Instytut Historii Sztuki <Posen> [Editor]
Artium Quaestiones — 16.2005

Page: 251
DOI issue: DOI article: DOI Page: Citation link: 
https://digi.ub.uni-heidelberg.de/diglit/artium_quaestiones2005/0253
License: Free access  - all rights reserved Use / Order
0.5
1 cm
facsimile
OPTYCZNA PODŚWIADOMOŚĆ

251

Albowiem, stan podniecenia - poczucie przełomu, odkrycia - wystarczał,
by przez całe życie zajmować się przerabianiem tej łogiki. Wiele całych
żyć. Elegancja modelu. Dreszcz manipulowania nim.

krata perspektywy

tło


pole jako „figura"
powierzchnia siatkówki
(wpisanie widza empirycznego)

figura.percepcja

nie figura.refleksja
rama
(wpisanie transcendentalnego ego)

Trzecia zaleta grafu. Jasno pokazuje, dlaczego system jest skończony.
Zwrotne relacje między jego terminami mogą wytworzyć tylko pewną
liczbę rozwiązań, tylko pewną liczbę przekodowali. Oczywiście, więcej niż
jedno lub dwa, ale nie tak znów wiele. Siatka, monochrom, all-over, mise-
en-abyme... Graf jest skończony również w sensie historycznym. Przy ca-
łym swoim wewnętrznym dynamizmie, znajduje się w stanie spoczynku.
Jego wewnętrzne możliwości mogą podlegać eksploracji, wypełnianiu. Ale
jego system nie dopuszcza ewolucji. Można jedynie dotrzeć do jego ze-
wnętrznej granicy i zatrzymać się.
Stosunek grafu do czasu ma charakter niehistoryczny. Historia pojawia
się wyłącznie wtedy, gdy znajdujemy się na zewnątrz i - dostrzegając, że
obrazuje on pewien zespół rzeczywistych zainteresowań - mówimy: „Więc
modernizm był właśnie taki”. Jednak wewnątrz możliwe jest tylko powtó-
rzenie. Rozwiązanie tego samego puzzla, podejmowane stałe na nowo, nie
dające spokoju, przetwarzane, przekształcane.
A to wywołuje czwartą zaletę grafu, ważną dla mnie osobiście. Unaocz-
niając całość systemu, graf ukazał mi moje własne outsiderstwo wobec
niego. Dał mi jednak również możliwość zobrazowania jak ów system
wyglądał od wewnątrz, tam, gdzie wybory, jakie oferował, zdawały się
konstytuować całe uniwersum: uniwersum „widzenia”. Ostatecznie, tylko
znajdując się wewnątrz, mogłam czerpać przyjemność ze zrozumienia
dlaczego Frank Stella uważał Teda Williamsa za geniusza. A także mo-
głam być głucha na męskość pobrzmiewającą w tej metaforze. I głucha na
fakt, że w obrębie logiki tej metafory rozpada się wszelka materialność,
tak że fizyczność uderzenia i piłki oraz fizyczna natura ich kontaktu po
loading ...