Instytut Historii Sztuki <Posen> [Editor]
Artium Quaestiones — 6.1993

Page: 110
DOI issue: DOI article: DOI Page: Citation link: 
https://digi.ub.uni-heidelberg.de/diglit/artium_quaestiones1993/0156
License: Free access  - all rights reserved Use / Order
0.5
1 cm
facsimile
110

RHCHNZJE I OMÓWIENIA

się jednakże słabość tej książki. Autorki nie uchroniły się tu od szeregu dwuznaczności, które wiążą się
z fundamentalnymi dla koncepcji ich wywodu pojęciami dychotomii i dialektyki.
Pojęcia kobieta kobiecość jest w ich teorii w równym stopniu kluczowe, jak osamotnione. Oczywiście
występuje ono w siatce innych kategorii opozycyjnych23, ale te zdają się jej całkowicie podporządkowane.
Nawet jeżeli zgodzimy się, że rola dyskursu seksualnej różnicy odegrała tak istotną rolę w ukonstytuowaniu
wartości estetycznych i historiozoficznych historii sztuki, nie uwalniamy się wcale od pytania, czy musiał
on spełniać funkcję sterującą, a przez to zajmować uprzywilejowaną pozycję.
Przypuszczenie, że dyskurs formułuje się w negacji, pociągało za sobą założenie o istnieniu jakiegoś
jednego, homogenicznego dyskursu historii sztuki. Nastąpiła tu więc, w efekcie, niwelacja różnorodności
dyskursów o sztuce w XIX i XX wieku i ich wzajemnych sprzeczności. Mimo nieustannego przypominania
o procesualności zjawisk24, wszystko w tej książce prze filtrowane jest przez jedną opozycję, która w line-
arnym, postępującym ruchu dąży ku swej ostatecznej krystalizacji. Mogłoby się wydawać, że autorkom chodzi
o zniesienie ograniczającej dychotomii, lecz ich wywód pokazuje, że nie mogą się one bez niej obejść. Ich
książka, będąc na pewno dekonstrukcją pewnego dyskursu historii sztuki, wydaje się w jeszcze większym
stopniu konstrukcją żelaznej w swej dynamice opozycji kobieta — historia sztuki. Parker i Pollock nadając
przeciwieństwu kobiety i historii sztuki konstytutywną funkcję w tworzeniu historii sztuki jako nauki, pa-
radoksalnie absolutyzują swą własną zasadę. Opozycja, czyli „różnica płciowa” wyjaśnia tak działanie języka,
jak i społeczeństwa, ale przede wszystkim tłumaczy sama Historię. Kobieta stała się ukrytym motorem Hi-
storii. Dychotomia wprzęgnięta została tu w dialektykę; porządkowanie wiedzy o przeszłości oparto na dy-
namice tezy i antytezy. Można rzec, że książce tej przydarzył się „grzech” strukturalizmu: wielość została
zamrożona w podwójności23. A skoro tak, nasuwa się pytanie, czy autorki nie rzutowały mechanicznie bi-
narnej opozycji na dzieje historii sztuki? I czy w związku z tym rola kobiety/kobiecego była rzeczywiście
tak fundamentalna dla historii sztuki, jak utrzymują badaczki-w swojej książce?
Nie można oprzeć się wrażeniu, że dekonstrukcyjnej w założeniu koncepcji Pollock i Parker przytrafiła
się rzecz dramatyczna. Potrzeba odnalezienia uniwersalnych praw świata, ambicja odkrycia praw rządzących
historią wynikają bezpośrednio z logocentryzmu. jednym z oblicz tej dominującej w zachodniej kulturze
konceptualnej formy jest falokratyczna logika budowania dyskursu według ekonomii „spełnienia”, co w efe-
kcie prowadzi do podporządkowania „wielości” monolitycznej „jedności”, która rozwiązuje wszelkie sprze-
czności w spójnej wizji „prawdy”. Tak oto autorki znalzały się w pułapce metafizyki europejskiej, z której
tak bardzo chciały się wymknąć.

HISTORIA CZWARTA: BÓG NIE ŻYJE, MARKS NIE ŻYJE I „JA CZUJĘ SIĘ NIE NAJLEPIEJ",
CZYLI O NIEMOŻLIWOŚCI HISTORII SZTUKI KOBIET
A jak pisać historię sztuki kobiet w czasach, gdy zwątpienie w status Historii jako opisu tego, co kiedyś
naprawdę się wydarzyło stanowi oś radykalnej refleksji?
Na feministycznym horyzoncie pojawiło się widmo postmodernistycznego kryzysu. Lata 80 to zdecy-
dowanie czas monografii, a nie syntetycznych ujęć. W podejmowanych próbach rekonstrukcji dzieł poje-
dyńczych artystek lub ograniczonych czasowo problemów dochodzi do głosu nie tylko potrzeba bardziej
wnikliwych i szczegółowych badań. Jest to również wyraz załamania się spójnej czasoprzestrzennej wizji
całości dziejów sztuki (co wcale nie znaczy, że w monografii autor nie staje wobec tej problematyki). Ofiarą

Takie jak natura/kultura, abstrakcyjne/dekoracyjne, wysokie/niskie.
"4 R. Parker. G. Pollock. Old Mistress, op. cit. s. 112. historia jest zmienna, sprzeczna, zróżnicowana...”
Źródłem postawy Pollock i Parker jest bez wątpienia przekonanie o tym. że język, a zatem i inne systemy znaczeniowe,
jest całością konkretną i wewnętrznie spójną, a znaczenia powstają w wyniku działania binarnych opozycji. Wiele argu-
mentów podważa jednak tę tezę. Kobiecość i męskość rzadko pojawiają się w kulturze w czystej binarnej opozycji. Za-
sadnicza dla wywodu autorek teoria Susie Ortner o nakładaniu się dychotomi natura/kultura na kobiece/męskie nie wydaje
się być wcale uniwersalnym zjawiskiem kultury. Zdarza się, że kobieta jest moralnie wyższa i cywilizowana, a mężczyzna
widziany jako dziki i nieposkromiony. Innym przykładem jest idealizacja Natury u Rousseau.
Inne przykłady z domeny samego języka, który służy tu jako wzorzec procesu dyferencjacji. również podważają prze-
konania autorek o uniwersalizmie prawa dychotomii; przymiotniki i przysłówki stopnia uzyskują swe znaczenie w wyższych
relacji wobec innych elementów tej samej serii, a nie poprzez binarne opozycje. Krytyka teorii de Saussura dokonana przez
Derridę w De la Grammatology dostarcza, rzecz jasna, także innych, o wiele dalej idących w tym kierunku, argumentów.
loading ...