Rocznik Historii Sztuki — 6.1966

Seite: 97
DOI Heft: DOI Artikel: DOI Seite: Zitierlink: 
https://digi.ub.uni-heidelberg.de/diglit/rhs1966/0103
Lizenz: Creative Commons - Namensnennung - Weitergabe unter gleichen Bedingungen Nutzung / Bestellung
0.5
1 cm
facsimile
MARIUSZ KARPOWICZ

POLSKIE ITINERARIUM MARCINA ALTOMONTEGO

Marcin Altomonte był pierwszym malarzem dworu Sobieskiego, którego wydobyli na jaw nasi
„starożytnicy". Swą wielką popularność w XIX w. zawdzięcza artysta obrazom batalistycznym z fary
w Żółkwi. Olbrzymie płótna z Odsieczą Wiednia i Bitwą pod Ostrzychomiem przykuwały uwagę podróż-
ników i intrygowały badaczy starożytności jeszcze w XVIII w. Konserwacja tych obrazów w r. 1824
odsłoniła sygnaturę naszego malarza na Ostrzychomiu i odtąd nazwisko Altomontego weszło w sposób
trwały do rodzącej się historii sztuki polskiej. Wiadomości o życiu i dziełach naszego malarza, czerpane
początkowo od zagranicznych leksykografów, rychło uzupełniano nowymi szczegółami, często domysły
biorąc za dobrą monetę. Podobnie jak postać i życiorys malarza porastały legendy, tak też mnożyły się
i atrybucje dzieł, w większości wypadków niezbyt fortunnie. „Nasi poczciwi domorośli amatorzy sta-
rożytności z[...] ubiegłego stulecia każdy lepszy obraz włoski z XVII stulecia wiązali z nazwiskami
dwóch malarzy: wenecjanina Tomasza Dolabclli i wykształconego w Neapolu Marcina Altomonte",
pisze jeden z badaczy1. Dość powiedzieć, że około 40 dzieł przypisanych zostało przez naukę polską
Altomontemu2. Badania podejmowane w XX w. nie wyjaśniły tego, co zaciemnił wiek poprzedni,
a sylwetkę malarza szkicowały kreskami, często mocno odbiegającymi od jego rzeczywistego profilu.

Wobec takiego stanu rzeczy nie pozostaje nam nic innego, jak podjąć niewdzięczny i mozolny
trud przekopania się przez gęstwę wzmianek, przez plątaninę atrybucji, by wyłowić to, co można uznać
Za pewnik i na tym próbować rekonstruować zręby polskiego itinerarium mistrza austriackiego baroku.

1. Pierwszym zadaniem wydaje się być dokonanie przeglądu polskiej bibliografii ściśle naukowej.

2. Następnym etapem będzie próba zestawienia danych życiorysowych i faktów, dotyczących
polskiego okresu, dokonana na podstawie całej literatury i badań archiwalnych.

3. Żmudne rozpatrzenie wszystkich dzieł związywanych z Altomontem — następny nieodzo-
wny etap — zepchnięty został do katalogu umieszczonego na końcu pracy. Zawiera on poza informa-
cjami typu katalogowego i bibliografią również rozważania co do autorstwa.

4. Czwarty etap przynosi omówienie najważniejszej dziedziny twórczości Neapohtańczyka
w Polsce — batalistyki (rysunki, obrazy olejne).

5. Następnie przyszła kolej na malarstwo religijne i rysunki.

6. Ostatnim etapem jest charakterystyka twórczości Marcina Altomontego na terenie Polski,
rozważania o jego przynależności stylistycznej i pokrewieństwach formalnych, wreszcie próba gene-
ralnej oceny drogi artystycznej. Na ostatnim miejscu trzeba będzie zwrócić uwagę na wpływ środo-
wiska polskiego na dalszą austriacką już twórczość nadwornego batalisty króla Jana III.

STAN BADAŃ

Najobfitszą literaturę, tę dotyczącą żółkiewskich obrazów, wypadnie nam omawiać na innym
miejscu — w momencie, gdy na warsztat przyjdzie wziąć malarstwo batalistyczne. Podobnie odłożyć
trzeba będzie wszystkie drobne artykuliki przypisujące Altomontemu co rusz nowe dzieło. Dokonać

1 M. Skrudlik, Kto był twórcą fresków w kościele Antokolskhn Św. Piotra i Pawia, Dodatek literacki do „Dziennika Wi-
leńskiego", I, 1926, nr 8, s. 1.

2 Por. katalog na końcu artykułu.

13 -- Rocznik Historii Sztuki, Tom VI.
loading ...