Zakład Architektury Polskiej i Historii Sztuki <Warschau> [Editor]
Biuletyn Historii Sztuki i Kultury — 11.1949

Page: 382
DOI issue: DOI article: DOI article: DOI article: DOI Page: Citation link: 
https://digi.ub.uni-heidelberg.de/diglit/bhsk1949/0402
License: Free access  - all rights reserved Use / Order

0.5
1 cm
facsimile
382

Stanisław Herbst

(15)

madząca bardzo starannie wszystkie poszlaki (Myśl Karaimska
s. nowa t. I 1946 — Sprawozdania z posiedzeń wydz. II TNW XXXIX).
Poszlakom tym możnaby przeciwstawić inną, wiążącą się z osobą namiest-
nika wileńskiego Hanula, współtwórcy unii polsko-litewskiej, mieszczanina
ryskiego z pochodzenia.
Z ilością zamków inflanckich wiązały się ich rozmiary: częstość wy-
stępowania dzieł warownych najmniejszych — baszt mieszkalnych (Wohn-
turm) oraz wytworzenie się minimalnego kasztelu o prostokątnym nary-
sie z dwoma cylindrycznymi basztami na rogach, rozmieszczonymi po prze-
kątnych, flankującymi w ten sposób wszystkie cztery ściany (ten właśnie
wzór w połowie XVI w. zawędrował do Skandynawii).
,,Zamki w Estonii i Łotwie" są pierwszym na tę skalę systematycz-
nym opracowaniem zamków jakiegoś kraju; jako praca historyka sztuki
przekonywująco rozwiązuje zagadnienie, ale nie jest pozbawiona niejakiej
jednostronności. Brak jej głębszego powiązania budowli z ukształtowaniem
terenu i siecią komunikacyjną, brak opracowania systemów obronnych kra-
ju. Nie przekonywuje wyłączenie spośród innych budowli warownych
zamków. Wreszcie brak sprawdzianu utylitarnej wartości całych syste-
mów jak i poszczególnych twierdz, jakim byłoby rozważenie dlaczego ule-
gły one tak szybko moskiewskiej sztuce oblężniczej za Iwana Groźnego.
Dzieło T. opiera się na obfitej literaturze naukowej, monograficznej
i ogólnej (m. i. najnowszej polskiej, pominęło ono tylko „Collectanea vitam
resque gestas Joannis Zamoyscii — illustrantia, ed. A. Działyński, Poznań
1861 —- m. i. 5 nieznanych autorowi cennych podobizn zamków inflanckich
z lat 1601—2), na rozległych poszukiwaniach archiwalnych oraz oryginal-
nych pomiarach i badaniu wątku murów. Jako dysertacja doktorska uni-
wersytetu dorpackiego z czasów okupacji hitlerowskiej posiada akcenty
proniemieckie.

MODA NA CHIŃSZCZYZNĘ W POLSCE XVIII W.
Moda na chińszczyznę na zachodzie
Moda na chińszczyznę pojawia się w Polsce dopiero u schyłku wieku
XVII i wiąże się z ówczesnymi tendencjami kultury zachodnio-europejskiej.
Na przełomie XVII i XVIII wieku powstaje bowiem we Francji ogromne
zainteresowanie się Chinami, do czego przyczynili się zarówno jezuici,
swymi licznymi publikacjami na temat tego kraju (jak „Chronologie" czy
„Confucius Sinarum Philosophus") jak i kupcy jeżdżący tam, w poszuki-
waniu rynków zbytu i surowców, pod protekcją samego Ludwika XIV
i Colberta opiekuna Kampanii Wschodniej. Geneza tych zainteresowań
jest jasna. Kupcy liczyli na połów złota i częściowo się nie zawiedli. Jezuici
marzyli o połowie dusz tego olbrzymiego państwa, ale ich polityka toleran-
cji dla pewnych wierzeń pogańskich (jak np. czci przodków) za cenę for-
malnego przejścia na katolicyzm, nie tylko nie przyciągnęła większej ilości
adeptów, ale i skompromitowała zakon wobec prawowiernej Europy, która
oburzona ogłosiła ustami Sorbony potępienie tej praktyki.
Z powodu tych tak rozsławionych Chińczyków spotkał jezuitów, kto
wie, czy nie dotkliwszy cios ze strony wolnomyślnych Encyklopedystów,
loading ...