem biegu rzeki od
lewej strony ku prawej — w następujących fazach. Tam gdzie drzewa i ściana skalna
wchodzą od lewej strony w przestrzeń obrazową, drzewa rzucają odbicie przez wodę
ku widzowi, a przeto wywołują jego subiektywną potrzebę wzrokową ustanowienia z ni-
mi jakiegoś związku. Niepowodzenie tego ustanowienia bierze się stąd, że po stronie
widza brak brzegu jako momentu nawiązania i stąd, że w widzeniu związanym z pła-
szczyzną widz musi te drzewa podporządkować ścianie skalnej. Skoro ów związek
z płaszczyzną się dokonał, spojrzenie uwalniane jest z obszaru odbicia i przez ścianę
skalną przekazywane dalej w prawo; równocześnie z przodu pojawia się brzeg, którego
przebieg coraz bardziej narzuca widzowi kierunek wzroku równoległy do rozwoju skał
na drugim brzegu w prawo. Wbrew temu wymuszaniu ruchu spojrzenia przez linię brze-
gu, widz usiłuje, ze stanowiska zajętego przed krajobrazem w czasowym Teraz, uzyskać
„stojący” związek z otwarciem skał po tamtej stronie, które, jak się zdaje, umożliwia
jego widzeniu związanemu z Ja jakiś przestrzenny dostęp. W obrębie tego otwarcia
spojrzenie natrafia jednak na formacje skalne, które przeszkadzają dalszemu ustaleniu
wzajemnych relacji przestrzennych obu konturów skalnych ograniczających otwarcie
po bokach (a przeto samemu postrzeganiu tego otwarcia). Bowiem te formacje skalne
muszą być widziane w związku płaszczyznowym na przemian wespół albo z lewą albo
z prawą ścianą skalną: albo z lewą ścianą skalną w łączącym je wydzielaniu spiczastych,
wybiegających w dół segmentów przestrzeni — albo z prawą ścianą skalną we wzno-
szącym się w prawo zwarciu płaszczyzny skały. Skutkiem tego jest totalna ambiwa-
lencja widzenia związanego z Ja i widzenia związanego z płaszczyzną: nie sposób po-
godzić wydzielenia „stojącego” otwarcia skały ze względu na widza i obopólnych,
nie-stojących związków w obrębie samej kulisy skalnej. Rozstrzygnięcie, które wydo-
bywa z tej sytuacji ambiwalencji, przynosi odbicie zacienionej skały w wodzie po pra-
wej stronie. Przeprowadza ono spojrzenie widza na ten brzeg, który, jako biegnący
w prawo, został przez nie zanegowany w daremnej próbie przeskakującego rzekę na-
wiązania do otwarcia skały. Odbicie to, wraz z motywem po raz pierwszy na pierwszym
planie biegnącym równolegle do płaszczyzny obrazu, cieniem drzew, wyodrębnia prze-
strzeń, w głąb której wiodą już tylko cienkie pasma brzegu, które teraz oddzielają prze-
strzennie płaszczyznę wody od widza i wiążą ze ścianą po drugiej stronie. Tym samym
widz zmuszony jest faktycznie uznać niemożliwość związanego z Ja ustalenia związku
z vis-à-vis skał właśnie przez widzenie związane z Ja: cień drzew odbiera widzowi
loading ...