SPRAWĄ TERMINOLOGII
Wstępne rozeznanie dziewięciu zabytków wziętych na warsztat ba-
dawczy pozwala wysnuć wniosek o ich jednolitości formalnej w sensie
ogólnym (i zarazem powierzchownym). Każdy okaz zbioru jest płachtą
czerwonej tkaniny jedwabnej w kształcie bardzo wydłużonego trójkąta
równoramiennego (kształtu kliniastego, według określenia Bentkowskie-
go), z frędzlą wzdłuż brzegu, z końcem (wierzchołkiem trójkąta) niezbyt
głęboko rozciętym na dwie części, z drzewcem wszytym u góry (u pod-
stawy trójkąta) i sznurem w otoczce jedwabnej do zaczepienia. Płachty
czyli -bławaty tych chorągwi są malowane z obu stron farbą olejną i złotą
w herby oraz inne znaki. Nie ma jednakże w tym zespole dwóch okazów
identycznych, wszystkie różnią się pomiędzy sobą wymiarami i propor-
cjami, co więcej, różnice są dostrzegalne w samych tkaninach, w stylu
malowideł, a także w stanie zachowania.
Dotychczas w określeniach inwentarzowych i katalogowych, w ich
potocznym nazwaniu, a nawet we wstępnym opracowaniu wzmiankowa-
nym w pierwszym przypisie stosowano termin ,,chorągwie" lub ^ban-
dery". ,,Chorągiew" jest ogólnym pojęciem znaku wojskowego odnoszo-
nym w zasadzie do formacji lądowych; ,.bandera" jest terminem morskim
i stosuje się do znaków z reguły w kształcie płacht prostokątnych, umiesz-
czanych na rufie, określających przynależność państwową względnie cha-
rakter służby okrętu. Obiektom badanym przysługuje nazwa bardziej
precyzyjna, przyjęta w polskiej terminologii marynistycznej. Znaki okrę-
towe w formie wydłużonych trójkątów, opatrzone symbolami, służące ce-
lom rozpoznawczym oraz dekoracyjnym, noszą nazwę wimpli lub propor-
ców 2. Stosować tu będziemy nazwę proporców jako bardziej zgodną z du-
chem języka polskiego.
Proporce okrętowe znane już były we flotach antycznych, stosowano
je w średniowieczu, lecz szczególnie w modę weszły w okresie renesansu.
Umieszczane na marsach czyli bocianich gniazdach i na końcach (czyli
nokach) rej, stanowiły świetną dekorację okrętu. O efekcie decydowała
ich długość, szlachetność i kolorowość jedwabnego materiału oraz wyma-
lowane na nich znaki. Nie używano ich na codzień, lecz wtedy, gdy okręt
szedł w morze, gdy przybijał do portu, a przede wszystkim, gdy wystę-
pował do bitwy. Łopoczące na wietrze proporce przy wtórze uderzeń wio-
seł, z szumem napiętych żagli, ze skrzypieniem masztów i rej współtwo-
rzyły groźny akompaniament %auaHs.
Z wielu tysięcy proporców, które zdobiły ongiś okręty różnych naro-
^ Por. K. Dembowski, Słownik żeglarski, Warszawa 1952 s. v. wimpel oraz
Z. Grabowski i J. Wójcik, 1000 słota o tnor^a i okręcie, Warszawa 1955.
128
Wstępne rozeznanie dziewięciu zabytków wziętych na warsztat ba-
dawczy pozwala wysnuć wniosek o ich jednolitości formalnej w sensie
ogólnym (i zarazem powierzchownym). Każdy okaz zbioru jest płachtą
czerwonej tkaniny jedwabnej w kształcie bardzo wydłużonego trójkąta
równoramiennego (kształtu kliniastego, według określenia Bentkowskie-
go), z frędzlą wzdłuż brzegu, z końcem (wierzchołkiem trójkąta) niezbyt
głęboko rozciętym na dwie części, z drzewcem wszytym u góry (u pod-
stawy trójkąta) i sznurem w otoczce jedwabnej do zaczepienia. Płachty
czyli -bławaty tych chorągwi są malowane z obu stron farbą olejną i złotą
w herby oraz inne znaki. Nie ma jednakże w tym zespole dwóch okazów
identycznych, wszystkie różnią się pomiędzy sobą wymiarami i propor-
cjami, co więcej, różnice są dostrzegalne w samych tkaninach, w stylu
malowideł, a także w stanie zachowania.
Dotychczas w określeniach inwentarzowych i katalogowych, w ich
potocznym nazwaniu, a nawet we wstępnym opracowaniu wzmiankowa-
nym w pierwszym przypisie stosowano termin ,,chorągwie" lub ^ban-
dery". ,,Chorągiew" jest ogólnym pojęciem znaku wojskowego odnoszo-
nym w zasadzie do formacji lądowych; ,.bandera" jest terminem morskim
i stosuje się do znaków z reguły w kształcie płacht prostokątnych, umiesz-
czanych na rufie, określających przynależność państwową względnie cha-
rakter służby okrętu. Obiektom badanym przysługuje nazwa bardziej
precyzyjna, przyjęta w polskiej terminologii marynistycznej. Znaki okrę-
towe w formie wydłużonych trójkątów, opatrzone symbolami, służące ce-
lom rozpoznawczym oraz dekoracyjnym, noszą nazwę wimpli lub propor-
ców 2. Stosować tu będziemy nazwę proporców jako bardziej zgodną z du-
chem języka polskiego.
Proporce okrętowe znane już były we flotach antycznych, stosowano
je w średniowieczu, lecz szczególnie w modę weszły w okresie renesansu.
Umieszczane na marsach czyli bocianich gniazdach i na końcach (czyli
nokach) rej, stanowiły świetną dekorację okrętu. O efekcie decydowała
ich długość, szlachetność i kolorowość jedwabnego materiału oraz wyma-
lowane na nich znaki. Nie używano ich na codzień, lecz wtedy, gdy okręt
szedł w morze, gdy przybijał do portu, a przede wszystkim, gdy wystę-
pował do bitwy. Łopoczące na wietrze proporce przy wtórze uderzeń wio-
seł, z szumem napiętych żagli, ze skrzypieniem masztów i rej współtwo-
rzyły groźny akompaniament %auaHs.
Z wielu tysięcy proporców, które zdobiły ongiś okręty różnych naro-
^ Por. K. Dembowski, Słownik żeglarski, Warszawa 1952 s. v. wimpel oraz
Z. Grabowski i J. Wójcik, 1000 słota o tnor^a i okręcie, Warszawa 1955.
128


