Instytut Historii Sztuki <Posen> [Editor]
Artium Quaestiones — 8.1997

Page: 67
DOI issue: DOI article: DOI Page: Citation link: 
https://digi.ub.uni-heidelberg.de/diglit/artium_quaestiones1997/0069
License: Free access  - all rights reserved Use / Order
0.5
1 cm
facsimile
™OP ZBIEGŁYCH BOGÓW

67

ryczna od bardziej złożonego ruchu Marii. Wyrwana z obrazowego oto-
czenia jego postać mogłaby budzić wątpliwości co do „naturalności umie-
szczenia w przestrzeni, jawiąc się wówczas jako wynik ugody między
wymaganym przez przedstawioną akcję zwrotem ku Marii, a wystarcza-
jącym, tj. przynajmniej profilowym ukazaniem postaci oraz uprzystępnie-
niem przestrzeni obrazowej widzowi. Piramidalna dyspozycja całości
dwuznaczność tę osłabia, nadając konieczność usytuowaniu postaci jako
jej części, a także żywotnym i naturalnym ruchom i pozom, podyktowa-
nym właśnie kontaktem między nimi.
Ów splot czynników z rozmaitych „poziomów struktury obrazu decy-
duje o szczególnym wyrazie grupy Marii z Jezusem. Składa się on na to,
co nazwać można otwartością tej grupy, ta zaś sprawia, że nie dominacja
-jakby oczywista - stanowi jej główny rys, ale uczestniczenie w zdarze-
niu, bycie w związkach, spajanie akcji. Wieńczenie piramidy, umieszcze-
nie na osi i w centrum obrazu nie wiąże, nie usztywnia, nie unierucha-
mia grupy przede wszystkim dlatego, że czynniki te wyzyskuje ona
zgodnie z głównym wątkiem akcji — kontaktem — i to właśnie wzmacnia
jego pierwszoplanowość oraz naturalność i oczywistość ruchów, póz, ge-
stów. Oś obrazu, powyżej Marii wyraźnie poprowadzona, w obrębie grupy
jest „synkopowana”. Środek obrazu, przypadający w miejscu plastycznie
»neutralnym”, poniżej piersi Marii, staje się osią obrotu przeciwstawnych
Poruszeń. Oba czynniki ustanawiają obszar spojenia przeciwnych, krzy-
żujących sie zwrotów, osadzenia ruchów wybiegających w przestrzeń, pe-
netrujących ją. To, co grupę ogranicza - zarazem łączy ją z innymi;
kształt, jaki przybiera tyleż wynosi ją ponad inne, co służy więzi z nimi.
Boki piramidy są nie tyle granicami, co wyznaczają pasma, tory, którymi
ruch biegnie, w których więź się realizuje. Od skłonionej ku Dominikowi
głowy Marii wybiega chusta, ręka, dłoń. Jak Maria głowę, tak Jezus całe
ciało skłania ku Eksuperancjuszowi, a tkanina okrywająca tron i lilia
Katarzyny Sieneńskiej łączą jego wyciągniętą rękę z podnoszonym ku
niemu modelem Cignoli (co do określenia uczestników rozmowy nie ma w
literaturze przedmiotu jednomyślności). Wreszcie — wyraz grupy Marii
i Jezusa zasadza się na postrzeganej jako oczywista niesprzeczności ser-
decznego kontaktu matki i dziecka oraz ich obojga z innymi. Bycie sobą
i bycie z innymi, jako aspekty współkonstytuujące własny sposób ich by-
cia — to właśnie narzuca się z naoczną oczywistością. Stąd jakby familiar-
na atmosfera panująca w scenie, rozciągana na charakter więzi matki
i dziecka, obowiązujący także poza przedstawioną sytuacją, a przez spo-
sób bycia w niej „przetestowany”.
Powracając do obrazu Ingresa poprzez to, co ma w nim być cytatem z
dzieła Lotta, stwierdzamy, że ujęcie wyciągniętych ku Marii rąk zostało
loading ...