Instytut Historii Sztuki <Krakau> [Hrsg.]
Sztuka Kresów Wschodnich: materiały sesji naukowej — 2.1996

Seite: 344
Zitierlink: 
https://digi.ub.uni-heidelberg.de/diglit/skw1996/0346
Lizenz: Creative Commons - Namensnennung - Weitergabe unter gleichen Bedingungen Nutzung / Bestellung
0.5
1 cm
facsimile
344

Jakub Sito, Andrzej Betlej

zdecydowanego italianisty, zależnego zarówno od Baltazara Fontany, jak
i kręgu Akademii Wiedeńskiej44, ponadto tworzącego głównie w stiuku —
zdecydowanie różni się od dzieł Fesingera, jak i całego kręgu lwowskiego.

W r. 1993 w katalogu poznańskiej wystawy Teatr i mistyka Jacek
Gajewski zaprezentował odmienny pogląd na temat pochodzenia Fesingera,
stwierdzając, że artysta przybył zapewne z terenu Górnej Austrii45. Małe
rozmiary noty biograficznej nie pozwoliły niestety poprzeć tej hipotezy
najkrótszą choćby argumentacją. Jeśli stwierdzenie autora odnosi się do
miejsca urodzenia, to należy obawiać się, że problem ten pozostanie w sferze
spekulacji. Uchylanie się Fesingera od przyjęcia obywatelstwa miejskiego
oznacza bowiem, że nie zabiegał on o list dobrego urodzenia, wystawiany przez
władze komunalne w miejscu urodzenia, jedyne właściwe źródło, na które
można by hipotetycznie liczyć. Górna Austria rozumiana natomiast jako
obszar inspiracji czy środowisko edukacji zasługuje na poważne rozpatrzenie.

Drogowskazem pozwalającym odnieść sztukę Fesingera do wzorów
obcych są w pierwszym rzędzie reliefy retabulów z Bociek i z Muzeum
Narodowego w Warszawie. Te najwcześniejsze znane dzieła zostały wykonane
w alabastrze — materiale wymagającym szczególnie dobrego przysposobienia,
idącego w parze z określoną tradycją warsztatową. Zastanawiające jest, że
w kręgu lwowskim, gdzie występowały przecież bogate złoża alabastru, wśród
rzeźb w. XVIII wykonanych w tym materiale znane są jedynie prace
Sebastiana Fesingera. Alabaster, rozpowszechniony we Lwowie szczególnie
w 1. połowie w. XVII, w 2. połowie tego stulecia pojawiał się sporadycznie,
w tym tylko raz na wielką skalę, w żółkiewskich nagrobkach Andreasa
Schliitera. Charakterystyczne jest, że po takie tworzywo miał odwagę sięgnąć
gdańszczanin, wychowany w północnej tradycji sztuki zdobniczej, podobnie
jak wcześniej Jan Pfister i Henryk Horst. Tradycja rzeźby w takich materia-
łach, jak alabaster, kość słoniowa czy drogocenne gatunki drewna (np.
bukszpan), preferującej formy drobne, o niewielkiej skali, zwłaszcza relief,
rzeźby epatującej precyzją wykonania w szlachetnym, często trudnym w ob-
róbce materiale — wywodzi się z ducha sztuki niemieckiej. Tradycja ta była
pielęgnowana w niemieckich warsztatach już od 1. połowy w. XVI, a ich
wytwory znajdowały klientelę przede wszystkim wśród kolekcjonerów. Myśl
o związku Fesingera z tym właśnie nurtem nasuwa się nieodparcie.

Spośród licznych, płaskorzeźbionych ołtarzyków domowych, powstałych
w 1. połowie w. XVIII w kręgu niemieckim, uwagę zwraca miniaturowe
retabulum pochodzące z końca lat trzydziestych, przechowywane w zbiorach
Stadtische Kunstsammlungen w Augsburgu46 (il. 10). Charakter tego retabu-
lum, jego schemat ogólny oraz proporcje sceny głównej i zwieńczenia oraz użyte
tworzywo — podobna w efekcie do alabastru kość słoniowa — przywodzą na
myśl parę ołtarzyków z Bociek. Pomiędzy tym retabulum a ołtarzykiem ze Św.
Marianną istnieją zbieżności w zakresie elementów, zdawałoby się drugorzęd-
nych, takich jak detale snycerskie regencyjnych obramień (por. il. 1, 2, 3, 10).
loading ...