Żygulski, Zdzisław
Broń w dawnej Polsce: na tle uzbrojenia Europy i Bliskiego Wschodu — Warszawa, 1982

Page: 8
DOI Page: Citation link: 
https://digi.ub.uni-heidelberg.de/diglit/zygulski1982a/0014
License: Free access  - all rights reserved Use / Order
0.5
1 cm
facsimile
się na oryginalnych przcdmiotach (zabytkach) oraz czerpie ze źródel ikonograficznych i pisanych, w mniejszym stopniu
z tradycji ustnej. Instrumentem wiedzy jest też sam język, zachowujący terminy dotyczące przedmiotów historycznych,
nawet takich, które nie mają już rzeczywistych desygnatów. Wiedzę ową przechowujemy w pamięci indywidualnej i zbioro-
wej, w zdolności kojarzenia, w żywym słowie i piśmiennictwie, a nawet w ukiadzie przedmiotów zbioru, na przykład w mu-
zeach. W gruncie rzeczy właśnie zabytki, uzupełnione przez ikonografię i opis, decydują o stopniu i granicach naszego
poznania. Liczba tych elementów jest ściśle określona, nie przybywa ich, lecz przeciwnie — ubywa wskutek zniszczeń, jakie
nieuchronnie niesie ze sobą czas. Można założyć, że uda się dla danej dyscypliny uchwycić (zewidencjonować, zinwentary-
zować) wszystkie przydatne naukowo materiały podstawowe. Zapewne w przyszłości do tego celu służyć będą wysoko roz-
winięte, czułe i niezawodne instrumenty. W dziedzinie, która jest tematem ksiąźki, wciąż cierpimy na brak dokumentacji.
Nie mamy jeszcze pełnej naukowej inwentaryzacji zbiorów krajowych, nie są ostatecznie rozeznane polonika znajdujące się
za granicą, nie wszystkie źródła ikonograficzne i rękopiśmienne przejrzane i udostępnione, terminologia chwiejna, interpre-
tacja częściowa i często kontrowersyjna. Mimo tej niefortunnej sytuacji, jaka przesądza o niedoskonałości dzieła, decydujemy
się na podjęcie i opublikowanie opracowania, gdyż pożyteczne wydaje się spisanie wieloletnich doświadczeń własnych oraz
zebranie w jednej książce wyników studiów licznych uczonych polskich i obcych.

Wspomniane wyżej elementy składające się na podstawowy materiał naukowy nie są równe co do wartości, zawsze
jednak dla uzyskania najdoskonalszego rezultatu winny być wykorzystywane łącznie. Oryginalny obiekt, przyczyna i ośrodek
wszelkich zabiegów, posiada przy tym walor największy. Nie ma trudu, którego podjąć by nie warto dla zdobycia i rozpo-
znania oryginału, nie ma też eksperymentu, jaki nie powinien być przeprowadzony, o ile rokuje nadzieję uzyskania nowych
informacji o przedmiocie. W drodze do tego rezultatu ciekawość badawcza skłania nawet niekiedy do poświęcenia cząstki
badanego obiektu, skazanej na nieuchronne zniszczenie podczas doświadczeń analitycznych. Badania fizykochemiczne i tech-
nologiczne wymagają z reguły współpracy specjalistów i użycia metod laboratoryjnych. Trzeba pamiętać przy tym, że istnieje
zawsze pewne niebezpieczeństwo pomyłki w interpretacji, jeśli bierze się pod uwagę tylko przedmiot. Może ona wyniknąć
z nierozpoznanego fałszerstwa lub częściowego zafałszowania przedmiotu, a także z tego powodu, że nawet oryginalny
przedmiot często dochodzi do naszych rąk w stanie odkształconym, zmienionym, przerobionym, niepełnym, odbarwionym,
lub wręcz jako destrukt.

Właściwym uzupełnieniem w badaniu przedmiotów uzbrojenia są materiały ikonograficzne i opisowe. Jeśli mamy do
czynienia ze źródłami autentycznymi i na dobrym poziomie, pozwolą nam one poznać broń w całej krasie środowiska,
w bogatym zespole zjawisk, przede wszystkim w stosunku do człowieka-nosiciela broni. W obu jednakże rodzajach źródeł
kryją się także niebezpieczeństwa pomyłek. W kwestii wyobrażeń plastycznych uzbrojenia warto przypomnieć, że tylko nie-
którzy artyści interesowali się bronią i znali gruntownie tę dziedzinę, wśród nich, co prawda, mistrzowie tej miary co Leo-
nardo da Vinci, Diirer i Holbein, większość zaś artystów reprodukowała obce wzory lub traktowała przedmiot z dużą do-
wolnością. Bywały zarówno uproszczenia, jak i fantazyjne wybujalości, nie mające realnych odpowiedników. W portretach
i w rzeźbie nagrobnej prześcigano się w oddaniu splendoru. Na sąd boży wysyłano nieraz rycerza w rynsztunku tak bogatym,

0 jakim i marzyć nie śmiał na ziemi. W przedstawieniach bitew, pochodów ceremonialnych i turniejów zazwyczaj popełniano
grzech przesady poprzez zwielokrotnienie identycznych form uzbrojenia. Przesada bywała też przywarą (a może i zaletą)
tekstów. W niektórych okresach średniowiecza, renesansu i baroku w ogóle nie rozgraniczano literatury pięknej i historii
w sensie krytycznym.

Jako twór o rozmaitych funkcjach broń była zawsze przedmiotem zainteresowania różnych osób, pierwotnie — wyko-
nawców i nosicieli, wtórnie — właścicieli i strażników zbrojowni, arsenałów, skarbców i kolekcji, potem zaś historyków
wojskowości, archeologów, historyków kultury materialnej i technologii, historyków sztuki, muzeologów i kolekcjonerów,
literatów i malarzy, scenografów i ilustratorów, wreszcie szerokich rzesz amatorów. W związku z różnymi płaszczyznami
działań i punktami widzenia tych osób powstawały odmienne kierunki i metody badań. Do istotnych postępów w dziedzinie
bronioznawstwa przyczynili się szczególnie archeolodzy, historycy wojskowości i historycy sztuki.

W badaniach nad dawną bronią archeolodzy najchętniej stosują metodę typologiczną, nieodzowną w sytuacji, w której
pozbawieni jesteśmy dostatecznych pomocy źródłowych i zdani na świadectwo samych obiektów. Metoda ta jest bardzo
przydatna w ustalaniu genezy różnych rodzajów uzbrojenia. Systematyczne ciągi rozwojowe ukazują bliższe i dalsze pokre-
wieństwa typów, pozwalają obserwować narodziny, rozwój i obumieranie gatunków, a nawet badać poszczególne cechy i no-
tować krytyczne punkty mutacji. Można ulec złudzeniu, że przedmioty, podobnie jak rośliny lub zwierzęta, podlegają ewo-
lucji niezależnie od woli człowieka. Metoda typologiczna, w pełni uzasadniona i pożyteczna na terenie historycznie jałowym,
bywa niekiedy nadużywana w zastosowaniu do epok historycznych, często bowiem prowadzi do abstrahowania zjawisk

1 stwarzania pozoru autonomii form.

Historycy i muzeolodzy wojskowości, wśród których przeważają uczeni wykształceni w akademiach wojskowych, widzą
w broni przede wszystkim jej podstawową i pierwotną funkcję: narzędzie walki, decydujące w wojennej strategii i taktyce.
Stawiają więc na pierwszym miejscu problemy technologii i organizacji produkcji broni oraz jej praktycznego zastosowania
w boju4.

Zwolennicy wojskowo-technologicznego kierunku badań z uprzedzeniem odnoszą się do wszelkich pozaużytkowych
aspektów uzbrojenia, a tymczasem rzeczywistość nie zawsze potwierdza słuszność tej postawy. Broń bojową w ogromnej
większości zużywano w walkach, przestarzałą odrzucano bez wahania, względnie, wobec stałego niedostatku metalu, prze-
kuwano, i w istocie do naszych czasów dotrwały przede wszystkim okazy reprezentacyjne, odznaczające się wysokim artyzmem
wykonania oraz drogocennym tworzywem, a także broń o charakterze symbolicznym, pamiątkowym, obdarzona szczegól-
nymi przywilejami. Funkcja bojowa takiej broni jest przeważnie kwestią mnu., »uźną w porównaniu z problemami o do-
niosłym znaczeniu kulturowym, których rozwiązanie leży właśnie w kompetencji historyka. Broń bojowa w większych
ilościach zachowała się tylko w nielicznych arsenałach, np. w Grazu, Kopenhadze i w Valletcie na Malcie (pojęcie „arsenał”
dotyczy tu budynku o określonych, pierwotnych funkcjach).

Niniejszą próbę syntezy przeprowadzono z pozycji historyka kultury materialnej oraz historyka sztuki, stąd też kompo-
zycja książki opiera się na bardzo ogólnych podziałach chronologicznych stosowanych w tych dyscyplinach: średniowiecze

4 A. Nadolski Uwagi o problematyce i metodach badań nad historią uzbrojenia. „Muzealnictwo Wojskowe” t. 1. 1959,
s. 43-47.

8
loading ...