Instytut Historii Sztuki <Posen> [Editor]
Artium Quaestiones — 13.2002

Page: 131
DOI issue: DOI article: DOI Page: Citation link: 
https://digi.ub.uni-heidelberg.de/diglit/artium_quaestiones2002/0133
License: Free access  - all rights reserved Use / Order
0.5
1 cm
facsimile
NAD MAPĄ NEOAWANGARDY EUROPY ŚRODKOWEJ LAT SIEDEMDZIESIĄTYCH XX WIEKU

131

sytuacją polityczną. Jak wspomina jeden z monografistów artysty, Jur-
gen Weichardt, twórca, który chciał być pośrednikiem między Wschodem
i Zachodem, wybiera Polskę, gdyż w tym czasie w innych krajach tzw.
socjalistycznych panuje dość duża stagnacja: w ZSRR w 1974 roku rozbi-
ta zostaje „wystawa buldożerowa”, której skutki dopiero przyczynią się
do dynamizacji tamtejszego środowiska w drugiej połowie dekady, w Cze-
chosłowacji po zgnieceniu Praskiej Wiosny panuje tzw. normalizacja, na
Węgrzech zaś dopiero rodzi się i przebija przez administracyjne przeszko-
dy ruch neoawangardy12.
W tych środkowoeuropejskich kontaktach i podróżach zatem chodziło
przede wszystkim o możliwość śledzenia kultury zachodniej, rozumianej
tu jako uniwersalna kultura współczesności, w mniejszym stopniu (choć
również) o poznawanie krajów sąsiednich. Generalnie rzecz biorąc, nie
było bowiem większego zainteresowania kulturą artystyczną Europy
Środkowej, a to, które się przejawiało, dotyczyło bardzo elitarnego środo-
wiska. Dla każdego z krajów tej części Europy pożądanym partnerem był
Zachód, nie zaś sąsiedni kraj.
Jeszcze bardziej niż Polski wyjątkowa była pozycja Jugosławii, która
- jeżeli chodzi o kulturę artystyczną - bardziej przypominała kraj za-
chodni, niż wschodnio- czy środkowoeuropejski. Z tego też powodu konta-
kty z Jugosławią były traktowane nieco podejrzliwie przez władze
państw Środkowej Europy. Tę podejrzliwość wzbudzała również niezależ-
ność Jugosławii wobec Wielkiego Brata. Oprócz powodów politycznych
pewnego rodzaju trudność w kontaktach międzyludzkich z Jugosławią
stwarzały względy ekonomiczne. Jugosławia bowiem, jako kraj „półza-
chodni”, była po prostu znacznie droższa od pozostałych państw tzw. de-
mokracji ludowej. Niezwykłą dynamikę osiągnęło w tym czasie - oprócz
tradycyjnego Zagrzebia, prawdziwej artystycznej stolicy Jugosławii - śro-
dowisko Belgradu, zwłaszcza Studenckie Centrum Kultury przy Uniwer-
sytecie w Belgradzie (SKC)13. Pojawiała się tu bardzo duża liczba zachod-
nich artystów i krytyków, którzy na miejscu nawiązywali kontakty
z twórcami wschodnimi, w przeważającej jednak większości jugosłowiań-
skimi. Dla tych ostatnich bowiem także goście z Zachodu stanowili bardziej
atrakcyjną okazję międzynarodowej wymiany doświadczeń artystycznych
niż ubożsi i pracujący czasami w znacznej izolacji twórcy Wschodniej
i Środkowej Europy. Nadanie międzynarodowego wymiaru tej kulturze
było więc - z uwagi na sytuację polityczną i ekonomiczną Jugosławii -
stosunkowo łatwe.
12 J. Weichardt, Unsere Mann in Berlin, (w:) Robert Rehfeldt. Malerei, Visuelle Po-
esie, Mail-Art, Graphik, Objekte, Video, red. E. Blume, H-J. Schirmbeck, J. Zielke, A. Weiss,
Berlin: Galerie Vier, Galerie Zielke, 1991, s. 22-23.
13 F. Malsch, Das Studentski Kulturni Centar, Belgrad, „Kunstforum”, 1992, nr 117.
loading ...