Universitätsbibliothek HeidelbergUniversitätsbibliothek Heidelberg
Metadaten

Instytut Historii Sztuki <Posen> [Editor]
Artium Quaestiones — 19.2008

DOI issue:
Rozprawy
DOI article:
Pawlak, Piotr: Wprost? O polskiej figuracji lat sześćdziesiątych i siedemdziesiątych
DOI Page / Citation link: 
https://doi.org/10.11588/diglit.29067#0102
Overview
loading ...
Facsimile
0.5
1 cm
facsimile
Scroll
OCR fulltext
100

PIOTR PAWLAK

zaledwie możliwość terminowania w językach bądź już całkowicie stereo-
typowych, bądź sztucznie racjonalizowanych i przez to utrudniających
manifestację jednostkowej czy pokoleniowej postawy”4. Ci młodzi, zbun-
towani, mieli dość praktykowania sztuki dla sztuki, prześcigania się
w nowatorskich pomysłach i eksperymentach. W sytuacji, kiedy awan-
garda zdobyła oficjalne salony, a to, co swego czasu wydawało się nie-
osiągalne - „nowoczesność” - zdążyło już spowszednieć, nie widzieli oni
dla siebie miejsca na scenie. Rozumiano, że trzeba pójść dalej, zrobić
kolejny, znaczący krok, ale nie na drodze wewnątrzartystycznego prze-
wrotu, ale przewartościowania zadań i priorytetów sztuki.
Najbardziej wymownym wyrazem tych nastrojów było wystąpienie
krakowskiej grupy „Wprost” (w składzie: Maciej Bieniasz, Zbylut Grzy-
wacz, Leszek Sobocki, Jacek Waltoś; Barbara Skąpska wzięła udział
tylko w jednej, pierwszej wystawie grupy)5, które słusznie Tadeusz Ny-
czek określa jako „rozbicie pewnych zastygłych kanonów postępowania
w sztuce i ze sztuką (...), zwrócenie uwagi na materię świata, który nie
był li tylko światkiem artystycznym”. „Wprostowcy - pisze dalej - (...)
zamanifestowali zainteresowanie właśnie dla życia, a nie życia sztuki,
obeszli spory wewnątrzartystyczne, by zaznaczyć swoją obecność przede
wszystkim wśród ludzi”6. Członkowie grupy, uważani za jednego z pre-
kursorów nurtu nowej figuracji, nie byli zainteresowani uświetnianiem
autorytetu mecenatu państwowego (do czego właściwie sprowadzała się
rola organizowanych wówczas plenerów, biennale i sympozjów). Nie
chcieli też tworzyć produktów artystycznych, których sens wyczerpywał-
by się w dostarczeniu nieokreślonych przeżyć emocjonalnych, wprowa-
dzeniu w stan uniesienia, egzaltacji. Przyświecał im bardzo zbożny cel
sprowadzenia sztuki „na ziemię”, to znaczy uczynienia z niej „Sprawy
Wszystkich”, która obchodzi, angażuje i nie pozostawia obojętnym prze-
ciętnego odbiorcę.
Wobec takiego pojmowania zadań sztuki zrozumiałe było, że zwrócili
się oni ku malarstwu figuratywnemu, bo tylko ono mogło zawiązać ową
nić porozumienia między artystą i widzem. Jeśli podkreślali, że odrzuca-
ją określone konwencje na rzecz mówienia wprost, oznaczało to, iż trak-
tują figuratywny język sztuki jako swego rodzaju „narzędzie pomocnicze”
w otwarciu jej na drugiego człowieka. Ówczesne malarstwo przedmioto-
we, dla którego próbowano stworzyć instytucjonalne ramy poprzez orga-
nizowanie rozmaitych pokazów tematycznych (takich jak Łódź w malar-
stwie, Warszawa w sztuce itp.) czy urządzanie wystaw z okazji rocznic,
4 R.K. Przybylski, Malarstwo jako forma obecności, „Sztuka” 1977, nr 3/4, s. 4.
6 Debiutancka wystawa artystów miała miejsce w Krakowie w 1966 roku.
6 T. Nyczek, Paradoksy grupy „Wprost”, „Twórczość” 1979, nr 3, s. 94.

\\S.
 
Annotationen