Instytut Historii Sztuki <Posen> [Editor]
Artium Quaestiones — 13.2002

Page: 97
DOI issue: DOI article: DOI Page: Citation link: 
https://digi.ub.uni-heidelberg.de/diglit/artium_quaestiones2002/0099
License: Free access  - all rights reserved Use / Order
0.5
1 cm
facsimile
DWA MODELE INTERTEKSTUALNOŚCI: WALISZEWSKI I JANISCH

97

Oczywiście, cele, jakim służy kolażowe umieszczanie obok siebie
przedmiotów o odległej proweniencji, mogą być zróżnicowane. Inne reali-
zują papier colles kubistów, inne surrealistyczny kolaż, inne wreszcie
montaż o charakterze agitacyjno-propagandowym. W przypadku pracy
Janischa, ze względu na kontekst powstania, słuszne wydaje się rozwa-
żenie dwóch motywacji: postkubistycznej zasady kontrastu form
Legera oraz surrealistycznego chwytu uniezwyklenia34.
Mówiąc w uproszczeniu, zasada kontrastu form zrodziła się z żywio-
nego przez Legera przekonania, że sztuka winna dawać świadectwo
współczesnej, technicznej cywilizacji - jednak nie poprzez mimetyczne
odwzorowanie, ale za pomocą własnych autonomicznych środków. Jed-
nym z podstawowych środków miało być kontrastowe zestawianie przed-
miotów o odmiennych walorach formalnych, w którym to zestawianiu wi-
dział Leger malarski ekwiwalent dynamizmu - cechy uznawanej przezeń
za najważniejszą właściwość nowoczesnego świata. Dobrym przykładem
realizacji tej zasady jest powstała w 1930 roku Gioconda z kluczami (ił. 8),
praca tym bardziej interesująca, że posługuje się czytelnym intertekstual-
nym odniesieniem, mało tego, odnosi się do tego samego modelu, co oma-
wiane dzieło Janischa. Sam Leger tak pisze o powstaniu swego obrazu:
Szukałem kontrastu, przedmiotu najbardziej kontrastowego wobec pęku kluczy.
Kobieta - mówiłem sobie - kobieta, głowa lub ciało kobiety. Dobra. Schodzę na
ulicę, by zjeść obiad. I co widzę w witrynie księgarni przy Boulevard Montparnasse?
Pocztówkę przedstawiającą Giocondę. To było właśnie to. Miałem już swój kon-
trast: Giocondę. Zrozumcie mnie dobrze, to nie z uwagi na ich walory plastyczne
zbliżałem ze sobą te kontrastowe przedmioty, lecz po prostu dlatego, że dwa kon-
trastujące przedmioty dzięki temu potęgują swój walor, tak jak na wystawie skle-
powej35.
Zderzenie Mona Lizy z sypialnym wagonem na pozór jest zabiegiem
bardzo podobnym (kto wie zresztą, czy to nie Gioconda z kluczami podsu-
nęła Janischowi pomysł wykorzystania dzieła Leonarda). Tak jak w obra-
zie Legera, rzecz polega na skonfrontowaniu ze sobą przedmiotów o zu-
pełnie odmiennej proweniencji, na przeciwstawieniu „twardej” techniki
„miękkiej” kulturze. W istocie jednak, w odniesieniu do Mona Lizy w slee-
pingu o kontrastowości form w sensie legerowskim mówić raczej nie spo-
sób. Kontrast Legera ma charakter konstrukcyjny, jest regułą organizu-
'4 Na temat związków sztuki Janischa i „artesu” (którego Janisch był współzałożycie-
lem) z twórczością Legera i z surrealizmem patrz: P. Łukaszewicz, Zrzeszenie Artystów
Plastyków „artes” 1929-1935, Wrocław-Warszawa-Kraków-Gdańsk 1975; tegoż, Zrzeszenie
„artes” i problem nadrealizmu, (w:) Sztuka XX wieku. Warszawa 1971.
3j Cyt. za: A. Ligocki, Trzy spotkania ze światem widzialnym. Picasso - Matisse -
Leger, Warszawa 1967, s. 145.
loading ...