Instytut Historii Sztuki <Posen> [Editor]
Artium Quaestiones — 7.1995

Page: 225
DOI issue: DOI article: DOI Page: Citation link: 
https://digi.ub.uni-heidelberg.de/diglit/artium_quaestiones1995/0227
License: Free access  - all rights reserved Use / Order
0.5
1 cm
facsimile
POETYKA VERMEERA

225

meer. Nigdy już nie udało się odzyskać owej olśniewającej równowagi
między optyczną prawdziwością a precyzją konstrukcji intelektualnej
(być może inspirowanej przez Włochy). Już pierwsi następcy Van Eycka,
ulegle powracający do tradycji gotyckiej, roztrwonili przejrzystą prostotę
porządku narzucanego przedmiotom przez umysł i konstruowanego przy
zachowaniu pozorów naturalności; następnie coraz to dalej odciągani od
wrodzonego im poczucia prawdy przez chęć rywalizowania ze sztuką pół-
wyspu, malarze Północy poświęcili większą część swych spontanicznych
umiejętności na rzecz fikcyjnego zysku niejakiej elegancji i kultury, które
nie dla nich zostały stworzone; przypływ italianizmu, tocząc się poprzez
Francję i pozostawiając piętno na szkole Fontainebleau, zalał Niderlandy
i zaraził je nieprzewidzianymi ambicjami. Okupacja hiszpańska tym bar-
dziej sprzyjała wciągnięciu Niderlandów w orbitę ducha śródziemnomor-
skiego, który mógł być tutaj tylko przywłaszczany, nie asymilowany. Za-
panował romanizm. Miał on całkowicie przeniknąć sztukę flamandzką,
która przezwyciężyła niebezpieczeństwo, wraz z nadejściem Rubensa,
jedynie dzięki niezwykłej umiejętności stapiania przeciwstawnych ży-
wiołów.
Co działo się w Holandii, której losy oddzieliły się w końcu XVI wieku
od losów Flandrii? Jak wiadomo, siedem prowincji północnych odłączyło
się od dziesięciu południowych, które od tej chwili tworzyły rodzaj prze-
grody, utrudniającej kontakty z Europą łacińską. Opozycja pomiędzy
Germanami a Wallonami, protestantami a katolikami, zwolennikami
niepodległości a poddanymi Hiszpanii pogłębiała jeszcze rozdział. Znalazł
on wyraz od roku 1581 w utworzeniu Republiki Zjednoczonych Prowincji,
prowizorycznie usankcjonowanej dwadzieścia osiem lat później przez
dwunastoletni rozejm, a ostatecznie, za życia Vermeera, przez traktaty
westfalskie w 1648 r. Zjednoczone Prowincje, które stopniowo przyjęły
nazwę najważniejszej spośród nich, Holandii, odtąd izolowane, zaczęły
wykorzystywać własne zdobycze, odzyskiwać świadomość swego północ-
nego powołania, usilniej niż kiedykolwiek poszukiwać swego spełnienia
w odtwarzaniu bezpośredniego, codziennego życia, tego co widzialne. In-
spiracje ze strony kościoła albo kultury klasycznej będą niepokoiły Ho-
landię tylko wyjątkowo.
Nie istnieją w historii gwałtowne przeskoki; konieczne są zjawiska
przejściowe. Zjawiskiem takim był caravaggionizm, który w tych właśnie
pierwszych latach się pojawił. W chwili, gdy wpływ Włoch wydawał się
zagrożony, choć korzystał jeszcze z siły nabytego prestiżu, naturalizm ca-
ravaggiowski, wyposażony w dodatku we wszystkie powaby nowej mody,
proponował zręczne rozwiązanie: powrót do realizmu bez konieczności
zerwania z Włochami. Nie zrywa się za jednym zamachem z siłą napędo-
wą, z której się żyje, co najwyżej stopniowo odchodzi się od niej. Hont-
loading ...