Instytut Historii Sztuki <Posen> [Editor]
Artium Quaestiones — 9.1998

Page: 121
DOI issue: DOI article: DOI Page: Citation link: 
https://digi.ub.uni-heidelberg.de/diglit/artium_quaestiones1998/0123
License: Free access  - all rights reserved Use / Order
0.5
1 cm
facsimile
DZIAŁALNOŚĆ WARSZTATU FORMY FILMOWEJ JAKO PRZYKŁAD STRATEGII SZTUKI

121

nagrodzenia - najczęściej w bardzo wymierny sposób - uległych twórców.
Natomiast np. wspomniane „Kinolaboratorium” rządziło się zupełnie in-
nymi prawami. „Kino-laboratorium rezygnuje z wszelkiego rodzaju na-
gród, jurorów, klasyfikacji, honorariów, ocen. (...) Uczestnikom Biennale
organizatorzy zapewnili jedynie racje żywnościowe na czas trwania im-
prezy oraz noclegi (domki campingowe i namioty). Nie wyasygnowano
funduszy na honoraria i zwroty kosztów podróży. Podobnie jak w poprze-
dnich Biennale, i tym razem udział w imprezie był całkowicie bezintere-
sowny. (...) V Biennale zostało pomyślane jako impreza otwarta, obliczo-
na na uczestnictwo miejscowej publiczności (chodziło o konfrontację nie
tylko między poszczególnymi orientacjami artystycznymi i dyscyplinami,
lecz także o konfrontację między artystami i społeczeństwem”32. Wkrótce
przedstawiono powody podjęcia takiej decyzji.
Postawę, jaką przyjęli członkowie WFF wobec sytuacji polskiej kine-
matografii, próbował scharakteryzować Robakowski w artykule Paszkwil
na polską kinematografię^. Autor przedstawił w nim przyczyny jej słabo-
ści. „Efekt ten został spowodowany brakiem jakiejkolwiek długofalowej
koncepcji odnowy ze strony Resortu. Do tej pory ludzie odpowiedzialni za
stan naszej kultury filmowej nie uświadomili sobie, że rozbudowa fatal-
nie pojętej struktury administracyjnej będzie powodowała systematycz-
nie pogłębiający się regres artystyczny naszej produkcji filmowej. (...)
Wszelkie «reformy» proponowane przez urzędników z resortu i NZK przy-
jęły się jedynie w takiej formie, jaką tolerowali filmowi «bossowie». Dla
pozoru i przyzwoitości przewrócono do góry nogami kolejny raz zespoły
filmowe, po to tylko, ażeby je zorganizować na «nowo» w jeszcze bardziej
dobranym towarzystwie”34. Wskazywał na „masę bezproduktywnych, nie
mających nic do powiedzenia «reżyserów», czekających od 1 >. na <wybit-
ny» scenariusz”, na „samozadowolenie z owocnej pracy (...)', które „(...)
potwierdzane jest corocznie wieloma przeglądami, konkursami i festiwa-
lami, których już tyle mamy, że je trudno zliczyć. Wszędzie fety, pełna
gala, delegacje, najlepsze hotele, no i wiele, wiele nagród za byle co”. Za-
kończył: „W tej sytuacji pozostaje mi jedynie wyjście, heroiczne, lecz tym
razem konstruktywne i rozsądne — rzucić hasło rozgonić to «fiłmowe to-
32 Zob. będący rodzajem katalogu „Notatnik Robotnika Sztuki” 1973, nr 5, s. 2; najbar-
dziej spektakularną egzemplifikacją takich założeń była zorganizowana w 1981 roku przez
R. Waśko przy współpracy byłych członków WFF i pomocy NSZZ „Solidarność” Ziemi Łódz-
kiej wystawa - „Konstrukcja w procesie” w hali Zakładu Remontowo-Budowlanego „Bud-
rem” w Łodzi.
33 Pierwotnie tekst ukazał się w: „Student” 1973, nr 3. Cytuję za: „Powiększenie”
1988, nr 3 (31), s. 120-122.
34 Co zresztą kilka lat później skrzętnie ocenzurowano; zob. Wypisy ze sztuki, Galeria
Arcus, Lublin 1978, s. 39-40.
loading ...