Instytut Historii Sztuki <Posen> [Hrsg.]
Artium Quaestiones — 18.2007

Seite: 271
DOI Heft: DOI Artikel: DOI Seite: Zitierlink: 
https://digi.ub.uni-heidelberg.de/diglit/artium_quaestiones2007/0273
Lizenz: Creative Commons - Namensnennung - Weitergabe unter gleichen Bedingungen Nutzung / Bestellung
0.5
1 cm
facsimile
OBRAZ OTWARTY. WSPÓŁCZESNA TOPOGRAFIA WIZUALNOŚCI

271

nie stara się sformułować obowiązującej definicji, unika jednoznacznych
określeń, mnoży nazwy, które nigdy nie mają charakteru ponadlokalne-
go. Wszystko to sprawia, że najbardziej istotna wydaje się być sama pra-
ca otwarcia, zdolność krytyczna, dążenie do przemyślenia tego, co nie-
oczywiste. Chodzi więc o pewną zdolność czy możliwość, która ujawnia
się i wytwarza określone efekty. Wieloznaczność, niestabilność, a nawet
wewnętrzna sprzeczność, która komplikuje pracę otwarcia dochodzi
w pewnym stopniu do głosu w innej, późniejszej książce Didi-Huberma-
na. Myślę o wydanym w 1999 roku dziele zatytułowanym Oim/dr Ve?ms.
AMhzke, reae, w którym motyw otwarcia pojawia się w różnych
kontekstach i w żadnym z nich nie funkcjonuje w oczywisty, niesprzecz-
ny, dający się łatwo opisać sposób. Wręcz przeciwnie: opiera się on na
wewnętrznej, nieusuwalnej komplikacji. Didi-Huberman nie stara się
jej zasłonić, lecz wykorzystuje tworzone przez nią efekty znaczeniowe
i wprowadza je do swojej interpretacji.
Ale jak rozumieć to otwarcie? Nie decydujmy pochopnie (prowadziłoby to do
zamknięcia, ograniczenia, do zbyt pośpiesznego wyboru „wyróżnionej reprezen-
tacji"). Zaakceptujmy to, że pracują tu razem dwa przeciwne znaczenia otwar-
cia: ohoierać tak, jak otwiera się pole albo nieskończoną ilość możliwości; oheie-
rać, nacinając ciało, poświęcając integralność organizmu^.
Figura otwarcia jest zatem wewnętrznie sprzeczna, rozdarta i wielo-
znaczna. Odnosi się zarówno do projektowanego, nadchodzącego czy
przyszłego pola możliwości, jak i do dezintegracji określonej całości, do
zniszczenia ciała. Podobnie funkcjonuje ona w interpretowanym przeze
mnie tekście będącym komentarzem do Kanta: naruszenie systemu
opartego na przedstawieniu, na pracy myśli, gest nacięcia, który kompli-
kuje pozycję podmiotu to dopiero niektóre z możliwości i konsekwencji
otwarcia. W kolejnym fragmencie pojawia się - już po raz drugi, lecz tym
razem w o wiele bardziej rozszerzonej formie - nawiązanie do kategorii
wiedzy, które jest o tyle istotne, że wprowadza nas w zagadnienie statu-
su dyscyplin - w tym zwłaszcza historii sztuki w jej współczesnym
kształcie - których przedmiotem jest obraz.
Trzeba się zmagać dalej i, wbrew Kantowi, napierać na ściankę, naruszyć ją,
znaleźć w niej szczelinę. Trzeba się starać zniszczyć ten odbijający obszar, gdzie
odbite i spekulatywne zbiegają się, aby stworzyć przedmiot wiedzy jako prosty
odraz dyskursu, który go wypowiada i osądza. Zrozumiemy wtedy, ile w takim
geście może być cierpienia, a nawet samobójczego lęku - udręczenia doświad-
czonego, jak i zadanego, co można wyczytać w niemieckich tekstach samego Pa-
nofsky'ego. Gdyż odrzucając nędzę więźnia, jak i triumf maniaka, ten, kto nisz-
czy choćby kawałek ścianki, ściąga na siebie ryzyko śmierci w oczach podmiotu

G. Didi-Huberman, Oae/ar Veaas. Nadhe, reue, craca/te, Paris 1999, s. 95.
loading ...