Instytut Historii Sztuki <Posen> [Editor]
Artium Quaestiones — 16.2005

Page: 58
DOI issue: DOI article: DOI Page: Citation link: 
https://digi.ub.uni-heidelberg.de/diglit/artium_quaestiones2005/0060
License: Free access  - all rights reserved Use / Order
0.5
1 cm
facsimile
58

STANISŁAW CZEKALSKI

z tym nie można również mówić o subiektywizmie interpretacji czy
o nadinterpretacji jako samowolnym przypisywaniu tekstowi właściwo-
ści lub znaczeń nieobecnych w nim samym, lecz tylko jednostronnie na-
rzuconych przez badacza. Podobnie jak pisanie, tak i analityczna lektura
jest procesem intertekstualnym, który ogranicza dowolność czytania,
wprowadza je w relację z Innym - Już czytanym”, a zatem deautonomi-
zuje czytający podmiot. Na te kwestie zwracał szczególną uwagę podą-
żający za koncepcjami Kristevej Roland Barthes. Produktywność tekstu
oznacza, że w istocie nigdy nie jest on gotowym produktem, „owocem
pracy”, ale że jest „sceną produkcji, na której spotykają się producent
tekstu i jego czytelnik: tekst «pracuje» w każdym momencie i bez wzglę-
du na to, od jakiej strony do niego podejdziemy; nawet napisany (utrwa-
lony) nie przestaje pracować, podtrzymywać procesu produkcji”58. Teoria
tekstu oparta na koncepcjach Kristevej odrzuca więc pojęcie lektury jako
odczytania reprodukującego, odtwarzającego sens ustalony w strukturze
dzieła i, uznając lekturę za operację współtworzącą znaczenia tekstu,
„podkreśla równowartość (produkcyjną) pisania i czytania”59.
Ponieważ tekst w swych właściwościach nie jest czytelnikowi dany
poza perspektywą lektury („sam tekst nie istnieje” - powiada Barthes60),
intertekstualny wymiar tekstu odsłania się jedynie w niej, jest jej efek-
tem. Z kolei podmiot lektury i, w związku z tym, sposób czytania, jest
kształtowany przez pamięć tekstów czytanych uprzednio. „Owo «ja», któ-
re się zbliża do tekstu, samo jest już wielością innych tekstów (...). Su-
biektywność jest obrazem pełni, którą - jak się sądzi - obdarzam tekst,
a która jest jedynie śladem wszystkich tworzących mnie kodów”61. Czy-
telnik, jego indywidualnie ograniczony zasób lekturowych doświadczeń,
stanowi jedyny faktyczny punkt skupienia intertekstualnych związków
każdego tekstu, teoretycznie rozszczepiających się w nieskończoność.
„Tekst, zanim jeszcze zacznę go czytać, jest bardziej mnogi i mniej napi-
sany” - stwierdza Barthes62. „Tekst utkany jest z wielorakich sposobów
pisania (...); istnieje jednak miejsce, w którym owa wielorakość się sku-
pia, a miejscem tym nie jest autor, jak dotąd mówiono, lecz czytelnik: (...)
czytelnik jest (...) tym kimś, kto zbiera w tym samym polu wszystkie

58 R. Barthes, Teoria tekstu, przeł. A. Milecki, (w:) Współczesna teoria badań literac-
kich..., op. cit., s. 196.
59 Ibidem, s. 204.
60 R. Barthes, Oeuores completes, ed. etablie et presentee par E. Marty, Paris 1993-
95, t. II, s. 962. Cyt. za: M.P. Markowski, Ciało, które czyta, ciało, które pisze, (w:) R. Bar-
thes, SI Z, przeł. M.P. Markowski, M. Gołębiewska, Warszawa 1999, s. 29. Temu stwier-
dzeniu Barthes’a wtórował Derrida: „żaden tekst nie istnieje przed bądź poza lekturą”.
Zob. Ta dziwna instytucja..., op. cit., s. 51.
61 R. Barthes, SI Z, op. cit., s. 44.
62 Ibidem.
loading ...