Instytut Historii Sztuki <Posen> [Editor]
Artium Quaestiones — 16.2005

Page: 296
DOI issue: DOI article: DOI Page: Citation link: 
https://digi.ub.uni-heidelberg.de/diglit/artium_quaestiones2005/0298
License: Free access  - all rights reserved Use / Order
0.5
1 cm
facsimile
296

ROSALIND E. KRAUSS

jego najbardziej intymnych związków z rzeczywistością. A najbardziej
zdumiewające w tym wszystkim jest to, że readymades, które on identy-
fikuje jako Jego”, są oznakami wstawionymi po fakcie, by upamiętnić
zdarzenie, które nigdy się nie wydarzyło; spotkanie, którego trauma-
tyczny efekt dla podmiotu to skutek tego właśnie faktu: że do niego nie
doszło. Seksualność dziecka, powiada Freud, zawsze będzie traumatycz-
na, ponieważ zawsze będzie niedoszłym spotkaniem - takim, na które
zawsze jest albo jeszcze za wcześnie, albo już za późno.
Traumatyczne wydarzenie, niedoszłe spotkanie, które Lacan nazwie
tuche, nie wytwarza podniecenia, ale stratę - lub raczej - podniecenie
jako stratę, jako samookaleczenie, jako coś, co odpada od ciała. Automa-
tyzm powtórzenia, wprawiony w ruch przez tę traumę, będzie później
działał w celu restytucji tej nieznanej i niepoznawalnej rzeczy, próbując
ją odnaleźć; to znaczy, on będzie działał po drugiej stronie luki, otwartej
przez traumę w polu niedoszłego spotkania. Struktury traumy nie cha-
rakteryzuje zatem po prostu to, że ona inicjuje przymus powtarzania, ale
że instytucjonalizuje lukę samej traumy - niedoszłe spotkanie - jako
zawsze-już obsadzone znaczenie owego otwarcia na przestrzeń poza so-
bą, o którym myślimy jako determinującym charakterze widzenia. Albo-
wiem to z drugiej strony perceptualnego podziału nadejdzie znaczące:
obiekt, zdolny do zastępowania tego, co podmiot utracił. To właśnie ten
obiekt, który dziecko pragnie uporczywie znaleźć w świecie poza luką,
zaopatrując się w nieskończoną serię uobecniających mu się substytu-
tów.
Zbiornikowi lub inwentarzowi tych serii zastępników Lacan nadaje na-
zwę automaton, by wskazać na jakość niesamowitości, która spowija
znalezienie każdego z tych obiektów; chodzi nie tylko o lęk, wywołany
spotkaniem, ale też o aurę przygodności spowijającą spotkanie, na które
nie było się przygotowanym; spotkanie, które zawsze, jak się twierdzi,
następuje przez przypadek. Termin automaton podkreśla jednak zara-
zem nieublaganość i porządek, rządzące tą serią, tworzące logikę zacho-
dzącej w nim substytucji. Automaton, zainaugurowany po stronie luki
niedoszłego spotkania, będzie zarówno zaznaczał ten punkt, jak i usiło-
wał go wypełnić, wytwarzając - czerpiąc z postrzępionego worka wypeł-
nionego readymades - namiastki, co do których podmiot żywi przekona-
nie, że zostały skrojone na miarę jego własnego pragnienia.
loading ...