Instytut Historii Sztuki <Posen> [Editor]
Artium Quaestiones — 11.2000

Page: 72
DOI issue: DOI article: DOI Page: Citation link: 
https://digi.ub.uni-heidelberg.de/diglit/artium_quaestiones2000a/0074
License: Free access  - all rights reserved Use / Order
0.5
1 cm
facsimile
72

STANISŁAW CZEKALSKI

szerokość i wysokość wnętrza. Znając tę scenę właśnie z Norblinowskiego
ujęcia i zakładając, jak to dotychczas czyniono, iż w rzeczywistości ona
tak właśnie wyglądała, nie sposób sobie wyobrazić innej równie korzyst-
nej pozycji, jaką obserwator mógłby zająć dla jej zobaczenia, tak, by wi-
dzieć jednocześnie wszystko, co istotne, zarówno w poszczególnych epizo-
dach, jak i w pełnym zarysie sytuacji: inicjującego zaprzysiężenie króla,
tarzającego się w dramatycznym proteście Suchorzewskiego, podbiegają-
cych w stronę tronu posłów z dalszych miejsc w sali i wiwatującą publicz-
ność na galeriach. Nie sądzę jednak, by artysta wykazał się tutaj tak nie-
zwykłą intuicją, godną wytrawnego fotoreportera. Myślę raczej, że
uchwalenie konstytucji najpierw się po prostu dokonało, a potem dopiero
Norblin wyobraził sobie maksymalnie wyraziste ujęcie sceny przedsta-
wiającej ten akt i stosownie do tego wyobrażenia zasugerował w swej
kompozycji taki, a nie inny widok na salę sejmową.
Po pierwsze, skoro artysta uwiecznił moment przyjęcia przez sejm
konstytucji na zlecenie Niemcewicza, to jest praktycznie niemożliwe, by
zamówienie takie mogło powstać przedtem, zanim do uchwalenia „Usta-
wy Rządowej” ostatecznie doszło. Pomimo przygotowań podjętych przez
grono jej projektodawców i zwolenników do ostatniej chwili nie było wia-
domo, czy i jak to się rozegra, a w końcu wszystko rozegrało się w mo-
mencie i w trybie nieoczekiwanym, wbrew scenariuszowi wydarzeń dają-
cemu się przewidzieć na podstawie ustalonego, regulaminowego
porządku obrad sejmowych. Dokonało się to na zasadzie rewolucji, której
przebieg i kierunek rozwoju wypadków trudno było sobie wyobrazić, a co
dopiero wyobrazić sobie miejsce, skąd najlepiej będzie widoczny kulmina-
cyjny moment całego zdarzenia.
Pisze Jerzy Rowecki:
Sesja sejmu miała przebieg dramatyczny i skończyła się swego rodzaju przewro-
tem, gdyż dla przeforsowania „Ustawy Rządowej” pogwałcono regulamin sejmo-
wy. Po przybyciu króla marszałek Małachowski o godzinie 11 otworzył posiedze-
nie, informując, że Deputacja Interesów Zagranicznych ma ważne doniesienie.
Braniccy i jego totumfaccy chcieli przeszkodzić jego odczytaniu. Na nic się jednak
zdały gwałtowne ich protesty, a zwłaszcza posła kaliskiego, Jana Suchorzewskie-
go. W imieniu Deputacji poseł brzeski litewski, Tadeusz Matuszewicz przedstawił
przygotowaną relację z raportów posłów polskich za granicą, przedstawiającą za-
grożenie całości i niepodległości Rzeczypospolitej. Na wniosek Ignacego Potockie-
go Stanisław August oświadczył, że ratunek widzi w projekcie „Ustawy Rządowej”
przygotowanym przez „dobrze myślących obywatelów”. Na żądanie większości,
mimo sprzeciwu opozycji, sekretarz odczytał projekt. Walka o jego przyjęcie trwa-
ła około 6 godzin i chociaż przewaga patriotów była widoczna, rezultat ciągle nie
był pewien. Król musiał przemawiać za projektem trzykrotnie. Suchorzewski po-
sunął się do protestów tyleż dramatycznych, ile farsownych. Pociągnął na środek
izby swego kilkuletniego syna i groził: „Zabiję własne dziecię tu na miejscu, wśród
loading ...