Instytut Historii Sztuki <Posen> [Editor]
Artium Quaestiones — 13.2002

Page: 295
DOI issue: DOI article: DOI Page: Citation link: 
https://digi.ub.uni-heidelberg.de/diglit/artium_quaestiones2002/0297
License: Free access  - all rights reserved Use / Order
0.5
1 cm
facsimile
PRZEKŁADY

Rosalyn Deutsche

AGORAFOBIA*

Co to znaczy, że przestrzeń staje się „publiczna” - przestrzeń miasta,
budynku, wystawy, instytucji, dzieła sztuki? W minionej dekadzie pyta-
nie to wywoływało żywe spory pomiędzy krytykami sztuki, architektury
i urbanistyki. Debaty te dotyczą ważnych kwestii. Sposób, w jaki definiu-
jemy przestrzeń publiczną, wiąże się bowiem z koncepcjami: człowieka,
natury społeczeństwa i rodzaju wspólnoty politycznej, jakiej pragniemy.
Jakkolwiek istnieje ostre zróżnicowanie w rozumieniu tych pojęć, prawie
wszyscy zgadzają się w jednym punkcie: poparcie dla zjawisk, które są
publiczne, promuje zachowanie i rozwój kultury demokratycznej. Sądząc
zatem z liczby odwołań do przestrzeni publicznej we współczesnym dys-
kursie estetycznym, świat sztuki poważnie traktuje demokrację.
Gdy na przykład administratorzy kultury i urzędnicy miejscy określa-
ją warunki dotyczące obecności sztuki w miejscach publicznych, używają
rutynowo pojęć, które przywołują zarówno zasady demokracji bezpośred-
niej, jak i przedstawicielskiej: czy te dzieła sztuki są „dla ludzi”, czy za-
chęcają one do „współuczestnictwa”, czy służą ich „wyborcom”? Termino-
logia sztuki publicznej często odnosi się do demokracji jako formy
rządów, a również do ogólnego demokratycznego ducha egalitaryzmu.
A zatem: czy te dzieła sztuki nie są „elitarne”, czy są one zrozumiałe dla
szerszej publiczności?
W przypadku sztuki publicznej nawet krytycy neokonserwatywni -
którym elitaryzm artystyczny nie jest przecież obcy - zaczęli odwoływać
się do ludu. Z historycznego punktu widzenia oczywiście neokonserwaty-
ści przeciwstawiali się temu, co Samuel P. Huntington nazwał „nadmia-
rem w demokracji”, czyli aktywizmowi, żądaniom politycznego uczestnictwa
oraz kwestionowaniu autorytetów rządowych, moralnych i kulturowych.
Takie żądania - pisał - są spuścizną po „demokratycznej fali lat 60.”
Prezentowany tekst jest przekładem rozdziału pt. Agorafobia z książki R. Deutsche,
Euictions. Art and Spatial Politics, The MIT Press, Cambridge, London 1996.
loading ...