Państwowy Instytut Sztuki [Editor]; Stowarzyszenie Historyków Sztuki [Editor]
Biuletyn Historii Sztuki — 16.1954

Page: 275
DOI issue: DOI article: DOI article: DOI article: DOI Page: Citation link: 
https://digi.ub.uni-heidelberg.de/diglit/bhs1954/0311
License: Free access  - all rights reserved Use / Order
0.5
1 cm
facsimile
RECENZJE

zje tego jedynego zespołu renesan-
sowego stanowiącego' esencję rodzi-
mości. Tę rodzimość autor pięknem
swego bogatego słowa trafnie wydo-
bywa. Książka jednak nie stanowi
zamknięcia wiedzy o Kazimierzu.

3 Siciński K., Spichrze w Kazi-
mierzu nad Wisłą, Ochrona Zabyt-

Już w trakcie druku ukazały się
studia dorzucające nowe obserwa-
cje3, badania ibędą zapewne posu-
wać się dalej, ale ich punktem wyjś-
cia zawsze będzie ta książka stano-
wiąca sumę wiedzy o Kazimierzu,

ków III <1950), s. 135-146; tenże,
Kamieniarka i rzeźba dekoracyjna

książka pisana sercem i uporem w
najcięższej nocy okupacyjnej. Książ-
ka całego życia, której ukazania się
Autor już nie doczekał.
Stanisław Herbst

w Kazimierzu nad Wisłą, Ochrona
Zabytków V (1952), s. 95-104, 163-173.

Stefan Kozakiewicz, Canaletto. Państwowe Wydawnictwo Popularno-
Naukowe ,,Wiedza Powszechna11, Warszawia 1953, str. 137, 2 nlb., il. 68,
fotokopii 2, plan 1.

Jesienią ubiegłego roku ukazała
się na rynku księgarskim monogra-
fia Canaletta w opracowaniu Ste-
fana Kozakiewicza, w cyklu poświę-
conym malarzom polskim, wydawa-
nym przez Państwowe Wydawnic-
two Popularno-Naukowe „Wiedza
Powszechna11. Wydana broszurowo
jak i poprzednie, przerasta je znacz-
nie objętością. Obserwujemy to
zresztą stale w monografiach arty-
stów „Wiedzy Powszechnej” — roz-
poczęły je kilka lat temu prace 30-
stronicowe, a ostatnia pozycja liczy
już 138 stron. Opracowanie tematu
mogło być dzięki temu nieporów-
nanie szersze, problemy gospodar-
czo-społeczne pogłębione, materiał
ilustracyjny odpowiednio wyzys-
kany.
Publikacji w języku polskim
o popularnym malarzu jest dotych-
czas bardzo niewiele. Umieszczony
został w Słowniku małarzów pol-
skich przez Rastawieckiego (t. I,
Warszawa 1850, s. 52—59), a przed
trzydziestu laty poświęcił mu dwie
prace konserwator warszawski T.
Sawicki. W r. 1922 wydał on małą
ilustrowaną broszurę Bernardo Be-
lotto Canałetto i jego widoki War-
szawy, z okazji zwrócenia przez
Rząd Radziecki obrazów Canaletta,
wywiezionych do Rosji po powsta-
niu listopadowym i wystawy urzą-
dzonej w kamienicy Baryczków
staraniem Towarzystwa Opieki nad
Zabytkami Przeszłości. Następnie
pracę tę rozszerzył w rodzaj albumu
ilustrowanego, poprzedzonego wstę-
pem i zatytułowanego Warszawa w
obrazach Bernarda Bełotta Cana-
letta (Warszawa — Kraków 1927),
zamieszczając w nim reprodukcje
wszystkich niemal widoków War-
szawy i jej okolic, utrwalonych w
obrazach i sztychach artysty. Z ko-
lei J. Starzyński zainteresował się
rysunkami Canaletta, przechowy-
wanymi w zbiorach graficznych

Muzeum Narodowego w Warszawie,
publikując jako rezultat swych ba-
dań dłuższą rozprawę pt. Rysunki
Canaletta w Warszawskim Muzeum
Narodowym (Biuletyn H.S. i K. II,
1933, s. 99—111). Na parę lat przed
ostatnią wojną poświęcił mu artykuł
w Polskim Słowniku Biograficznym
P.A.U. Z. Batowski (t. III, Kraków
1937). Lata powojenne przyniosły
dłuższy ilustrowany artykuł S. Ko-
zakiewicza pt. Canaletto w Prze-
glądzie Artystycznym (1951, nr 2,
s. 11—19).
Z publikacji zagranicznych dużą
wartość posiada ilustrowana roz-
prawka naukowa P. Ettingera Be-
lotto w Warszawie (Staryje Gody
1914) stanowiąca niejako syntezę
badań nad życiem i twórczością
artysty. Z innych wydawnictw w ję-
zykach włoskim, francuskim, angiel-
skim i niemieckim, do ważniejszych
należy książka H. A. Fritschego
Bernardo Belotto genannt Canaletto
(Burg b. Magdeburg 1936), która
poza tekstem biograficznym i opi-
sowym zawiera m. in. katalog dzieł
artysty, jego genealogię, spis wła-
ścicieli obrazów, obszerny wykaz
literatury 1 liczne ilustracje. Dzia-
łalność Canaletta w Polsce potrak-
towana jest jednakowoż bardzo po-
bieżnie (8 stron na 85 rozdziału pt.
„Życie ;i twórczość”), a niedosta-
teczna znajomość zbiorów polskich
spowodowała wiele błędów.
Z tym większą więc radością wi-
tamy długo oczekiwaną a niewątpli-
wie bardzo potrzebną pierwszą pol-
ską monografię artysty. Wnosi ona
wiele interesującego materiału, wy-
znacza miejsce Canaletta w historii
naszego malarstwa i w historii we-
dutowego malarstwa europejskiego.
Bogato ilustrowana książka Ko-
zakiewicza o charakterze popularno-
naukowym zawiera sześć rozdzia-
łów, objaśnienia trudniejszych wy-
razów i króciutką bibliografię.

Rozdział I, zatytułowany „W ro-
dzinnej Wenecji i na dworze saskim
w Dreźnie”, zajmuje się okresem
studiów i wcześniejszym okresem
twórczości, przed przybyciem arty-
sty do Polski. W oparciu o układ
gospodarczo-społeczny XVIII-wiecz-
nej Wenecji żywo i barwnie omawia
autor ponowny rozkwit malarstwa
weneckiego, a w szczególności roz-
kwit weduty, z której wówczas We-
necja zasłynęła. Kreśli sylwetkę
wuja i mistrza naszego Canaletta —
Antonia Canal, by wreszcie za-
poznać czytelnika z nim samym
i jego młodzieńczymi studiami.
Z kolei omawia karierę i działal-
ność Canaletta na dworze Augu-
sta III w Dreźnie, przerwaną wy-
buchem wojny siedmioletniej, krót-
ki pobyt w Wiedniu na dworze
Marii Teresy i w Monachium
u elektora bawarskiego, wreszcie
powrót do Drezna i przybycie do
Warszawy.
Rozdział II, noszący tytuł „Na
dworze Stanisława Augusta”, w
pierwszej części szeroko i wszech-
stronnie omawia pierwszą połowę
panowania ostatniego króla (1764—
1780), to jest lata w których Cana-
letto działał w Polsce; w drugiej
części autor przytacza garść szcze-
gółów tyczących biografii artysty
i zapoznaje czytelnika z jego po-
zycją i działalnością na dworze kró-
lewskim. Jeśli ta druga część roz-
działu nie budzi zastrzeżeń, to
pierwsza nasuwa pewne wątpliwo-
ści. Niewątpliwie słusznie przemia-
ny w dziedzinie kultury i sztuki
związano z przemianami w życiu
gospodarczo-społecznym, ale nasu-
wa się pytanie, czy słusznym jest
tak szerokie omówienie problemu
doli chłopa, jak to uczynił autor.
Skoro bowiem chłop w twórczości
Canaletta odgrywa rolę margi-
nesową, a ponadto jak słusznie
stwierdza autor (s. 117) „brakło mu

275
loading ...