Instytut Historii Sztuki <Posen> [Editor]
Artium Quaestiones — 7.1995

Page: 262
DOI issue: DOI article: DOI Page: Citation link: 
https://digi.ub.uni-heidelberg.de/diglit/artium_quaestiones1995/0264
License: Free access  - all rights reserved Use / Order
0.5
1 cm
facsimile
262

OMÓWIENIA I RECENZJE

kim organizmie. Piranesi w cyklu rycin ruin rzymskiej architektury, demonstru-
jąc elementy konstrukcji i odsłaniając wewnętrzną strukturę budowli, niczym
schemat wnętrza ciała, posługiwał się strategią „chirurgiczną”. Porównanie za-
sady estetycznej stojącej u podstaw ilustracji Piranesiego z anatomicznymi ry-
sunkami Jacquesa Gautiera Dagoty z 1748 roku wskazuje, według Stafford, na
pierwotność wspólnego, przedjęzykowego doświadczenia świata, co wyrażane jest
między innymi topiką medyczno-artystyczną (s. 58-129). Ogólne wyobrażenia
i przed-sądy o strukturze rzeczywistości, poziom i tryb jej odbioru, wpływały na
sposoby wizualizacji wiedzy na ten temat. Jednolity poziom metaforyzowania da-
nej epoki konkretyzował się w różnych, rozproszonych przejawach, ale — jak do-
wodzi autorka - spokrewnionych ze sobą na wysokim poziomie abstrakcji.
„Metaforologiczne” myślenie, inspirujące Stafford, wyrasta z potrzeby przy-
wrócenia należnego sztukom obrazowym wysokiego statusu, który utraciły na
rzecz dominacji słowa i abstrakcji. Wizualność a wraz z nią materialność, nama-
calność, i cielesność konotują to, co irracjonalne i niewyjaśnialne, a więc sprzecz-
ne z tym, co jasne, teoretyczne i intelektualne (nauki przyrodnicze). W wieku
Oświecenia Stafford odnajduje pierwsze symptomy intelektualizacji nieuchwyt-
nych pojęciowo irracjonalizmów. Dokonywało się to na drodze czynienia widzial-
nym tego, co ukryte i niejasne dla rozumu. Charakterystyczna dla XVIII wieku
ilustracyjno-opisowa systematyzacja chorób psychicznych według ich zewnętrz-
nych symptomów, próby wizualizowania bólu i cierpień „duchowych”, uprościły
złożoność ludzkich zachowań i zaprzeczyły potencjalnemu bogactwu, które kryć
mogły twarz i ciało. Człowiek Oświecenia składał się z lepiej lub gorzej uporząd-
kowanych elementów fizjonomicznych, wyrażających pozbawione tajemnic i zba-
dane przez naukę emocje, oraz posługiwał się stałym zestawem gestów. Zewnę-
trzna powłoka wyrażała wnętrze ludzkie, które nie kryło już tajemnic, gdyż
zostało poznane i opisane przez anatomię.
Schematyczne traktowanie ciała ludzkiego najwyraźniej przejawiało się
w portretach, w których artyści korzystali ze wzorników fizjonomicznych i przedsta-
wiali swych modeli w podobnych pozach. Znaczący był też podział pracy podczas ma-
lowania, kiedy to poszczególni uczniowie mistrza — którego dziełem była tylko twarz
- wykonywali różne fragmenty wizerunku. Przykłady takie podaje też Pointon, su-
gerując, iż „składanie” z kawałków ludzkiej postaci odbierało jej sens bycia mistycz-
ną całością, pełnią. Według Stafford, traktowanie ciała w kategoriach uporządkowa-
nego „diagramu”, a więc pojęciowego opisu, pozbawiało je wymiaru zmysłowego. Tu
przejawiały się oznaki „ujęzykowienia” obrazu i tendencja do ewidencjonowania
wiedzy, wiara w możliwość manipulowania dostępnym materiałem i układania go
w oczekiwane formuły wyjaśniające (s. 178-199).
Napięcie powstające na styku medycyny i sztuki polegało więc na relacjach
między widzialnym i niewidzialnym. Wizualizowanie „ukrytej głębi” prowadziło
do odcieleśniania zmysłowości, a w konsekwencji do utraty zdolności bezpośred-
niego, przedjęzykowego odbioru zjawisk - na rzecz tworzenia racjonalnych języ-
kowych konstruktów.
Kontynuację tej „monumentalnej trywializacji niewerbalnej ekspresji” Staf-
ford dostrzega także w dzisiejszych czasach, kiedy to „niewiedzące” sztuki wizu-
alne zginają się przed „wiedzącą” hermeneutyką słowa, szukającą ukrytych sen-
loading ...