Rocznik Muzeum Narodowego w Warszawie — 20.1976

Page: 651
DOI article: DOI Page: Citation link: 
https://digi.ub.uni-heidelberg.de/diglit/roczmuzwarsz1976/0656
License: Free access  - all rights reserved Use / Order
0.5
1 cm
facsimile
Po powstaniu pierwsze padło 16 grudnia arcydzieło Thorwaldsena — pomnik Ks. Józefa na Placu Saskim, ten
właśnie, na którym był napis „nie wysadzać”. Szczątki pomnika świadczą dobitnie o sposobie jego likwidacji przez,
wysadzenie. Między 27 grudnia a 1 stycznia zniszczono pomniki Mickiewicza, Bogusławskiego, Lotnika i Saperów
Jedne przez rozwalenie i demontaż, inne przez wysadzenie, jak wskazują pozostałe, zgromadzone na wystawie,
ułamki.

Dziesiątki i setki większych i mniejszych zbiorów wszelkiego typu staje się teraz łupem żołdactwa, bądź pada
ofiarą roboty zespołu drużyn podpalaczy. Jedna po drugiej płoną biblioteki prywatne, jedna po drugiej znika z po-
wierzchni Warszawy kolekcja, zapisana już nieraz przez właściciela naszemu Muzeum. Oto ważniejsze daty:

W połowie października starannie spalono od piwnic piętro po piętrze gmach Biblioteki Krasińskich, a w nim
starodruki i największy w Polsce zbiór rękopisów, stanowiący główną podstawę źródłową historii polskiej.

31 października spalono Archiwum Miejskie, pomieszczone w dawnym Arsenale Warszawskim, pięknym za-
bytku architektury połowy XVII w.

4 listopada spalono Archiwum Akt Nowych—świadectwa 20 lat odrodzonej państwowości.

7 listopada zamierzano podpalić Bibliotekę Narodową.

27 listopada Geibel zapowiedział wysadzenie gmachu Muzeum Narodowego.

16 stycznia spalono Bibliotekę Publiczną, Instytucję niezwykłych zasług w udostępnianiu książki masom Sto-
licy.

W październiku wyjechały w nieznanym kierunku 22 samochody ze zbiorami własnymi i depozytami Muzeum
Narodowego. Bezcenne dzieła sztuki polskiej i obcej, obrazy Matejki, Siemiradzkiego, Gierymskich, Chełmońskiego
i tylu innych wybitnych artystów polskich i obcych rzucano bez opakowania na otwarte samochody ciężarowe,
nawet bez względu na deszczową porę. Wyboru dokonywał porucznik SS Arnhardt, rzekomo architekt z Mona-
chium, przy pomocy 10 żołnierzy SS. Zdyskwalifikowane dzieła sztuki, zrzucane na stosy pośrodku sal, później
deptał oficer i jego żołnierze. W okresie listopada i grudnia 1944 i stycznia 1945 niemcy wywieźli na Śląsk 7 wagonów
zbiorów Muzeum Narodowego, w tym dotąd cudem ocalały w ukryciu wielki zbiór rogaliński malarstwa polskiego
i obcego, a 2 1 /2 wagona z Państwowego Muzeum Archeologicznego.

„Ewakuacją” bibliotek warszawskich jednocześnie kierował dyrektor berlińskiej Staatsbibliothek prof. dr
Gustaw Abb, którego prywatne zainteresowania stale ciągnęły do zapasów magazynu kancelaryjnych materiałów;
w archiwach najsmutniejsze wspomnienia zostawił szef archiwistyki gubernatorstwa dr Branig

Oto zasadnicze linie życia i śmierci warszawskich archiwów, bibliotek i muzeów za okupacji niemieckiej.
Eksponaty, skupione w Muzeum, obrazują te dzieje w sposób milczący a przecież wstrząsający. Sposób ich plastycz-
nego podania usuwa potrzebę szczegółowych objaśnień i opisów. Jeżeli co było konieczne —to tylko to krótkie
przypomnienie kilku kart najnowszej historii Warszawy.

*

* *

Celem wystawy nie było stać się jeszcze jednym pokazem cierpiętnictwa narodowego, panopticum okropności
utrwalającym to, co miasto jako organizm żywy od trzech miesięcy regeneruje, oczyszczając i gojąc rany. Zadaniem
naszym jest obiektywizacja przeżyć, ukazanie w chaosie ruin sensu katastrofy, ujawnienie intencji wroga.

Zniszczenie symbolów państwowego bytu naszego narodu, wymazanie tych widomych składników naszej
kultury, które stanowiły o jej odrębności i o jej splendorze — jak stołeczne oblicze miasta okresu niepodległości
XVII i XVIII w. lub klasycystyczne tło rewolucji 1830 i 1863 — takie wyjałowienie organizmu miejskiego z żywot-
nych narodowo elementów miało umożliwić wprowadzenie akcentów architektonicznych obcych nam — germani-
zację krajobrazu miasta, która wraz ze zburzeniem warsztatów naukowych i wychowawczych miała nam przynieść
śmierć kulturalną, śmierć narodową. Słowem, udoskonalony przez humanistykę niemiecką gigantyczny Oświęcim
dla całego narodu, arcydzieło narodowo-socjalistycznej nauki, genialniejsze niż mit o nordyckości Niemiec.

651
loading ...