Instytut Historii Sztuki <Posen> [Hrsg.]
Artium Quaestiones — 20.2009

Seite: 23
DOI Heft: DOI Artikel: DOI Seite: Zitierlink: 
https://digi.ub.uni-heidelberg.de/diglit/artium_quaestiones2009/0027
Lizenz: Creative Commons - Namensnennung - Weitergabe unter gleichen Bedingungen Nutzung / Bestellung
0.5
1 cm
facsimile
„PRAWDA", „FIKCJA", WYOBRAŹNIA

23

stwierdzenia przewijają się po wielekroć w „szkicach do nauki o obrazie".
„Fascynacja obcymi obrazami, pochodzącymi z innej epoki lub obcej kul-
tury staje się zrozumiałą tylko w perspektywie tego nieoczekiwanego
doświadczenia naszej własnej imaginacji"63. Obraz powstaje w widzu tak-
że poprzez kojarzenie i wspomnienie. W interesującym nas tu kontekście
ważne jest także zdanie cytowanego przez Beltinga Bernarda Stieglera,
piszącego o „obrazie dyskretnym": „Obraz w ogóle nie istnieje. Nasz men-
talny obraz zawsze jest pozostałością", (rememence), jest „śladem i in-
skrypcją" obrazów, zapośredniczanych nam przez aktualne mediach
Dominująca pozycja Hansa Beltinga sprawia, że jego „próba antro-
pologiczna" wysuwa się jako pierwszy przykład gruntowanej rewizji nie-
kwestionowanego dotychczas pojęcia obrazu. Belting nie jest wszakże
jedyny - przeciwnie, wydaje się że rewizja taka, przyjmując różną postać,
przewija się przez całą współczesną historię sztuki.
Równie istotny zdaje się trop wytyczony przez Michaela Baxandalla,
gdy pisze: „dzieło sztuki, o którym mówimy jest w pewnym zakresie
obecne lub osiągalne tylko poprzez reprodukcję, albo w pamięci, albo
jeszcze bardziej marginalnie jako wizualizacja płynąca ze znajomości
podobnych obiektów"^. W tym krótkim zdaniu zawierają się aż trzy
czynniki zakłócające bezrefleksyjnie rozumiany status obrazów: repro-
dukcja, pamięć i wirtualny, asocjacyjny twór, który w naszym umyśle
przywoływany jest w miejsce obrazu. Można by dalej przytaczać różne
alternatywne „projekty historii sztuki", które przy całej swej odmienno-
ści, kwestionują ugruntowane tradycją dyscypliny jej możliwości poznaw-
cze. Na inny sposób rozchwianie stabilnego pojęcia obrazu niosą ze sobą
teorie intertekstualności. Mniej ważna jest w tym miejscu ich rola w de-
montażu tradycyjnego „mitu filiacji", bardziej przesunięcie punktu cięż-
kości znaczenia dzieła ku stronie recepcji, dzieła oddanego do dyspozycji
odbiorcy, jego pamięci, reminiscencji, ku wynikom „wpływu skojarzeń
poszczególnych interpretatorów, efektów recepcji i lektury (...) [i] wywo-
ływanych przez nie innych obrazów"*^'. „Preposteryjna", „halucynacyjna"
historia sztuki proponowana przez Mieke BaP? czy pisarstwo Michaela
Frieda - inne modele „rewizjonistycznej" historii sztuki inaczej, ale rów-
nież zaburzają i stabilny status obrazu, i naukowy status jego badania.

63 Ibidem, s. 42.
6*t B. Stiegler, L'image discrete, (w:) J. Derrida, B. Stiegler, BcAograpAie cie ia teie-
wsioM, Paris 1996, s. 165, cyt. Belting, op. cit., s. 53.
63 M. Baxandall, PAe iangaatge ofart criticism, ioc. cit., s. 67.
66 S. Czekalski, ZnterteAstMainość i malarstwo. Pro&iemy &adań naci zwięz/:ami mig-
dzyo&razowymi, Poznań 2006, s. 9.
6i Omówienie: S. Czekalski, BemiotyAa widzenia i prepostery/'na /ustoria o&razdw
Aliene Ba/, (w:) O&raz zapośredniczony, red. M. Poprzęcka, Warszawa 2005, s. 119-135.
loading ...