Zakład Architektury Polskiej i Historii Sztuki <Warschau> [Hrsg.]
Biuletyn Historii Sztuki i Kultury — 11.1949

Seite: 157
DOI Heft: DOI Artikel: DOI Artikel: DOI Artikel: DOI Seite: Zitierlink: 
https://digi.ub.uni-heidelberg.de/diglit/bhsk1949/0163
Lizenz: Freier Zugang - alle Rechte vorbehalten Nutzung / Bestellung
0.5
1 cm
facsimile
(25)

Recenzje

157

W ten sposób przedstawił nam autor zarys poglądu na budownictwo
dominikańskie, dosyć ogólny i mało wystarczający, lecz w swych wielkich
liniach do przestudiowania szczegółowego: geneza koncepcji architekto-
nicznej, podobnie, jak i obserwancji, we wzorach kanoników regularnych
i cystersów; rychły dualizm celów zakonu i jego architektury; odwrót od
ikonofobii cysterskiej; dostosowanie klasztoru do wymagań nie tylko asce-
zy, ale i swoiście rozumianej służby społecznej.
.) /cA'.sanf/cr Oet/.szfor
Mieczysław OPAŁEK — Drzeworyty w czasopismach polskich XIX
stulecia. Wrocław 1949. Zakł. Naród. im. Ossolińskich, s. 69, tabl. 20.
Ze szczerym zainteresowaniem bierzemy do ręki nowe wydawnictwo,
które ma za temat wyraźnie zapomnianą dotąd dziedzinę sztuki — XIX-to-
wieczny drzeworyt reprodukcyjny. W historii drzeworytnictwa okres ten
ma swoją odrębną kartę. W twórczości Wincentego Smokowskiego (1797—
1876) na nowo dochodzi do głosu technika drzeworytnicza, oddana niemal
całkowicie na usługi zdobnictwa książkowego, w naiwnej nieco, uprosz-
czonej formie wkraczając w wolne od tekstu miejsca drukowanej kolumny.
Drzeworyt ten ma swój okres nasilenia, później szczytowego roz-
woju — i wreszcie upadku, gdy zdecydowanie wypiera go reprodukcja
fotomechaniczna.
M. Opałek w swym studium o drzeworycie ilustracyjnym zacieśnia
temat do terenu tylko czasopism, osiągając w ten sposób większą ciągłość
w przebiegu rozwoju i upadku tej techniki przez żywsze związanie jej
z kulturą współczesną, której czasopisma są zazwyczaj ważnym wykład-
nikiem. Czołowe miejsce należy się tu oczywiście ,,Tygodnikowi Illustro-
wanemu", który od r. 1859 do końca XIX stulecia prym dzierżył w dzie-
dzinie ilustrowania życia współczesnego. W ciągu ćwierćwiecza — od
1865 —1890 dotrzymywały mu kroku ,,Kłosy", które jednak nieco inny
miały charakter i węższe zainteresowania.
Drzeworyt ten, słusznie zwany przez autora książki „odtwórczym",
odegrał dużą rolę nie tylko w sensie rozpowszechniania ilustiatorstwa, ale
może głównie dla spopularyzowania dzieł malarstwa i rysunków — tak
epok minionych, jak i współczesnej. W stylu i nawet technice drzeworytu
rozróżnia autor dwa kierunki: francuski, operujący plamą, światłocie-
niem — i niemiecki — raczej ostrym konturem, plastyką, wydobytą za po-
mocą rysunku.
Francuski sposób podania drzeworytu ocenić się dawał w szczegól-
ności na próbnych odbitkach drzeworytowych, odbijanych z reguły na
chińskim papierze. Wspaniałe czernie, delikatne niuanse tonów szarych
i białych świateł wychodziły na tych odbitkach z przedziwną subtelnością.
Długi szereg zdolnych drzeworytników wymienia autor studium,
słusznie rozróżniając rysowników, na klocku drzewnym rzucających za-
rysy obrazu — i rytowników, którzy cięli klocek najczęściej bukszpanowy,
na powierzchni jego poprzecznej — osiągając tym sposobem znacznie
większą gamę kresek, siatek, cieni i świateł. Współpracując ze sobą w po-
szczególnych zakładach drzeworytniczych stwarzali oni pewien styl, który
charakteryzował daną drzeworytnię, często w zależności od artysty nią
kierującego, który niewątpliwie pewne wymagania całemu zespołowi na-
rzucał. Wydobycie tych cech charakterystycznych dla danej pracowni,
wysunięcie indywidualności rytowników tam pracujących, prześledzenie
historii rozwoju poszczególnych drzeworytni, które przez kilka dziesiąt-
loading ...