Polska Akademia Umieje̜tności <Krakau> / Komisja Historii Sztuki [Editor]; Polska Akademia Nauk <Warschau> / Oddział <Krakau> / Komisja Teorii i Historii Sztuki [Editor]
Folia Historiae Artium — N.S. 8/​9.2002/​3

Page: 115
DOI article: DOI Page: Citation link: 
https://digi.ub.uni-heidelberg.de/diglit/fha2002_2003/0121
License: Free access  - all rights reserved Use / Order
0.5
1 cm
facsimile
dopodobnie nie udało się przełamać piętrzących się
między nimi lodów, mimo że w maju 1902 Hof-
mannsthal pojawiał się w domu hrabiego — 17 maja
miał wygłosić kolejny odczyt, odwołany zresztą z po-
wodu narodzin córki poety, Christiane69 70, 29 maja był
tam na „gewóhnliche soiree’10.

Czymże jeśli nie ironią losu nazwać można to, że
okazały, reprezentacyjny pałac, który niemało splen-
doru przydawał cesarskiej stolicy, istniał niespełna 50
lat? Zniszczony z końcem II wojny światowej pod-
czas alianckich bombardowań Wiednia, trwał jesz-
cze, jako ruina (ił. 32) do roku 1960, kiedy został
całkowicie rozebrany, a na jego miejscu powstał
mało interesujący architektonicznie budynek ze stali
i szkła, wzniesiony dla koncernu farmaceutycznego
Hoffmann-La Roche. Rozproszyła się też słynna ko-
lekcja dzieł sztuki i zatarła — zwłaszcza w Austrii —
pamięć o Lanckorońskim. Piętnaście zaledwie lat po
jego śmierci przeciętny wiedeńczyk - jak pisał Paul
Thun-Hohenstein — „niewiele więcej potrafi z jego
nazwiskiem połączyć niż wspomnienie zniszczonego
pałacu przy Jacąuingasse”71.

Nic lepiej nie utrwala pamięci o przeszłości niż
okazałe budowle; gdy zostaną zniszczone, zacierają
się też w świadomości sylwetki i dokonania ich twór-
ców i ludzi z nimi związanych. Wiedeńskie pałace:
Harrachów czy Liechtensteinów, które w ówczesnej
stolicy cesarstwa znane były również ze wspaniałych
zbiorów artystycznych, pozostały do dziś świadec-
twem tamtej epoki; rezydencja Lanckorońskich ta-
kiego szczęścia nie miała. Nieco więcej miała go
wspaniała kolekcja dzieł sztuki, uznawana niegdyś za
jedną z ciekawszych prywatnych kolekcji w Europie.
Gromadzona od kilku pokoleń, po II wojnie świato-
wej została w większości rozproszona. Ze zbioru bli-

69 Listy Christiane Thun-Salm do Hofmannsthala z 15 i 16
V 1902, Briefwechsel Hugo von Hofmannsthal ..., s. 41, 42.

70 List Hofmannsthala do Christiane Thun-Salm, 28 V
1902, Briefwechsel Hugo von Hofmannsthal..., s. 42.

71 P. Thun-Hohenstein, Der alte Lanckoroński, „Wie-
ner Zeitung”, 4 XI 1948: „wenn auch erst funfzehn Jahre seit
seinem Tode verstrichen sind, so waren es doch Jahre voll schwe-
rer Erfahrungen und Erlebnisse fur uns alle, Jahre, die das Ver-
gangene mit tiefer Zasur weit hinter sich gelassen haben, so dass
auch reife Generation mit diesem Namen kaum mehr zu ver-
binden weiB ais etwa die Erinnerungen an ein schones garten-
umsaumtes Haus in der oberen Jacquingasse, das eine Bombę
zerstort hat”.

72 Taka ich liczba wynika ze spisów sporządzonych w latach
1939—1945 i w r. 1950 (zob. przyp. 60); zob. także Winie-
wicz-Wolska, Dzieje kolekcji...

73 W r. 1994 zostały przekazane, decyzją Karoliny Lancko-

rońskiej, do zbiorów Zamku Królewskiego na Wawelu i Zam-

ku Królewskiego w Warszawie.

sko 500 obrazów72 przetrwał jednak znaczący zespół
wczesnego malarstwa włoskiego oraz dzieła sztuki,
pochodzące z galerii Stanisława Augusta Poniatow-
skiego73. Ale o tym przez dziesięciolecia nie wiedział
nikt poza grupą kilku wtajemniczonych osób, a ob-
razy, które Karolina Lanckorońska pragnęła przeka-
zać polskim zbiorom, w oczekiwaniu na odpowied-
ni moment spoczywały w skrytce bankowej Schwe-
izerische Bankgesellschaft w Zurychu. Utrwaliło się
też przekonanie, że obrazy, które szczęśliwie prze-
trwały lata nazistowskich rządów w przyłączonej do
Rzeszy Austrii, spłonęły w pożarze, który 28 marca
1950 roku o godzinie czwartej nad ranem wybuchł w
zamku w Hohenems w Vorarlbergu, gdzie zdepono-
wano je w roku 1947. Liczbę zniszczonych wówczas
obiektów szacowano na 10274. Nikt nie dementował
owych informacji i nikt z badaczy nie podjął próby
teoretycznej rekonstrukcji kolekcji, która jako całość
przestała istnieć w chwili wybuchu II wojny świato-
wej. Jedynie pojedyncze obiekty były wciąż przed-
miotem zainteresowania historyków sztuki, wymie-
niano je w literaturze specjalistycznej, zazwyczaj w
monografiach artystów, w syntetycznych opracowa-
niach, opatrując adnotacją: „obecne miejsce prze-
chowywania nieznane”, „zaginiony”, „z dawnej ko-
lekcji Lanckorońskich”. Czasem nazwisko kolekcjo-
nera pozostało przy określeniu dzieła nieznanego ar-
tysty: twórca florenckiego Zwiastowania w Linę Arts
Museum w San Lrancisco znany jest badaczom jako
„Mistrz Zwiastowania Lanckorońskiego”75, a późno-
antyczna gemma z VI wieku figuruje w literaturze
przedmiotu jako „gemma Lanckorońskiego”76. W
opracowaniach malarstwa włoskiego przewija się —
jak obliczono — blisko 30 obrazów7 z dawnej kolek-
cji Lanckorońskich. Dzieła sztuki pojawiały się sys-

74 Liczbę tę przytacza K. Lanckorońska, W hołdzie Rze-
czypospolitej, „Tygodnik Powszechny”, 30 X 1994, a za nią: K.
Kuczman, The Lanckoroński Collection in the Wawel Royal
Castle, Folia Historiae Artium, S. N. 1: 1995, s. 138; Tenże,
Kolekcja obrazów Karola Lanckorońskiego. Przeszłość i dzień
dzisiejszy [w:] Donatorce — w hołdzie..., s. 18.

75 Tempera, deska 25,4 X 33 cm, nr inw. 54.3, zakupiony
w Newhouse Galleries w Nowym Jorku. W kolekcji Karola
Lanckorońskiego figurował jako „Verkiindigung von Fra Ange-
lico”, Lanckoroński, Palais..., s. 15.

76 Obecnie w zbiorach Zamku Królewskiego na Wawelu, nr
inw. 8487, zob. K. Kuczman, J. Miziołek, Perły w koronie:
arcydzieło Dossa Dossiego i późnoantyczna gemma z kolekcji Lancko-
rońskich w zbiorach Zamku Króleioskiego na Wawelu, Biuletyn Hi-
storii Sztuki 1-2/2000, s. 241—247; Sprawozdanie z działalności
Zamku Królewskiego na Wawelu w latach 1999—2000, cz. 7: Na-
bytki, Studia Waweliana 9-10: 2000-2001, s. 283, poz. 24.

77 K. Kuczman, Kolekcja włoskich obrazów Karola Lancko-
rońskiego, Folia Historiae Artium, S.N. 4: 1998, s. 129.

115
loading ...