Instytut Historii Sztuki <Posen> [Editor]
Artium Quaestiones — 11.2000

Page: 324
DOI issue: DOI article: DOI Page: Citation link: 
https://digi.ub.uni-heidelberg.de/diglit/artium_quaestiones2000a/0326
License: Free access  - all rights reserved Use / Order
0.5
1 cm
facsimile
324

HANS BELTING

OBRAZY
W rozmowie, przeprowadzonej w 1993 roku przed instalacją koreań-
skiego artysty Jai Younga Parka w Oranżerii Monachijskiej, po raz pier-
wszy mówiono o miejscu obrazów. Z każdym krokiem widza, przemie-
rzającego przestrzeń wystawy, zmieniało się jego spojrzenie na wielkie
gipsowe formy Parka, tak że ukazywały mu się ciągle nowe obrazy, które
ulegały raz jeszcze podwojeniu w medium olbrzymiego lustra. W tak
zainscenizowanej przestrzeni odsyłano widza - zamiast stworzenia mu
możliwości urzeczowiania obiektywnie zastanych tam obrazów (definio-
wania ich jako rzeczy lub identyfikacji w zamkniętych dziełach) - do jego
własnych obrazów. Dlatego określiłem widza-podmiot jako prawdziwe
miejsce obrazów: obrazy nie istniałyby bez naszego spojrzenia, bez niego
byłyby one czymś innym lub w ogóle niczym. Obrazy odbieramy wpraw-
dzie z zewnątrz, czynimy je jednak naszymi własnymi.
W Berlinie ten sam artysta w nowej pracy raz jeszcze udramatyzował
pytanie, czym jest obraz i zarazem odniósł je do szczególnego miejsca. Po-
le ryżowe w Korei jest miejscem wręcz archetypicznym, ponieważ repre-
zentuje ono kulturę rdzenną w najstarszym sensie tego pojęcia. W Berli-
nie miejsce to zmienia się jednak w obraz, na który wymieniamy owo
dalekie, realne miejsce. Wkraczamy tutaj już w labirynt, w którym miej-
sca w zagadkowy sposób zmieniają się w obrazy, a obrazy w miejsca. Dla-
tego raz jeszcze chciałbym podjąć antropologiczną ideę miejsca obrazów.
Wiemy, że ciało zajmuje fizyczne miejsca i dopiero przez to czyni z nich
miejsca jedyne w swoim rodzaju, nie do pomylenia z innymi. Ono samo
jednak jest miejscem, w którym odbieramy i wspominamy obrazy, miej-
scem obrazów. Byłby to truizm, gdyby nasze obrazy nie były już ukształ-
towane przez kulturę, w której wyrośliśmy i przez to nie różniły się
między sobą kulturowo. W ten sposób znaleźliśmy się blisko naszego te-
matu.
Dyskurs o obrazach wymaga porozumienia co do jeszcze jednej rzeczy.
Jesteśmy oswojeni z takimi pojęciami binarnymi, jak obrazy wewnętrzne
i zewnętrzne (lub mentalne i fizyczne), za pomocą których rozróżniamy
własne obrazy od obrazów innego pochodzenia. Bernard Stiegler w eseju
Das diskrete Bild przypomina jednak, że images mentales nie mogą ist-
nieć bez - jak je określa - images objets. Pierwsze podobne są do śladu,
który w naszej wyobraźni i w naszych wspomnieniach pozostawiają obra-
zy innego pochodzenia (niezależnie od tego, czy należą do zewnętrznego
świata obrazów zobaczonych, czy też są to obrazy wynalezione). Interak-
cja obu rodzajów obrazów nie jest jednak jednoznaczna i dlatego też nie
daje się łatwo opisać. Z pewnością odgrywają tutaj pewną rolę istniejące
w danym czasie techniki obrazowe, którymi zajmuje się Stiegler, ponie-
loading ...