Instytut Historii Sztuki <Posen> [Hrsg.]
Artium Quaestiones — 20.2009

Seite: 241
DOI Heft: DOI Artikel: DOI Seite: Zitierlink: 
https://digi.ub.uni-heidelberg.de/diglit/artium_quaestiones2009/0245
Lizenz: Creative Commons - Namensnennung - Weitergabe unter gleichen Bedingungen Nutzung / Bestellung
0.5
1 cm
facsimile
JÓZEFA MEHOFFERA PORTRET KONSTANTEGO LASZCZKIW PRACOWNI

241

i o stagnacji. Piec jest nieczynny, drabina niemożliwa do użycia, człowiek
zatopiony w bezruchu.
Bliskość, czy wręcz zrośnięcie się ludzkiej sylwetki, drabiny i piecyka
z rurą, każą zapytać o możliwe połączenie znaczenia tych przedmiotów,
zgodnie z sugestią Oskara Bätschmanna, że metafora obrazowa jest ro-
dzajem porównania powstającego przez zderzenie dwóch lub więcej ele-
mentów, których sąsiedztwo generuje sens przenośny^?. Drabina prowa-
dzi gdzieś w górę - do miejsca, którego przeznaczenia obraz nie ujawnia.
Inaczej namalował swą paryską pracownię w 1893 r. Stanisław Wyspiań-
ski^. W jego dziele wyraźnie widać pięterko, na które można się było
wspiąć po szczeblach drewnianego przyrządu. Ucięcie przez Mehoffera
drabiny poniżej jej górnego końca czyni potencjalną po niej wspinaczkę -
w ramach narzuconej przez obraz narracji - niejasną i niedookreśloną.
Historia sztuki europejskiej zna jeden ważny przykład, w którym drabina
ucięta została podobnie nielogicznie. To Afeźenco^a 7 Albrechta Durera^.
Komentując ów miedzioryt, Filip Mełanchton napisał (a Joachim Came-
rarius włączył jego wypowiedź do swego podręcznika retoryki), że artysta
„przedstawił wzruszenia głębokiego i myślącego umysłu, zwane melan-
cholicznymi (...). Ażeby pokazać, że nie ma niczego, czego by takie umysły
pojąć nie mogły i że często popadają one w myśli absurdalne" za alego-
ryczną postacią kobiety „ustawił (...) drabinę wiodącą w chmury"2°. A za-
tem już XVI-wieczny humanista widział w drabinie prowadzącej do nie-
znanego celu metaforę czynności ludzkiego umysłu, co nie tylko młodą
poznańską badaczkę, lecz również przyjaciela Lutra sytuuje w gronie
„nadinterpretatorów". W dziele Mehoffera chyba nie o absurdalne myśli
chodzi. Usytuowane w pobliżu piecyka gipsowe głowy odnoszą się do
sztuki. To zapewne nie przypadek, że u dołu przedstawiona została rzeź-
ba egipska, u góry zaś klasyczna. Przynajmniej od czasów Winckelmanna
kulturę egipską traktowano jako przygotowanie do wielkiego rozkwitu
sztuki w Grecji. Rzeźby sugerują więc również ruch w górę. Ruchu tego
jednak w obrazie nie ma. Stagnacja w pracowni Laszczki jest zatem arty-
stycznej natury. Bieda pracowni to metafora twórczej zapaści. Tak jak
wygaszony piecyk nie działa i rura jest nieczynna, tak drabina prowadzi

u O. Bätschmann, Lin/aAraMg ia die AaastgescAicAtiicAe TdermeaeatiA. Die Aas-
iegaag uoaÆiMem, Darmstadt 1986, s. 150-162.
is Reprodukcja w: Listy Staais&twa WyspiadsAiego do LMC/aaa ??ydia, oprać. L. Pło-
szewski i M. Rydlowa, Kraków 1979 (Stanisław Wyspiański, Listy zebraae, t. 2), część 2,
il. 92.
18 W. Bałus, Afaadas oreiaacAoticas. AfeiaacAoiiczny świat w zwierciadle sztaAi, Kra-
ków 1996, s. 67-68.
88 J. Camerarius, Elementy retoryAi..., (w:) Teoretycy, pisarze i artyści o sztace 7500-
7560, oprać. J. Białostocki, Warszawa 1985, s. 101.
loading ...