Instytut Historii Sztuki <Posen> [Editor]
Artium Quaestiones — 12.2001

Page: 380
DOI issue: DOI article: DOI Page: Citation link: 
https://digi.ub.uni-heidelberg.de/diglit/artium_quaestiones2001/0382
License: Free access  - all rights reserved Use / Order
0.5
1 cm
facsimile
380

T. J. CLARK

odrębnione z tła przez jakąś drobną zmianę konsystencji pigmentu. Tak
jest na przykład w Mieście z Baku. W każdym razie mają one kluczowe
znaczenie dla obrazu: są rodzajem pieczęci na jego wizualnym centrum.)
Powiedziałbym, że te dwa drążki i mały kwadracik kontynuują nie-
przestrzeń tekstualności - możliwość istnienia elementów wizualnych
nie bytujących nigdzie, nie dających się zobaczyć, najlepiej wyobrażal-
nych jako ślepe plamki albo przerwy w widzialności - wewnątrz komuni-
stycznego koła. Są one tak bliskie literom ROSA LUXEMBURG, jak da-
ne jest to tablicy propagandowej. Z pewnością wykpiwają zgrabne
osadzenie fragmentów architektonicznych zaraz na prawo. Ich absolutny
brak orientacji (w żadnym wypadku nie mogą być płaskie) to kolejna
przyczyna faktu, że strzałki i równoległościan wyglądają na zarozumiałe.
Wyciągają się w kierunku pręg w prawym górnym rogu, albo ku tej dziw-
nej figurze w kształcie litery „T”, która zamyka pas koloru wchodzący
wraz ze strzałkami z przeciwległego narożnika. Nie jest tak, że całkiem
łączą się z tymi elementami, ale są do nich wystarczająco podobne (prze-
de wszystkim pod względem kształtu), by zadać pytanie, czy mogłoby tak
być - w nierozstrzygalnej przestrzeni-i-powierzchni, zajmowanej przez te
pręgi i poprzeczki - że one rzeczywiście do nich należą. Nie unosząc się
wcale ponad komunistycznym miastem.
Bez wątpienia te rzeczy wydają się zanadto wymyślne, może powodują
pewien zgrzyt, gdy się je ponownie wypowie. Również i tutaj efekty są za-
sadniczo proste. Dwa drążki i mały kwadrat, na przykład, potraktowane
zostały o wiele bardziej pewnie, zdecydowanie, niż w Mieście z Baku. Jest
szczęśliwie mało niuansów. Akurat tyle, by nie-przestrzeń tekstualności
rozproszyć, niczym skradziony bakcyl, na całej tablicy. Wystarczająco, by
metaforę rewolucyjnej totalności naznaczyć (zarazić) metaforą nieskoń-
czonej rewolucyjnej dyskursywności - odwleczenia znaczeń, a nawet
postrzeżeń; wahadłowego ruchu między przestrzeniami, a także między
rodzajami materialności, rodzajami konstrukcji narracyjnej, rodzajami
ustaleń dotyczących czytania. Oto, mówi tablica propagandowa, jak wy-
glądałoby życie w świecie, gdzie znak jest arbitralny, ponieważ jest
przedmiotem nieskończonych zawikłań sytuacji społecznej. Nie będziemy
żyć w tym świecie, nie dokonawszy rewolucji.
Działanie tekstu na różne inne modi obrazowania stanowi zatem ją-
dro modernizmu El Lissitzkiego. (Być może jedną z przyczyn porzucenia
projektu plakatu upamiętniającego rok 1905 był fakt, że tekst pozostaje
w nim zanadto poza działaniem formy obrazowej i nie zaburza gry - wa-
żenia się - dominujących kół i prostokątów. Myślę, że projekt poświęcony
Róży Luksemburg w wersji bez napisu jest na pewno pod każdym wzglę-
loading ...