Instytut Historii Sztuki <Posen> [Editor]
Artium Quaestiones — 28.2017

Page: 201
DOI issue: DOI article: DOI Page: Citation link: 
https://digi.ub.uni-heidelberg.de/diglit/artium_quaestiones2017/0203
License: Free access  - all rights reserved Use / Order
0.5
1 cm
facsimile
Pałając pragnieniem. Narodziny fotografii

201

wydaje się, że każdy chce mówić o śmierci fotografii. Źródłem tej utrzymującej
się eksplozji makabry są dwie związane ze sobą obawy Pierwsza stanowi efekt
powszechnego wprowadzenia komputerowych procesów obrazowania, które
umożliwiają „fałszywym" fotografiom uchodzić za prawdziwe. Perspektywa
jest taka, że nie będąc w stanie wskazać podróbki wśród tego, co prawdziwe,
widzowie stopniowo porzucą wiarę w zdolność fotografii do przekazywania
obiektywnej prawdy. Fotografia straci wobec tego swą władzę jako uprzywile-
jowany przekaźnik informacji. Mając na uwadze proliferację cyfrowych obra-
zów, które wyglądają dokładnie tak jak fotografie, fotografia może zostać na-
wet ograbiona ze swojej kulturowej tożsamości jako specyficzne medium* * * 101.
Możliwość tę pogłębia drugie źródło obaw - wszechobecne podejrzenie,
że wkraczamy w okres, gdy nie sposób będzie odróżnić oryginału od jego sy-
mulacji. Rzecz i znak, natura i kultura, człowiek i maszyna - wydaje się, że
wszystkie te dotychczas stabilne kategorie wzajemnie się ze sobą zderzają
i załamują. Zdaje się, że wkrótce cały świat konstytuować będzie niezróżni-
cowana, sztuczna natura - hiperrzeczywistość. Zgodnie z tym scenariuszem,
drażliwy problem rozróżnienia między prawdą a fałszem stanie się w końcu
niczym więcej niż osobliwym anachronizmem - tak jak i sama fotografia.
A zatem fotografia stawia dziś czoła dwóm rzekomym kryzysom: techno-
logicznemu (wprowadzenie komputerowych obrazów) i epistemologicznemu
(który wiąże się z szerszymi zmianami w dziedzinie etyki, wiedzy i kultu-
ry). Oba te kryzysy wydają się grozić śmiercią fotografii, „końcem" fotografii
i związanej z nią kultury. Ale na czym dokładnie miałby ten koniec polegać?
Nie należy zapominać, że fotografię kojarzono ze śmiercią od samego po-
czątku. Skurcze porodowe fotografii zbiegły się w czasie ze śmiercią przedno-
woczesnej episteme. Zatrzymując lub cofając czas, każda fotografia wydawała
się ucieleśniać ten sam perwersyjny splot życia i śmierci. „Nekromancja" sta-

malarz Paul Delaroche kiedykolwiek to powiedział. Przeciwnie, entuzjastycznie wspierał
fotografię, odnotowując, że jego zdaniem dagerotyp wyświadczył „sztuce ogromną przysłu¬
gę". Zob. B. Newhall, Latent Image. The Discovery of Photography, New York 1967, s. 88.
101 Fragmenty wywodu, który nastąpi, pojawiły się wcześniej w moich esejach: Post-Pho-
tography: Digital Imaging and the Death of Photography oraz Post-Fotografie: Digitale Bilder-
stellung und der Tod der Fotografie, „BE Magazin" 1994, 1, s. 7-13,- Phantasm: Digital Imag-
ing and the Death of Photography, „Aperture" 1994, 136, s. 47-50; Post-Photography: Digital
Imaging and the Death of Photography, tłum. H. Shaohua, „Chinese Photography7' 1994,
15(5), s. 10-12. Ghost Stories: The Beginnings and Ends of Photography, w: Art Catalogue of
the First International Conference on Flow Interaction, red. N.WM. Ko, Hong Kong 1994,
s. 5-13. Ghost Stones: The Beginnings and Ends of Photography, „Art Monthly Australia"
1994, 76, s. 4-8. Ghost Stones: The Beginnings and Ends of Photography, tłum. K-S. Chang,
Sajinyesul: „The Monthly Photographic Art Magazine", czerwiec 1995, s. 62-66.
loading ...