Instytut Historii Sztuki <Posen> [Editor]
Artium Quaestiones — 6.1993

Page: 88
DOI issue: DOI article: DOI Page: Citation link: 
https://digi.ub.uni-heidelberg.de/diglit/artium_quaestiones1993/0130
License: Free access  - all rights reserved Use / Order
0.5
1 cm
facsimile
88

MICHAEL BRÖTJH

łom ten wskazuje na to, co pozostaje, po uznaniu niemożliwości umocowania świata
w jakimś określonym Teraz: na moment przemijalności.
Tak więc przedstawiony w obrazie wycinek przyrody bynajmniej nie zachowuje
dla widza w nieobowiązującej neutralności miejsca interesującego co najwyżej ze
względu na swoją geologiczną pierwotność, które Courbet oddał z godną podziwu ma-
larską wrażliwością. Staje się zaś dla widza, jako ustawiczny wynik rzutowania kon-
fliktu między jego związanym z Ja widzeniem przestrzennym a widzeniem związanym
z płaszczyzną, odzwierciedleniem jego subiektywnego stosunku do świata. Stosunek
ten sam w sobie przemierza określony proces doświadczenia, od daremnych usiłowań
ustalenia określonego przez Teraz stosunku do świata do „uznania” przemijalności
w czasie, do którego dochodzi tam, gdzie sam postrzegany świat, rozwijający się na
płaszczyźnie w prawo, opuszcza obraz wkraczając w niewidoczną już przyszłość.
Ten proces doświadczenia czy też nauki widzenia jest istotną nicią przewodnią,
określającą immanentny rozwój wszystkich obrazów Courbeta. W obrazie Brzeg Doubs
pod Maison-Monsieur (il.3) widz uzyskuje oparcie dla dążącego w głąb widzenia prze-
strzennego w strefie brzegu po lewej stronie z przodu, od której wychodząc usiłuje
wytworzyć ponad rzeką związek z leżącym po przeciwnej stronie pejzażem. Tę wzro-
kową łączność udaje się nawiązać, gdyż porównanie wykazuje, że droga po tamtej stro-
nie koresponduje z brzegiem z przodu: jak droga w głębi prowadzi ku domowi, tak
linia brzegu z przodu wiedzie ku łodzi. Droga urywa się niedaleko domu, a więc nie
otwiera bezpośredniego doń dostępu, choć na wpół przesłonięty przez wał ziemny, rzuca
on poprzez wodę odbicie w kierunku widza czy też w kierunku łodzi. Odbicie to roz-
pływa się jednak zanim zwiąże się z łodzią — osiągają ją tylko pojedyncze, przesunięte
wobec siebie refleksy. Ponownie w urojonym wytworze spojrzenia, w odbiciu, podjęta
jest subiektywna potrzeba widzenia związanego z Ja, potrzeba wytworzenia w poprzek
kierunku rzeki „stojącego” w czasie na osi przestrzennej związku z vis-à-vis, i w ten
sposób nawiązania z nim wiążącego stosunku znaczeniowego.
Tym vis-à-vis jest dom, którego wyosobnienie w krajobrazie podkreśla funkcjo-
nalne znaczenie miejsca zamieszkiwania człowieka w świecie i schronienia w czasie.
Ponieważ wzrokowy dostęp w głąb przestrzeni po drugiej stronie domu zagradza wi-
dzowi ściana góry, jego spojrzenie jest odrzucone przez odbicie domu na łódź, której
znaczenie funkcjonalne, przeciwnie, ujmuje powierzenie się człowieka upływającemu
czasowi. Znaczenie to staje się nieuchronnym doświadczeniem wzrokowym dlatego,
że po utracie brzegu z przodu widz zmuszony jest przeskoczyć wzrokiem na łódź, której
wspólny z rzeką kierunek horyzontalny niepowstrzymanie prowadzi spojrzenie od domu
i jego odbicia w prawo, tam, gdzie woda wyślizguje się z przestrzeni obrazu w prawo
i ku przodowi i odmawia wszelkim próbom ustalenia na niej spojrzenia.
W ten sposób dążące w głąb widzenie przestrzenne zmuszone jest między lewą
a prawą stroną obrazu do „odwrócenia”: podczas gdy po lewej stronie spojrzenie prze-
skakuje z przodu na drogę w głębi, ignorując przy tym przeciwległy brzeg jako linię
oddzielającą od krajobrazu po drugiej stronie, to z prawej strony spojrzenie wyślizguje
się z przestrzeni obrazu po płaszczyźnie wody bez możliwości jakiegokolwiek zacze-
pienia, przy czym teraz przeciwległy brzeg „uznany” jest za wiążącą granicę, na której
bezpośrednio wznoszące się ściany gór wzbraniają jakiegokolwiek przestrzennego
wniknięcia. Proces uczenia się widzenia związanego z Ja przebiega więc od próby po-
loading ...