Instytut Historii Sztuki <Posen> [Editor]
Artium Quaestiones — 16.2005

Page: 244
DOI issue: DOI article: DOI Page: Citation link: 
https://digi.ub.uni-heidelberg.de/diglit/artium_quaestiones2005/0246
License: Free access  - all rights reserved Use / Order
0.5
1 cm
facsimile
244

ROSALIND E. KRAUSS

I ja nie mówię nic innego. „Mój” modernizm jest, oczywiście, inną nazwą
dla pola dyskursywnego, które - jak każde pole tego rodzaju - posiada
pewną strukturę. Zespół pojęć, które usieciawiają jego powierzchnię, nie
tylko organizuje fakty w jego obrębie, ale określa również co w ogóle bę-
dzie się - w świetle tych pojęć - liczyło jako fakty. Zatem, będąc nazwą
okresu historycznego, on nie tylko wskazuje na serię wydarzeń, które
zaszły w tym okresie - „modernistyczni” artyści, „modernistyczne” dzieła
sztuki - ale także na samoświadomość uczestników, gdy brali udział w
tych wydarzeniach, gdy dokonywali swoich wyborów w relacji do tych
właśnie pojęć, a nie innych. Tylko dlatego, że pole jest ustrukturyzowa-
ne, może być atakowane na przykład przez jego towarzyszy-oponentów.
Jak wtedy, gdy dadaiści stwierdzili: „Nigdy więcej kubizmu. On jest ni-
czym innym, jak tylko komercyjną spekulacją”!
Jak mamy rozumieć ten atak? Czy wychodzi on z zewnątrz pola? Czy od
wewnątrz?
Uderzyło mnie kiedyś, że bardziej interesujące jest myślenie o moderni-
zmie jak o grafie lub tabeli, a nie historii (historii, która biegnie od im-
presjonizmu do neoimpresjonizmu do fowizmu do kubizmu do abstrak-
cji...; historii coraz większej abstrakcji i abstrahującej optyczności), że
można było coś zyskać raczej na zbadaniu jego logiki jako topografii, ani-
żeli na śledzeniu jego wątków w kategoriach narracji. Pomijając na razie
zalety grafu, które objawiły mi się później, najpierw go po prostu zapiszę.
Zaczynam od kwadratu. W jego górnym prawym rogu piszę figura,
a w górnym lewym piszę tlo. Chcę, by ten kwadrat przedstawiał uniwer-
sum, system myślenia w jego całości, system, który jest ujęty w fundamen-
talną parę opozycji i zarazem z niej wygenerowany. Jest to oczywiście
uniwersum percepcji wizualnej - zaznaczone przez rozróżnienie między
figurą i tłem; rozróżnienie tak podstawowe, że to uniwersum jest niewy-
obrażalne bez możliwości istnienia tego rozróżnienia. Psychologowie po-
staci [Gestalt] nauczyli nas: jeśli nie ma figury oddzielonej od tła - nie
ma widzenia.
Ale uniwersum, które ujmuję, nie jest po prostu binarną opozycją lub
osią. Ono jest czterobiegunowym polem, kwadratem, którego logika pole-
ga na tym, że generująca opozycja może być stale utrzymywana nad całą
powierzchnią grafu, rozszerzając się na dwa pozostałe rogi. By tego doko-
nać, musiałam jedynie posłużyć się logiką podwójnej negacji. W ten spo-
sób zachowana została symetria kwadratu - jako produkt czteroczęścio-
wej inwersji lustrzanej. Mogłabym napisać opowieść o tych podwójnych
loading ...